„Kapitan Ameryka: Wojna Bohaterów” – film dla frajerów (ocena 4/10)

Wysyp filmów na podstawie
komiksowych bohaterów zaczyna być już irytujący. Dopiero co próbowano
zwaśnić Batmana z Supermenem, a teraz wzięto na warsztat ewentualny
konflikt w gronie Avengers. Problem jest dokładnie ten sam, co we
wspomnianym przypadku. Superbohaterowie nie bardzo mają powodu żeby się
naparzać między sobą.

 
Warunki
Nie
jest to mój ulubiony gatunek, ale jak jest spełniony pozytywnie
przynajmniej jeden warunek z wymienionych niżej, to jestem
usatysfakcjonowany:
1) Scenariusz
2) Bohaterowie
3) Efekty specjalne
 
Scenariusz
Szczerze to odpuściłem sobie ten scenariusz po 20 minutach. Jest
taki nielogiczny i mętny, że postanowiłem sobie o nim przeczytać po
filmie. No i miałem rację, bo jest faktycznie koszmarny. Zresztą czego
się można było spodziewać po tym trailerze.
Bohaterowie
Bohaterów jest za dużo. Najważniejsza trójca (Kapitan Ameryka,
Iron Man i Czarna Wdowa) jest scenariuszowo fatalna. Bądź co bądź dobrzy
aktorzy są bezradni.
Trochę lepiej jest w drugiej linii (Scarlet Witch, Zimowy Żołnierz).
A najlepszy jest Spidermen – tyle że ma wszystkiego dwie sceny. To
najlepsze sceny filmu. A jedna jest po wszystkich napisach. warto
poczekać.

Przy takiej miernocie postaci zawodzą równie mocno aktorzy. Nie mają nic do zagrania. I konsekwentnie nic nie grają.
 
Efekty
No to może przynajmniej są jakieś efekty specjalne. Niestety. 3D w
ogóle nie ma. A reszta sprowadza się to biegania, strzelania, mordobicia
i wybuchów. Słabo. Może jedynie kostiumy i gadżety dają radę, ale to
trochę za mało.

Humor

Brakuje też poczucia humoru: sala może dwa razy się zaśmiała, a ja byłem bliższy płaczu.
Kolejna wada – 150 minut. Litości.
Ciężko, a to chyba nie koniec filmów tego typu (X-men).

Jak podobała Ci się ta recenzja?

Kliknij i oceń

Średniaocena 0 / 5. Ocena: 0

Bądź pierwszy i zagłosuj

Be the first to write a review

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *