Mocna dokumentalna odpowiedź na ” Pokot” Agnieszki Holland.
Ulrich Seidl portretuje austriackich myśliwych, zażywających „uroków” mordowania zwierząt w afrykańskim rezerwacie.
Film pozornie wygląda na obiektywny, a nawet dający pole do tłumaczeń dla myśliwych. Bardzo długie sceny podchodzenia do zwierza przedzielone osobistymi wypowiedziami. Tłumaczą oni swoją pasję, podejście do życia, a nawet bardziej egzystencjonalne wypowiedzi: o życiu i śmierci. Ale, gdy przychodzi do scen cierpienia konających zwierząt, czy też bardzo szczegółowo pokazany proces obdzierania ze skóry – trudno nie zastanowić się nad losem zwierząt.
Dokument cierpi na syndrom długich, nudnych scen. W zasadzie cały film to góra kilkanaście scen, a niektóre trwają grupo ponad 10 minut. Niewiele jest dialogów, ale w pewnym momencie cała narracja wciąga.
Zwiastun:
