Jaki tu spokój – nic się nie dzieje.
Pema – dziewczyna z wioski leżącej tuż pod Himalajami jest pełna nadziei w perspektywie swoich małżeństw. Trzech małżeństw.
Choć temat może wydawać się interesujący – kulturowo intrygujący, wręcz kontrowersyjny – sama historia okazuje się banalna i nijaka. Bohaterka nie przykuwa uwagi, jej losy nie angażują emocjonalnie, a dramat, który ją spotyka, przechodzi bez echa.
Problemem nie jest jednak sam scenariusz, a sposób, w jaki opowiedziano ten film. „Shambhala” to kino oparte na długich, statycznych scenach dialogowych. Monotonnych, rozciągniętych, pozbawionych rytmu. Całość zrealizowano z minimalnym montażem – większość scen to jeden, niezmienny kadr. Brakuje muzyki – poza naturalnymi dźwiękami otoczenia nie uświadczymy tu żadnej ścieżki dźwiękowej. Nawet aktorstwo wydaje się surowe i zdystansowane. Dopiero końcowe ujęcia śnieżnych szczytów przynoszą wizualny oddech i coś, co można nazwać estetyczną satysfakcją.
Oczywiście, znajdą się widzowie, którym taka forma odpowiada. Minimalistyczne kino, skupione na realiach życia w niedostępnych rejonach świata, może być wartościowe z perspektywy etnograficznej. Pokazuje specyfikę kulturową, w której kobieta żyje z trzema mężami, w zgodzie z naturą i w społecznej pokorze. Ale nie sposób nie zauważyć dysonansu: ci sami widzowie, którzy w Europie walczą o prawa kobiet, tutaj akceptują – a nawet gloryfikują – podległość bohaterki jako egzotyczną „autentyczność”.
Film trafił do kin studyjnych i znalazł swoich entuzjastów. Często takich, którzy potem chętnie dzielą się wrażeniami w snobistycznych kręgach, podkreślając, jak głęboko przeżyli seans. Dla nich dystrybucja takiej produkcji to przynajmniej okazja do leczenia kompleksów.
Plusy:
- autentyczny obraz społeczności nepalskiej
- kadry Himalajów
- naturalna realizacja dźwięków
- spójność formalna z koncepcją minimalizmu
- kulturowa rzadkość tematu
Mankamenty:
- ubogi, pretekstowy scenariusz
- nieangażująca historia protagonistki
- banalne dialogi
- przeciągnięte sceny
- bez montażu
- surowe aktorstwo
- brak podkładu muzycznego
- monotonny, męczący seans
Film polecany dla:
- widzów zainteresowanych antropologią i kulturami tradycyjnymi
- miłośników kina kontemplacyjnego i minimalistycznego
- fanów filmów etnograficznych
- koneserów zdjęć przyrodniczych i górskich
- widzów otwartych na trudne formy narracji
- snobów i pretensjonalistów
Zwiastun:
- reżyseria: Min Bahadur Bham
- scenariusz: Min Bahadur Bham, Abinash Bikram Shah
- obsada: Thinley Lhamo, Sonam Topden, Tenzing Dalha, Karma Wangyal Gurung, Karma Shakya, Loten Namling, Tsering Choeble Towa, Tsering Lhamo Gurung, Tsering Choden
produkcja: Nepal, Francja, Hongkong, Turcja, Tajwan, Stany Zjednoczone, Katar, Norwegia
rok: 2024
gatunek: dramat rodzinno-górski
polska premiera kinowa: 30 maja 2025 roku
festiwale: Berlinale
