„Perłowy guzik” – Chile (ocena 5/10)

Dokumentalny film Patricio Guzmána w koprodukcji francusko-hiszpańsko-chilijskiej
Głownie był prezentowany na festiwalach filmów dokumentalnych.
W kinach szczęścia nie miał, bo nie mógł, a jeszcze był nieumiejętnie wprowadzany.

Po co?
„Perłowy guzik” już miał swoją „dziwną” premierę kinową. Dziwną, bo
nigdzie go nie wyświetlali. Był na pojedynczych seansach na festiwalu
filmów dokumentalnych,
i to przez dwa lata. Teraz wchodzi znowu do kin, i to już z seansami,
ale nie wiadomo po co. Bo nie wiadomo o czym ten film jest. Z pewnością o
Chile. Ale poza tym to wiadomo tylko tyle, że przechodzi z kwestii
przyrodniczych do polityczno-historycznych.
Chile
Ciekawa informacja to taka, że granica morska Chile ma 4.200 km. To tak
jakby dwa razy przejechać z Przemyśla do Szczecina, i z powrotem (przy
okazji: znacie kawał o panach Piwko i Bułka?). Dodatkowo Chile
odgrodzone jest jeszcze górami i pustynią, więc to taka wyspa na
kontynencie.
Przyroda lepsza od polityki
Lepiej w filmie wyszła część przyrodnicza. Bo ta o eksterminacji
rdzennej ludności jest strasznie powierzchowna. Ciekawe spostrzeżenie to
takie, że jak się nie ukarze morderców, to tak jakby zabić dwukrotnie.
Ku pamięci niektórym zbrodniarzom w naszym kraju.

Jak podobała Ci się ta recenzja?

Kliknij i oceń

Średniaocena 0 / 5. Ocena: 0

Bądź pierwszy i zagłosuj

Be the first to write a review

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *