Jak się mieszka w Oklahomie – to trudno być szczęśliwym.
„Dalida. Skazana na miłość” – Iolanda Cristina Gigliotti (ocena 5/10)
Fascynująca historia. Fatalny film. Niestety, bo ta urocza i znakomita piosenkarka zasłużyła na lepszą filmową biografię.
„Świt” – łotewski kołchoz (ocena 4/10)
Czarno-biały film łotewski z 2015 roku – brawa dla dystrybutora za refleks, z polskim „wkładem”. Jak można jednym zdaniem zrecenzować ten film? – „to znakomita produkcja, której nie da się oglądać”.
„Ghost in The Shell” – Johansson + Binoche (ocena 5/10)
Punkt wyjścia bardzo ciekawy, ale później zabrakło pomysłów, klimatu, tempa i niestety głównie sensu.
„Baba jaga” – pszepraszam (ocena 1/10)
Woda zapomniała o tym seansie i jechała taksówką. To chyba najgorzej wydane pieniądze w jej życiu. Coś za dużo tych „jedynek” ostatnio. Ale jest naprawdę słabo – dlaczego Cinema City akurat tą produkcje wybrało na lukratywny […]
„Azyl” – ludzkie z(ł)oo (ocena 6/10)
Amerykańska produkcja o polskiej okupacji. „Lista Schindlera” to nie jest. Ale zawsze to miło, że zagraniczny twórcy bardzo obiektywnie pokazują warszawską okupację.
„Power Rangers” – gadająca ściana i seksowna Banks (ocena 4/10)
Tylko częściowo można docenić wysiłek twórców, którzy postanowili zrobić z tej rozrywkowej serii głębszy film. A to dlatego, że zupełnie pomysł nie wypalił i kinowi „Power Rangers” dłużą się, nudzą, a może nawet irytują.
„Life” – Calvin (ocena 8/10)
Kino science-fiction weszło na zupełnie inną orbitę. „Life” czerpie ze wszystkiego co najlepsze w poprzednich produkcjach. Dzięki temu jest filmem znakomitym, jednocześnie rażącym kalkami i nawiązaniami.
„Amok” – Kasia Antonik (ocena 5/10)
Na pewno dało się więcej wyciągnąć z tej historii. Aktorsko jest dobrze. Dialogi też dobrze rozpisane. Zdjęcia i montaż też OK. Kuleje więc reżyseria.
„Ostatnie dni miasta” – Kair (ocena 3/10)
„Nie lubię niedokończonych filmów” – zwierza się bohater i raczy nas jeszcze drugą godziną. Dzieło wyłącznie dla fanów festiwalu Nowe Horyzonty. I dla krytyków LINK.
