Nie mógł mi się ten film spowodować.
Z prostego powodu. Traumatyczny wyjazd na EURO2016 wciąż jest żywy.
A ten film jest właśnie taką podróżą po Francji: restauracje, muzea, zabytki, awaria samochodu …. W dodatku Amerykanka, która wszystko fotografuje. Skąd ja to znam (Woda ….)
Film przegadany, ale podszyty napięciem miłosnym.
Świetnie zagrany i klimatyczny. Trzeba jednak mieć chyba francuską duszę żeby się zachwycać. Nie dziwię się więc pozytywnym opiniom, ale ja dziękuję – więcej moja noga we Francji nie postanie.
I jeszcze zirytował mnie brak, pewnie celowy, tłumaczeń francuskich dialogów.
Co ciekawe – Wodzie film się jeszcze bardziej nie spodobał.
Recenzje też ma przeciętne TUTAJ.
Zwiastun:
