Produkcja skandynawska.
Finlandia + Szwecja.
Temat: tożsamość płciowa.
Realizacja: kino ambitne.
Fabuła
Trzy nastolatki są prześladowane w szkole przez mało tolerancyjnych kolegów. Mają już trochę dość tej sytuacji i „dziewczynko, wolałabym żebyś była chłopcem”.
Realizacja
To niestety bardzo niechlujnie zrobione kino. Narracja jest rwana, trudno zorientować się w prawdziwym emocjach i motywacjach bohaterów. Aktorzy zupełnie gubią się w tym scenariuszu. Fatalne są zdjęcia, ale może specjalnie to taki mroczny i przygnębiający obraz. Dialogi rodem z familijnych filmów telewizyjnych. Muzyka pojawia się raz od święta (chociaż akurat muzyka dobra).
Tak trochę to wygląda jakby twórcy chcieli specjalnie zniechęcić widza do tego filmu.
Spoiler
Jest w tym filmie kluczowy zwrot akcji, który powinien nadać dynamizmu i skierować w interesującym kierunku. Niestety jednak akcja zaczyna grzęznąć w temacie tożsamości seksualnej, sugerując że główna bohaterka Kim po prostu powinna urodzić się chłopcem. Pogubili się w tym wszystkim też aktorzy, których z uwagi na ten zwrot akcji – przybyło.
Zamiast wykorzystać ciekawy pomysł, reżyser wolał przychylić się do mody na kino LGTB. Ja bym zrobił z tego kino bajkowo-romantyczne, ale może moda na ukazywanie potrzeby zmiany płci jest ważniejsza.
Recenzje
Oczywiście pozytywne – jak na taką tematykę, ale wszystkich przebiła Anna Tatarska z Co jest grane (Wyborcza – dla niezorientowanych): „oby więcej tak niesztampowego kina dla młodych widzów„. Dla młodych widzów!!!! Kobieto, naprawdę byś zaproponowała swojej córeczce taki film?
