Jeżeli pół filmu można przespać, bez żadnej straty dla fabuły – to chyba nie jest to najlepsza rekomendacja dla horroru.
Jeżeli ktoś oczekuje, że druga połowa wynagrodzi nudę – to niestety … jest sztampowo, przewidywalnie, a przede wszystkim absurdalnie. A to dla horrorów jeszcze gorzej.
Jako głównych bohaterów tym razem wytypowano rodzeństwo sierot, których marzeniem jest wspólna adopcja do domu gdzie odnajdą prawdziwą rodzinę. Niestety nie ma w tych postaciach cienia magnetyzmu, stąd trudno im kibicować. Generalnie to najsympatyczniejsza jest ta nawiedzona lalka i jeżeli komuś można kibicować w tym miernym horrorze – to jej. Szczególnie, gdy Bogu ducha winną – wrzucają ją do studni.
Kto wie, czy jedynym horrorem w tym wszystkim nie jest lektura … opinii o tym filmie. Bo są one, co mnie autentycznie zmasakrowało, pozytywne, a nawet euforyczne. Weźmy takie z forum filmwebu:
„Oglądałam i stwierdzam, że to najlepszy horror jaki kiedykolwiek oglądałam. Od początku do końca trzyma w napięciu. Warto obejrzeć. „
„Jeśli ktoś lubi Conjuring Universe wizyta w kinie obowiązkowa. Wg mnie to najlepszy jak dotąd horror tego uniwersum na który w ogóle nie czekałem. Największe zalety to klimat stworzony dzięki znakomitemu kadrowaniu i użyciu klasycznych metod straszenia.”
„Do końca Sandberg gra klimatem, odpowiednim nastrojem i nie daje historii odpłynąć w głupi krwawy horror akcji„.
Czyli są gusta i guściki …
Nie zniechęcam więc specjalnie, ale jakby co to nie miejsce do mnie pretensji. Jest też wersja 4DX (za jedyne pięć dych), nie byłem, może warto bo trudniej usnąć.
Zwiastun:
