Tylko pozornie nieszkodliwa europejska produkcja familijna.
„Narcyz i złotousty” – mnich i nimfoman (ocena 5/10)
Adaptacja podobno świętej powieści. Jeżeli tak, to potencjał niewykorzystany.
„Moja mała Zoe” – Wielki Wybuch (ocena 7/10)
Rozwód i walka o opiekę nad dzieckiem, choroba i śpiączka, rozpacz i klonowanie. Jeden film, trzy zagadnienia. Osobisty projekt znakomitej aktorki.
„Jest jeszcze czas” – syn konserwatysty (ocena 7/10)
Dramat rodzinny, dotykający różnic światopoglądowych w Stanach Zjednoczonych.
„Jaskółki z Kabulu” – piekło kobiet (ocena 5/10)
Tak wyglądało prawdziwe, a nie wyimaginowane, piekło kobiet. Ledwie kilkadziesiąt lat temu, a i dzisiaj w niektórych miejscach jest niewiele lepiej. Ale nie ma gdzie się głośno o tym krzyczy.
„Najlepsze lata” – przyjaciele z dzieciństwa (ocena 7/10)
Tytuł jakby znajomy, fabuła jakby sztampowa, ale ile w tym jest sentymentalizmu i prawdy życiowej …
„Uderz w bęben” – orkiestra (ocena 5/10)
Szwajcarska tragikomedia muzyczna stylizowana na lata 70-te ubiegłego wieku.
„Horyzont” – Lucian (ocena 5/10)
Rumuński dramat z elementem kryminalnym (plakat …), nie wiadomo czemu pokazywany w ramach Festiwalu Filmów Frankofońskich.
„De Gaulle w Irlandii” – francuski łącznik (ocena 6/10)
Ciekawy, mało znany epizod z życia najsłynniejszego Prezydenta Francji – w formie dokumentalnej okraszonej urokiem widoków Irlandii.
