To była sobota bez kina i filmów. Ale za to wyjątkowo ekscytująca.
Jedyne na szczeblu centralnym piłkarskie derby Krakowa. Pojedynek robotniczych biedaków z Nowej Huty z szejkami aptekarskimi z Chałupnika. W pierwszym meczu bogatszy wygrał 7:1. W drugim sytuacja się odwróciła.
Nic to, że trzeba było wstać o szóstej rano, bo mecz o absurdalnej telewizyjnej porze – godzinie jedenastej. Nic to, że wrócił mróz, a w trakcie meczu sypał śnieg i było przenikliwie zimno. Na boisku bowiem emocji nie brakowało. A po meczu zjednoczona brać hutnicza (czasami hasło Cały Hutnik Zawsze Razem działa) wspólnie świętowała jednobramkową wiktorię.
Był Będzie Jest – Hutnik HKS:


















































































