„Ben-Hur” – poprawiasz? nie psuj (ocena 5/10)

Po 57 latach znalazł się śmiałek (Timur Bekmambetov), który postanowił odnowić, poprawić i uatrakcyjnić klasyczną wersję historii o żydowskim książęciu z okresu Jezusa Chrystusa.

Efekt nie jest tak słaby jak oceniają krytycy, ale nie jest też tak dobry jaki mógłby być.
Wersja z 1959 roku
To wcale nie pierwsza wersja tej historii. Jest remakiem filmu z …. 1925 roku. Niemego. A jeszcze był niezachowany z 1907 roku.
Wersja
powojenna jest jednym z najważniejszych, ale również kontrowersyjnych w
ocenach filmów. Ponad 3 godzinny, rozwleczony, majestatyczny, ale w
końcówce wzruszający i efektowny – jak na tamte warunki – obraz w
reżyserii Williama Wylera. Oscar (rekordowa ilość – 11), Złoty Glob, Bafta. Pierwsza setka
zestawienie najlepszych filmów w historii kina.
Ale
również wiele głosów krytycznych, deprecjonujących ten obraz. Może
głównie z uwagi na, epizodycznie akurat w tym filmie pokazany, wpływ
Jezusa Chrystusa.
 
Fabuła
Akcja dzieje się w Jerozolimie w pierwszej połowie I wieku.
Dwa zaprzyjaźnieni bracia: Ben-Hur i przyrodni Messala – przygarnięty jako dziecko przez
szlachecką rodzinę żydowską.
Okres
okupacji rzymskiej. Messala z uwagi na zawód miłosny wyrusza na wojnę.
Tak poznaje Poncjusza Piłata i wraca do Jerozolimy służyć okupantowi.
Ben-Hur nie bez powściągliwości pomaga dywersantom żydowskim.
Ostatecznie drogi braci rozejdą się podczas przygotowanego przez Messalę wkroczenia Piłata do Jerozolimy.
Galera, trędowaci, powrót do Jerozolimy, bratobójczy pojedynek.
Wszystko w tle nauczania cieśli, cudów, ukrzyżowania i powstania nowej religii.
Różnice
Timur
Bekmambetov chyba chciał poprawić niektóre nieścisłości i luki
scenariusza. W efekcie za bardzo skupił się na samych postaciach, ich
wzajemnych relacjach. Trzeba przyznać, że niektóre zmiany wyszły
historii na dobre: chociażby powód zakłócenia przemarszu Piłata, czy
sposób uwolnienia z galery i powrotu do Jerozolimy. Niestety zupełnie
poległ reżyser w samej końcówce, która jest zupełnie niestrawna.
Jezus Chrystus
Zdecydowanie
w najnowszej wersji wyróżnia się uwypuklenie postaci Chrystusa. Pojawia
się wielokrotnie (często niepotrzebnie), a pod koniec wątek ten
praktycznie wysuwa się na plan pierwszy. Zapewne to też jest powodem aż
takiej krytyki filmu, jak wiadomo niechętnej religii chrześcijańskiej
części krytyki filmowej.
 
Aktorzy
Dwójka bohaterów jest przeciętna (Jack Huston i Toby Kebbell), ale nie słaba. Kobiece postacie są urocze (Nazanin Boniadi), i to wystarczy.

Zdecydowanie na plus wyróżnia się odtwarzający Piłata Pilou Asbæk.

Całkiem nieźle wygląda też rola Chrystusa (Rodrigo Santoro).
I wszystko psuje Morgan Freeman – jego postać jest fatalna, a Freeman
do niej zupełnie nie pasuje.

Ta koszmarna decyzja kosztuje ten film co
najmniej jeden punkt w ocenie.



Realizacja
Niestety
efekty specjalne i cała realizacja filmu jest jego jedną z największych
wad. Całość bardziej przypomina serial telewizyjny niż film fabularny.
Dwie najbardziej efektowne sceny: bitwa galer i finałowy wyścig w cyrku
są kompletnie zepsute. W pierwszej nic nie widać, w drugiej realność
zaginęła już po drugim okrążeniu. Najlepiej zrealizowaną sceną w całym
filmie są … napisy końcowe.
 
Recenzje
Nie jest to aż tak zły film jak poniższe oceny krytyków. Ale mógłby być o wiele lepszy. Szkoda.

Wyborcza: „przez znaczną część jakoś tam daje się oglądać, mimo mnogości pałętających się wątków pobocznych, nieznośnej łopatologii wywodu i generalnej kiczowatości”
Interia: „ma swoje dobre i złe strony: zgłębiono w niej łączące narody relacje, za to zupełnie położono próby zindywidualizowania postaci”
Wpolityce.pl: „dobitnie pokazuje czym się kończy przerabianie religijnego arcydzieła w epoce triumfującej sekularyzacji”
Naekranie: „mdły, nudnawy i przegadany”

Movies Room: „zbudowana chaotycznie konstrukcja chwieje się i zgrzyta przy praktycznie każdym spojrzeniu na nią jako na całość”
FDP: „stajemy się świadkami nieznośnego spektaklu, a zupełnie niewiarygodny koniec pieczętuje porażkę remake’a”
GamePlay: „klęski biblijnych rozmiarów dopełnia okrutny montaż”
Gram.pl: „produkt bez aspiracji do bycia czymś ponad letnią rozrywkę”

Jest też kilka bardziej życzliwych:
Paradoks.net: „solidny i mile zaskakujący, tym bardziej, że raczej nikt na obraz ten nie czekał z niecierpliwością i tęsknotą”
Filmweb: „udany film, który sprawdza się zarówno jako niezłe widowisko, jak i biblijna przypowieść o cudownej mocy miłości”
Film.org.pl: „ta nowa wersja słynnego eposu o zemście i odkupieniu ma w sobie dużo życia”
sPlay: „obraz jest filmem tylko i jednocześnie aż poprawnym – zarówno jako widowisko historyczne, jak i nacechowana religijnie nauka o miłości do bliźniego”

Jak podobała Ci się ta recenzja?

Kliknij i oceń

Średniaocena 0 / 5. Ocena: 0

Bądź pierwszy i zagłosuj

Be the first to write a review

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *