„Burn, burn, burn” – pozorny szczyt (ocena 6/10)

Całkiem sympatyczna tragikomedia ocierająca się o poważne tematy.

Film ma brytyjski klimat, oparty jest na konwencji kina drogi, podróży w cztery miejsca wybrane przez osobę, która na ekranie widzimy jedynie w komputerowych nagranych filmikach.

Thelma i Lousie

Dwie przyjaciółki Seph i Alex jadą samochodem trzymając w ręku pudełko z napisem Dan. To ich serdeczny przyjaciel (i nie tylko, bo okaże się że każda z nim uprawiała miłość francuską), który w młodym wieku zapadł na śmiertelną chorobę (miał szczęście”, bo tylko 1 na 800 tys. ludzi jej doświadcza). Jego ostatnim życzeniem było rozsypanie prochów w wybranych miejscach. Pudełko to taka swoista urna. A dziewczyny mają swoje problemy: Seph nie kocha swojego chłopaka, natomiast Alex – lesbijka przyłapuje na gorącym uczynku swoją partnerkę. To ostatecznie skłania ją do wyprawy w ramach realizacji testamentu przyjaciela.

Videoblog Dana

Zdecydowanie najciekawszą postacią filmu jest zmarły przyjaciel, którego nagrane filmiki uwidaczniają postęp choroby, cierpienie i wzrost świadomości nieuchronnego końca. Film porzuca w tych momentach trochę komediowy styl i zaczyna się ocierać o naprawdę poważne problemy.

Kino drogi

Udało się w tym filmie wkomponować standardowe pomysły kina drogi: różne miejsca, nowe postacie, krótkie epizody, w całościową opowieść o dwóch młodych, zagubionych dziewczynach, nie zdecydowanych, nie wiedzących czego chcą w życiu. W obliczu przemijania, a trzymane w ręku pudełko Dana nie pozwala o tym zapomnieć, także one zaczynają poważniej myśleć. I ostatnia scena symbolicznych pozornych szczytów klamrą zapina  ich dążenia: nigdy nie wiesz czy jesteś już na wierzchołków, zawsze warto spojrzeć kilka razy w górę”.
Film bardzo dobrze się ogląda głównie ze względu na bardzo przychylne ukazanie bohaterów, nawet jak robią coś niestosowne to nie są przez film potępiani, a jedynie ukazani jako ludzie zagubieni, szukający swojego miejsca, szczęścia, zrozumienia.

Zwiastun:

Jak podobała Ci się ta recenzja?

Kliknij i oceń

Średniaocena 0 / 5. Ocena: 0

Bądź pierwszy i zagłosuj

Be the first to write a review

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *