„Zakwakani” – kwawaleria (ocena 4/10)

Kolorowa, ale niestety słaba scenariuszowo i trochę zbyt „ostra” dla najmłodszych.

Animacja na polskich ekranach furory nie zrobiła, wyświetlana była krótko, recenzenci, w tym przypadku słusznie, jeżeli się zająknęli to – sceptycznie. Może dlatego, że rodowód tej produkcji jest nietypowy: rosyjsko-chiński. Stylizowanie się na amerykańskiego Disneya nie do końca wychodzi i jest zbyt grubymi nićmi szyte.

Fabuła jest dwutorowa.
Z jednej strony świat kaczek, gdzie rozpala się młodzieńczy romans pomiędzy Śmigłym (kaczka mandarynka), a Eryką (kaczka krzyżówka). Ich ojcowie są wrogo do siebie nastawieni, więc trochę taka Romeo i Julia. Dochodzi tutaj watek żołnierski, bo ojciec Śmigłego – cesarz Peng Lee (to właśnie te naleciałości chińskie) – przygotowuje się na światową zagładę. Trochę inne podejście do życia ma ojciec Eryki stąd mocny spór i niesnaski pomiędzy nimi.
Drugi wątek jest ciekawszy, lepiej zrealizowany, ale niestety nie dla dzieci. W wielki domu mieszka podstarzała, ale chuda jak patyk paniusia – seksem wręcz emanuje. Na jej usługach dwójka złodziejaszków (no właśnie). Ten wątek jest całkiem atrakcyjny, tylko mam wątpliwości, czy można go polecić edukacyjnie. Oczywiście wszystko się kończy dobrze, ale czy dziecko nie przyjmie w trakcie filmu złych nawyków?
Sam film jest zrealizowany sprawnie, chociaż bez rewelacji. Kinowa wersja 3D prawie nie istnieje, więc nic nie szkodzi obejrzenie tego w wersji DVD (czy jak się tam teraz ogląda cyfrowo: VOD i inne wynalazki). Dubbing jest ubogi i wykorzystuje najsłabsze aluzje do przeinaczania powiedzonek z wykorzystaniem specyfiki ptactwa. Ale przynajmniej twórcy dubbingu oparli się pokusie wykorzystania aluzji politycznych.

Jak podobała Ci się ta recenzja?

Kliknij i oceń

Średniaocena 0 / 5. Ocena: 0

Bądź pierwszy i zagłosuj

Be the first to write a review

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *