Krótki, bo 40 minutowy dokument wprowadzany na wyrost do kin.
Niezależna produkcja dwóch osób: Michała Kopiszyna i Szymona Padoła, będącego efektem ich podróży.
Jak na taką skromną produkcję – efekt imponujący.
Ma jedną wadę – nic nie wnosi, nie wiadomo o czym opowiada.
Przedmiot
Jest ta produkcja (eksperyment?) podzielona na kilka rozdziałów. Kluczowy jest ten chyba o religii. Jest kilka ciekawych ujęć – najlepsze modlitwy do Boga ludzi bezdomnych, biednych, chorych. Za to chyba niepotrzebny jest rozdział o prostytucji.
Realizacja
Formę ma ten dokument – teledyskową. I dobrze się to ogląda, ale nie przez 40 minut. I raczej nie w kinie. Mam szacunek do tego dzieła, ale powiem szczerze – wynudziłem się.
Dystrybucja
Nie rozumiem zupełnie pomysłu kinowej dystrybucji. W Warszawie grają to w jednym kinie na jednym seansie, z jednym widzem (mną w poniedziałek przynajmniej). Trochę się ratują, żeby był „pełny” seans połączeniem z „Galumphing”, ale to tylko dodatkowo obniża atrakcyjność ewentualnej wizyty w kinie.
