Długo wyczekiwany nowy film Stephena Fearsa
„Boska Florence” o najgorszej śpiewaczce świata w gwiazdorskiej obsadzie
z Meryl Streep i Hugh Grant.
Prawdziwa historia
„Boska Florence” o najgorszej śpiewaczce świata w gwiazdorskiej obsadzie
z Meryl Streep i Hugh Grant.
Prawdziwa historia
Florence
Foster Jenkins to prawdziwa postać, która po śmierci ojca pieniądze ze
spadku przeznaczyła na sfinansowanie swojej kariery śpiewaczki operowej.
Szkopuł w tym, że nie miała odrobiny talentu, a jej śpiewanie
przyprawiało o dreszcze. Mimo to, pewna siebie przyciągała pełne sale, a
nawet doczekała się występu w Carniege Hall. Nie wiadomo na ile była
świadoma, że jest obiektem kpin, i czy kiedykolwiek się tego
zorientowała. Faktem jest, że kilka tygodni po szczytowym występie
zmarła.
Foster Jenkins to prawdziwa postać, która po śmierci ojca pieniądze ze
spadku przeznaczyła na sfinansowanie swojej kariery śpiewaczki operowej.
Szkopuł w tym, że nie miała odrobiny talentu, a jej śpiewanie
przyprawiało o dreszcze. Mimo to, pewna siebie przyciągała pełne sale, a
nawet doczekała się występu w Carniege Hall. Nie wiadomo na ile była
świadoma, że jest obiektem kpin, i czy kiedykolwiek się tego
zorientowała. Faktem jest, że kilka tygodni po szczytowym występie
zmarła.
Jeżeli nie
była świadoma swojej śmieszności to zagadką jest jak tak długo udawało
się to przed nią ukrywać. W filmach są dwie wersje tego uświadomienia:
jedna że sama wysłuchała swojego nagrania, druga że przeczytała relację w
Washington Post.
była świadoma swojej śmieszności to zagadką jest jak tak długo udawało
się to przed nią ukrywać. W filmach są dwie wersje tego uświadomienia:
jedna że sama wysłuchała swojego nagrania, druga że przeczytała relację w
Washington Post.
W każdym razie historia Jenkins jest bardzo intrygująca, i do dziś jej głos pozostał nieśmiertelny.
Adaptacje
Historię Jenkins spopularyzował sztuką teatralną „Boska!” Peter Quilter. W Polsce sama Krystyna Janda
podjęła się wyzwania i … poległa na całej linii. Co prawda
popularność Jandy zapewniła sztuce sukces frekwencyjny, ale otwarcie
trzeba powiedzieć że to jedno z najgorszych, o ile nie najgorsze
wcielenie kontrowersyjnej aktorki.
podjęła się wyzwania i … poległa na całej linii. Co prawda
popularność Jandy zapewniła sztuce sukces frekwencyjny, ale otwarcie
trzeba powiedzieć że to jedno z najgorszych, o ile nie najgorsze
wcielenie kontrowersyjnej aktorki.
W tym roku na ekranach kin pojawił się film trochę sfrancuzowanej wersji tej historii: Niesamowita Marquerita. I kolejna totalna porażka.
Można
więc było mieć obawy, czy nie jest to zbyt trudny do adaptacji temat, a
przede wszystkim niemożliwa do zagrania postać. Wytoczono więc
najcięższe działa: reżyser Stephen Fears i sama Meryl Streep. No i tym razem się udało z nawiązką.
więc było mieć obawy, czy nie jest to zbyt trudny do adaptacji temat, a
przede wszystkim niemożliwa do zagrania postać. Wytoczono więc
najcięższe działa: reżyser Stephen Fears i sama Meryl Streep. No i tym razem się udało z nawiązką.
Komedia czy dramat?
Problem
w historii Jenkins jest dokładnie taki, jak z jej publicznymi występami
– nie wiadomo czy się z niej śmiać, czy jednak dostrzec tragizm
postaci. Fears na początku filmu trochę kluczy (i już nawet obawiałem
się kolejnej katastrofy adaptacji Florence), ale sceną pierwszej próby
„śpiewaczki” z nowym akompaniatorem rozwiewa wątpliwości. Idzie
zdecydowanie w kierunku komediowym. Trzeba zresztą ta scenę
zakwalifikować do jednej z najlepszych komediowo w historii kina.
