![]() |
| Matrix, reżyseria Lana i Lilly Wachowski |
Film, którym kino weszło w nowe
tysiąclecie. Dla wielu, całkiem słusznie, jedna z najważniejszych produkcji,
a może nawet dzieł współczesnej sztuki.
tysiąclecie. Dla wielu, całkiem słusznie, jedna z najważniejszych produkcji,
a może nawet dzieł współczesnej sztuki.
Thomas Anderson (Keanu Reeves) jest
pracownik korporacji informatycznej. Nocami jednak przemienia się w
przebiegłego hakera. Podziwia osławioną, tajemniczą grupę dowodzoną przez
Morfeusza i charyzmatyczną Trinity. Gdy przychodzi okazja osobistego poznania odkrywa
szokującą prawdę o świecie, w którym żyje.
Siła fabuły stworzonej przez braci
Wachowskich opiera się na komplikacji kilku pomysłów z popkultury
fantastyczno-naukowej. Tak naprawdę niczym nowym nie jest wizja zniewolonego społeczeństwa,
czy też przejęcia kontroli nad ludzkością przez maszyny i traktowania ludzi
jako źródła energii. Wachowscy posiłkowali się wcześniejszymi produkcjami i
opowiadaniami SF. Kompilacja wyszła tak perfekcyjnie, że scenariusz przetrwał
nie tylko te 20 lat, ale na zawsze pozostanie jednym z najbardziej kompletnych
filmów gatunku (pewnie są tacy którzy początkowo wierzyli, że to autorska
koncepcja braci Wachowskich). W zasadzie ile razy by się tego filmu to nie
oglądało, to odnajdzie się nowe smaczki. Nic dziwnego, że Matrix wszedł na
stałe do konwencji współczesnej popkultury, mimo że często był też obiektem
kpin i głupich naśladowań. Szkoda tylko, że w tę pułapkę wpadli sami Wachowscy,
bo dwa kolejne filmy serii, nie są co prawda produkcjami złymi, ale obniżają
scenariuszową wartość perfekcyjnej „jedynki”. Nie udało się bowiem odnaleźć
wystarczających pomysłów na kontynuacje. I nawet jeżeli są równie ciekawe
realizacyjnie, to dziury scenariuszowe były przedmiotem wielu dyskusji fanów
dzieła pierwotnego.
Wachowskich opiera się na komplikacji kilku pomysłów z popkultury
fantastyczno-naukowej. Tak naprawdę niczym nowym nie jest wizja zniewolonego społeczeństwa,
czy też przejęcia kontroli nad ludzkością przez maszyny i traktowania ludzi
jako źródła energii. Wachowscy posiłkowali się wcześniejszymi produkcjami i
opowiadaniami SF. Kompilacja wyszła tak perfekcyjnie, że scenariusz przetrwał
nie tylko te 20 lat, ale na zawsze pozostanie jednym z najbardziej kompletnych
filmów gatunku (pewnie są tacy którzy początkowo wierzyli, że to autorska
koncepcja braci Wachowskich). W zasadzie ile razy by się tego filmu to nie
oglądało, to odnajdzie się nowe smaczki. Nic dziwnego, że Matrix wszedł na
stałe do konwencji współczesnej popkultury, mimo że często był też obiektem
kpin i głupich naśladowań. Szkoda tylko, że w tę pułapkę wpadli sami Wachowscy,
bo dwa kolejne filmy serii, nie są co prawda produkcjami złymi, ale obniżają
scenariuszową wartość perfekcyjnej „jedynki”. Nie udało się bowiem odnaleźć
wystarczających pomysłów na kontynuacje. I nawet jeżeli są równie ciekawe
realizacyjnie, to dziury scenariuszowe były przedmiotem wielu dyskusji fanów
dzieła pierwotnego.
Pomysł na „Matrix” jest genialny ze
względu na okres w jakim film powstał. Obawa przed bombą milenijną, wizja
dalszego postępu w zakresie komunikacji, telefonii, informatyzacji, z jednej
strony dające człowiekowi nadzieje na lepsza przyszłość, z drugiej rodzące
uzasadnione obawy, że może się to wyrwać spod kontroli. Wizja świata wykreowanego
przez program komputerowy, w czasach gdy tak wiele ludzi spędzało czas w
wirtualnym świecie gier komputerowych – wówczas przed 2000, czy obecnie po tych
20 latach uwięzionych jest w nałogu korzystania z mediów społecznościowych, idealnie
wpisywała się we wszystkie obawy. Stąd taka siła rażenia scenariusza tego
filmu. Wszystkie inne nawiązania, począwszy od wizji wybrańca, jakże bliskiej religii
chrześcijańskiej, tylko ubogaciły dzieło braci Wachowskich.
względu na okres w jakim film powstał. Obawa przed bombą milenijną, wizja
dalszego postępu w zakresie komunikacji, telefonii, informatyzacji, z jednej
strony dające człowiekowi nadzieje na lepsza przyszłość, z drugiej rodzące
uzasadnione obawy, że może się to wyrwać spod kontroli. Wizja świata wykreowanego
przez program komputerowy, w czasach gdy tak wiele ludzi spędzało czas w
wirtualnym świecie gier komputerowych – wówczas przed 2000, czy obecnie po tych
20 latach uwięzionych jest w nałogu korzystania z mediów społecznościowych, idealnie
wpisywała się we wszystkie obawy. Stąd taka siła rażenia scenariusza tego
filmu. Wszystkie inne nawiązania, począwszy od wizji wybrańca, jakże bliskiej religii
chrześcijańskiej, tylko ubogaciły dzieło braci Wachowskich.
