Netflix chyba za bardzo polubił hiszpańskie produkcje.
„Droga powrotna” – pijany trener (ocena 6/10)
Wyzwanie trenera koszykówki jako terapia w uzależnieniu alkoholowym.
„Nigdy, rzadko, czasami, zawsze” – aborcja (ocena 6/10)
Prawo do aborcji to nie wolność wyboru wymuszana wulgarnymi hasłami, ale indywidualna tragedia kobiety z realnymi konsekwencjami.
„Lara” – urodziny sześćdziesięciolatki (ocena 6/10)
Jeden, ale szczególny dzień z życia kobiety w kwiecie wieku.
„Kryptonim Curveball” – wąglik z Iraku (ocena 6/10)
Drobny aspekt konfliktu z Irakiem, który pojawił się jednak w uzasadnieniu rozpętania wojny.
„Cygańska królowa” – krewna Muhammada Ali (ocena 6/10)
Dramat rodzinny przeradza się w film sportowy.
„Madame” – ponadpokoleniowy coming out (ocena 5/10)
Osobisty film, ciekawie zmontowany, ale zbyt wulgarny i homoseksualny.
„Camille” – fotograf wojenny (ocena 6/10)
Wojna w afrykańskiej republice z punktu widzenia obiektywu początkującej fotograf. Historia autentyczna i jednocześnie tragiczna.
„Przypadek 347” – UFO (ocena 4/10)
Nikogo do istnienia UFO nie przekona, a wielu osłabi męczącą realizacją. Marnej jakości produkcja niskobudżetowa.