Publiczność śmieje się do rozpuku. Dalej też jest dobrze, szczególnie że
można się pośmiać nie tylko z Florence, ale także z jej przestraszonego
akompaniatora, czy zdradzającego na lewo i na prawo męża.
w historii Jenkins jest dokładnie taki, jak z jej publicznymi występami
– nie wiadomo czy się z niej śmiać, czy jednak dostrzec tragizm
postaci. Fears na początku filmu trochę kluczy (i już nawet obawiałem
się kolejnej katastrofy adaptacji Florence), ale sceną pierwszej próby
„śpiewaczki” z nowym akompaniatorem rozwiewa wątpliwości. Idzie
zdecydowanie w kierunku komediowym. Trzeba zresztą ta scenę
zakwalifikować do jednej z najlepszych komediowo w historii kina.
Publiczność śmieje się do rozpuku. Dalej też jest dobrze, szczególnie że
można się pośmiać nie tylko z Florence, ale także z jej przestraszonego
akompaniatora, czy zdradzającego na lewo i na prawo męża.
Mistrzostwo
Fearsa polega jednak też na tym, że jak już kupił widownię komizmem, to
nie zapomina o dramatycznej stronie Florence. Końcówka filmu robi się
poważna, ale to nie razi, bo widz już dostał to co chciał, a teraz musi
dostrzec również tragedię osobistą, tej najprawdopodobniej oszukiwanej,
kobiety.
Fearsa polega jednak też na tym, że jak już kupił widownię komizmem, to
nie zapomina o dramatycznej stronie Florence. Końcówka filmu robi się
poważna, ale to nie razi, bo widz już dostał to co chciał, a teraz musi
dostrzec również tragedię osobistą, tej najprawdopodobniej oszukiwanej,
kobiety.
Streep, Streep i jeszcze raz … Helberg
Fałszująca Meryl Streep jest oczywiście niesamowita. Ale prawdziwy show kradnie jej w tym filmie Simon Helberg, który samą mimiką wprost urzeka. Słabszy jest moim zdaniem Hugh Grant, ale ciężko mu było zaistnieć w tym towarzystwie. Fears wygrał los na loterii dobierając obsadę.
Lata 40-te
Na
podkreślenie zasługuje realizacja. Muzyka, montaż, scenografia,
kostiumy – wszystko jest tak dopieszczone, że nie mamy wątpliwości co do
okresu, w którym dzieje się akcja. A to ważny element tej historii –
Nowy Jork, rok 1944, wizyta żołnierzy z frontu II Wojny Światowej,
potrzeba odreagowania trudnej sytuacji geopolitycznej. Za pewne to też
miało wpływ na karierę Florence.
podkreślenie zasługuje realizacja. Muzyka, montaż, scenografia,
kostiumy – wszystko jest tak dopieszczone, że nie mamy wątpliwości co do
okresu, w którym dzieje się akcja. A to ważny element tej historii –
Nowy Jork, rok 1944, wizyta żołnierzy z frontu II Wojny Światowej,
potrzeba odreagowania trudnej sytuacji geopolitycznej. Za pewne to też
miało wpływ na karierę Florence.
Recenzje
Film doczekał się wielu recenzji, głównie pozytywnych.