„Matrix” zmienił kino pod względem
wizualnym. Wykorzystanie przełomowych, na tamte czasy efektów specjalnych,
fantastyczny montaż – przejścia pomiędzy rzeczywistościami, wszechobecne
wykorzystanie metody „slow motion”, a do tego solidna dawka zwykłej rozwałki:
wybuchy, strzelaniny, pościgi. Właśnie takie przeniknięcia kina sensacyjnego w
kino SF potrzebował przełom tysiąclecia. Do tego dochodziła wprost perfekcyjna
scenografia i charakteryzacja. Kolejnym przełomowym efektem były kostiumy, a czarne
obcisłe stroje Trinity wręcz weszły do kanonu mody XXI wieku.
wizualnym. Wykorzystanie przełomowych, na tamte czasy efektów specjalnych,
fantastyczny montaż – przejścia pomiędzy rzeczywistościami, wszechobecne
wykorzystanie metody „slow motion”, a do tego solidna dawka zwykłej rozwałki:
wybuchy, strzelaniny, pościgi. Właśnie takie przeniknięcia kina sensacyjnego w
kino SF potrzebował przełom tysiąclecia. Do tego dochodziła wprost perfekcyjna
scenografia i charakteryzacja. Kolejnym przełomowym efektem były kostiumy, a czarne
obcisłe stroje Trinity wręcz weszły do kanonu mody XXI wieku.
Zachwycać się można dobraną ścieżką dźwiękową,
chociaż oglądając film nawet po raz en-ty, wciąż wybrzmiewa ona „tylko” w tle
wciągającej fabuły, smaczków dialogowych i dynamicznej akcji. Ścieżka dźwiękowa
jednak robi wrażenie: The Prodigy,
Rammstein, Marylin Manson, Rage Against the Machine!
chociaż oglądając film nawet po raz en-ty, wciąż wybrzmiewa ona „tylko” w tle
wciągającej fabuły, smaczków dialogowych i dynamicznej akcji. Ścieżka dźwiękowa
jednak robi wrażenie: The Prodigy,
Rammstein, Marylin Manson, Rage Against the Machine!
Film był przełomem w aktorskiej
karierze Keanu Reevesa. Rzadko się zdarza tak mocna rola w filmie tego typu
gatunku. Tymczasem Reeves przeszedł przemianę wraz ze swoim bohaterem, a w
scenach akcji spisywał się wręcz porywająco. Co ważne udźwignął on, w
przeciwieństwie do fabuły, także dwa kolejne filmy serii. Może słabiej wypada
drugi plan, jednak trójca w postaci Neo, Trinity i Morfeusza ciągnie ten film,
i całą późniejsza serię do przodu.
karierze Keanu Reevesa. Rzadko się zdarza tak mocna rola w filmie tego typu
gatunku. Tymczasem Reeves przeszedł przemianę wraz ze swoim bohaterem, a w
scenach akcji spisywał się wręcz porywająco. Co ważne udźwignął on, w
przeciwieństwie do fabuły, także dwa kolejne filmy serii. Może słabiej wypada
drugi plan, jednak trójca w postaci Neo, Trinity i Morfeusza ciągnie ten film,
i całą późniejsza serię do przodu.
Po tych dwudziestu latach, jakże ten
czas leci, film na jubileusz pojawia się w kinach. Przez tydzień był grany w
przystosowanej wersji do kin 4DX. Niestety taka forma go niespecjalnie
zbogaciła, a nawet niektóre efekty przeszkadzała. A już najgorsze było
tłumaczenie, szczególnie imion – no jakże Trinity po 20 latach przemianować na …
Trójcę???
czas leci, film na jubileusz pojawia się w kinach. Przez tydzień był grany w
przystosowanej wersji do kin 4DX. Niestety taka forma go niespecjalnie
zbogaciła, a nawet niektóre efekty przeszkadzała. A już najgorsze było
tłumaczenie, szczególnie imion – no jakże Trinity po 20 latach przemianować na …
Trójcę???
Plusy:
- scenariusz
- udany zbitek zapożyczeń
- przełomowe efekty specjalne
- porywająca gra Keanu Reevesa
- kostiumy, scenografia
- muzyka
Minusy:
- niepotrzebne kontynuacje
- kiepskie postacie drugoplanowe
- nie pasuje do 4DX, w dodatku słabe
tłumaczenie dialogów
Zwiastun:
polska premiera: 13 sierpnia 1999
produkcja: USA
rok: 1999
gatunek: science-fiction
- reżyseria i scenariusz: Lana i Lilly
Wachowski - zdjęcia: Bill Pope
- scenografia: Hugh Bateup, Michelle McGahey, Lisa Brennan, Tim Ferrier,
Marta McElroy, Owen Paterson - kostiumy: Kym Barrett
- montaż: Zach Staenberg
- muzyka: Jack Dangers, Rob Dougan, Don Davis
- obsada: Keanu Reeves, Laurence Fishburne, Carrie-Anne Moss, Hugo
Weaving, Julian Arahanga, Marcus Chong, Belinda Mcclory, Matt Doran, Gloria
Foster, Joe Pantoliano, Anthony Ray Parker, Robert Taylor II, Paul Goddard
