Kino familijne.
Zupełnie nieudane.
Fabuła
Fabuła
Głównym bohaterem jest Pete.
Jedzie jako mały chłopiec z rodzicami przed las.
Dochodzi do wypadku samochodowego.
Dziecko zostaje samo w wielkim lesie.
Sześć lat później do tego odludzia dociera ekipa wyrąbująca las.
Pete dorastający w towarzystwie tajemniczego Elliotta stanie twarzą twarz z przedstawiciela rasy ludzkiej.
Ocena
Może jakby to był pierwszy film familijny, który oglądam to byłby w
stanie mnie zachwycić. Niestety. Wygląda to tak jakby twórcy obejrzeli
największe przeboje kina familijnego, i z każdego coś zaczerpnęli.
stanie mnie zachwycić. Niestety. Wygląda to tak jakby twórcy obejrzeli
największe przeboje kina familijnego, i z każdego coś zaczerpnęli.
Klisze
Jest tutaj motyw z „Jak wychowałem smoka”, następnie praktycznie kopia
„Tarzana”, a chwilę później „Księgi Dżungli”, scena z „Niekończącej się
historii”, a w pewnym momencie wydaje się że przenieśliśmy na plan
irlandzko-kanadyjskiego filmu „Pokój”. Końcówka jest równie
przewidywalna, a scena na moście to kolejna kalka - tym razem kina
katastroficznego.
Jest tutaj motyw z „Jak wychowałem smoka”, następnie praktycznie kopia
„Tarzana”, a chwilę później „Księgi Dżungli”, scena z „Niekończącej się
historii”, a w pewnym momencie wydaje się że przenieśliśmy na plan
irlandzko-kanadyjskiego filmu „Pokój”. Końcówka jest równie
przewidywalna, a scena na moście to kolejna kalka - tym razem kina
katastroficznego.
Realizacja
Słabiutki jest także tytułowy bohater, wyglądający jakby na film
zabrakło budżetu. Takie smoki to robiono w filmach przedwojennych.
zabrakło budżetu. Takie smoki to robiono w filmach przedwojennych.
Udziału w tym filmie Roberta Redfora szkoda w ogóle komentować.
Trochę
na usprawiedliwienie twórców trzeba zauważyć że produkcja ta jest
remakiem filmu z 1977 roku „Pete’s Dragon” w reżyserii Dona Chaffeya.
Oryginał to była takie połączenie filmu aktorskiego z animowanym, z
klimatem musicalowym. Jak rozumiem „Mój przyjaciel smok” miał być taką
wersją fabularną tego pomysłu. Ale można było jednak trochę popracować
nad scenariuszem.
Nie jest to oczywiście film nieodpowiedni dla dzieci, spokojnie można
swoje pociechy zabrać do kina, jak już nie ma nic lepszego. Za wiele z
seansu nie wyniosą, ale powinny wytrwać.
na usprawiedliwienie twórców trzeba zauważyć że produkcja ta jest
remakiem filmu z 1977 roku „Pete’s Dragon” w reżyserii Dona Chaffeya.
Oryginał to była takie połączenie filmu aktorskiego z animowanym, z
klimatem musicalowym. Jak rozumiem „Mój przyjaciel smok” miał być taką
wersją fabularną tego pomysłu. Ale można było jednak trochę popracować
nad scenariuszem.
Nie jest to oczywiście film nieodpowiedni dla dzieci, spokojnie można
swoje pociechy zabrać do kina, jak już nie ma nic lepszego. Za wiele z
seansu nie wyniosą, ale powinny wytrwać.
Recenzje
Krytykom się natomiast film podoba.
Marcin Andrys: „z powodzeniem nawiązuje do najważniejszych przedstawicieli gatunku, jednocześnie przypominając czym jest prawdziwa magia kina”
Przemysław Dobrzyński: „idealny seans dla każdego”
Adrian Luzar Interia: „nie da się oderwać oczu od ekranu”
Darek Kuźma Onet: „Urocza i pozytywna produkcja”
Michał Walkiewicz Filmweb: „sporo niewymuszonego humoru i szczypta grozy”
Kamil Śmiałkowski, naEkranie: „lekka i sympatyczna opowieść dla młodszych”
Paweł Mossakowski Wyborcza: „ciepły i sympatyczny”
Jakub Liszewski, Movies Room: „świetnie wyanimowany smok”