Kurier Poranny: „humorystyczne sytuacje gonią jedna drugą”
gram.pl: „interesująca fabuła, bogata scenografia i kostiumy, jak i konstrukcja postaci”
Wyborcza:
„Lekki i mądry. Ciepły, pobłażliwy, elokwentny, wariacki. Czasami
całkiem z zaskoczenia zagląda naprawdę głęboko w duszę głównej bohaterki
i otaczających ją ludzi”
„Lekki i mądry. Ciepły, pobłażliwy, elokwentny, wariacki. Czasami
całkiem z zaskoczenia zagląda naprawdę głęboko w duszę głównej bohaterki
i otaczających ją ludzi”
sPlay: „nie ma ani jednej fałszywej nuty, ani jednego słabego momentu”
Rzeczpospolita: „świetna komedia. Tylko tyle i aż tyle”
QultQultury: „film o wielkiej pasji i niespotykanej miłości. Opowiada o bezwarunkowym oddaniu temu, w co wierzymy i co kochamy”
Movies Room: „swoista wariacja na baśń o nowych szatach cesarza”
FDB:
„jest boską propozycją filmową, która prócz odrysowanej od linijki
elegancji i kindersztuby narracyjnej, potrafi być czymś więcej, niż
dziełem ku pokrzepieniu”
„jest boską propozycją filmową, która prócz odrysowanej od linijki
elegancji i kindersztuby narracyjnej, potrafi być czymś więcej, niż
dziełem ku pokrzepieniu”
Dziennik Polski:
„nikomu nie będzie do śmiechu, gdy usłyszy grane melancholijne
Preludium e-moll Chopina, stanowiące smutny kontrapunkt do
przedstawionych na ekranie wydarzeń”
„nikomu nie będzie do śmiechu, gdy usłyszy grane melancholijne
Preludium e-moll Chopina, stanowiące smutny kontrapunkt do
przedstawionych na ekranie wydarzeń”
Movieway: „opowiada o niesamowitej miłości, która rozkłada na łopatki wszelkie komedie romantyczne”
Filmweb: „film jest popisem kontroli nad melodramatyczną materią”
wPolityce: „bardzo klimatyczny, a przy tym kameralny, wręcz prosty film, co w tym przypadku okazuje się dużą zaletą”
Film: „błaha na pierwszy rzut oka historia okazuje się niejednoznaczną opowieścią o niezdrowej wręcz lojalności”
Warszawa.pl: „każdą kolejną sceną komiczną reżyser kupuje sympatię widza”
Onet:
„jest zarówno hołdem dla nieco zapomnianych w dzisiejszej kulturze
wartości, jak i humorystyczną rozprawką o tym, że poddają się jedynie
ci, którzy nie mają wiele ciekawego do powiedzenia”
„jest zarówno hołdem dla nieco zapomnianych w dzisiejszej kulturze
wartości, jak i humorystyczną rozprawką o tym, że poddają się jedynie
ci, którzy nie mają wiele ciekawego do powiedzenia”
Wywrota.pl:
„Bywa zabawnie. Niewątpliwie. Bywa też uroczo. I może trochę w końcówce
nazbyt sentymentalnie. Chciałoby się rzec hollywoodzko.”
„Bywa zabawnie. Niewątpliwie. Bywa też uroczo. I może trochę w końcówce
nazbyt sentymentalnie. Chciałoby się rzec hollywoodzko.”
Film.org.pl: „klimat filmu bardzo zgrabnie balansuje między tragedią a komedią”
Wizerunek Kobiety: „jest przede wszystkim dobrą komedią i przyjemną rozrywką”
naEkranie: „o ogromnym oddaniu, o wierności, która wykracza ponad miłość”
Dziennik Łódzki:
„rzetelnie zrealizowany film oczywisty, dostarczający dokładnie to,
czego po jego twórcy i podjętym przez niego temacie moglibyśmy się
spodziewać”
„rzetelnie zrealizowany film oczywisty, dostarczający dokładnie to,
czego po jego twórcy i podjętym przez niego temacie moglibyśmy się
spodziewać”
Newsweek:
„Można obejrzeć, można sobie darować, ale jedno jest pewne: grająca
główną rolę Meryl Streep, największa hollywoodzka aktorka naszych
czasów, jest rzeczywiście boska”
„Można obejrzeć, można sobie darować, ale jedno jest pewne: grająca
główną rolę Meryl Streep, największa hollywoodzka aktorka naszych
czasów, jest rzeczywiście boska”
Polityka: „tak wspaniale fałszować potrafi tylko artystka obdarzona wielkim talentem”
Interia: „mocno naciągany melodramacik w kostiumie z epoki, który jest potwornie sztuczny”
Kinomaniak:
