„Jurassic World: Odrodzenie”: gdzie te dinozaury? (ocena: 4/10 – za Snickersa)

Jak już się odgrzewa kotlet po raz enty (szósty) – to warto pamiętać o mięsie, a nie tylko o panierce.

Zainteresowanie dinozaurami spadło. Eksperymenty genetyczne wymykają się spod kontroli – tragedię wywołuje papierek po batoniku. Nowa ekspedycja wyrusza na opuszczoną po laboratorium wyspę, z ostatnimi egzemplarzami zmutowanych stworów, by zdobyć cenną substancję.

To, że brakuje nowych pomysłów filmowych nie oznacza, iż ten sprawdzony ma być katowany tak karykaturalnie nieumiejętnie. Niestety najnowszy film z kultowej serii Parku Jurajskiej budzi same jak najgorsze kontestacje. 

Przede wszystkim brakuje w filmie o dinozaurach scen z… dinozaurami. Co prawda te nieliczne są imponujące, jednak można je policzyć na palcach jednej ręki. W zamian dostajemy natłok postaci, których obecność w tym miejscu jest trudno wytłumaczalna. Nie ma ani pomysłu, ani czasu na ich rozwój, bo akcja toczy się szybko i co jakiś czas ktoś zostaje zlikwidowany. Reszta ekipy się tym zresztą średnio przejmuje, jakby wiedziała, że to tylko fikcja filmowa. Przynajmniej postać graną przez Scarlett Johansson można było, z samego szacunku dla odważnej decyzji aktorki, dopracować. 

Cała seria ma swój problem z grupą docelową, ale w tym filmie wychodzi to nazbyt dobitnie. Może dlatego, że nie nadrabia poczuciem humoru, na dodatek jest zupełnie niepotrzebnie przeciągnięty. Ciągle jednak jest to produkcja zbyt brutalna dla młodszych widzów, a dla tych bardziej dojrzałych zbyt infantylna. Oryginał zapoczątkował pozytywny trend zainteresowania dinozaurami, jednak obecnie sprowadza się do kolejnego skoku na kasę. 

Akcja jest co prawda żywa i wiele się dzieje. Ale najczęściej bez sensu. Kwintesencją wpadek scenariuszowych jest końcowa sekwencja z absurdalnym motywem płonącej flary… pod wodą. Trochę szacunku dla praw fizyki by się jednak przydało. 

Jedyny atut to plenery. Imponujące. A scena zjazdu na linach jako jedyna angażuje, emocjonuje i bawi. I dla niej warto również udać się na seans w formacie ScreenX. Ale to tylko kilka minut ekscytacji z ponad dwugodzinnego seansu.

 

Plusy:
  • imponujący sceny z ogromnymi dinozaurami
  • zjawiskowe plenery
  • dynamiczne tempo akcji
  • wersja ScreenX

 

Mankamenty:
  • za mało dinozaurów
  • zbyt wiele postaci
  • brak pogłębienia bohaterów
  • mało angażujące
  • wtórne i szablonowe
  • wpadki scenariuszowe
  • niepotrzebnie przeciągnięte

 

Film polecany dla:
  • miłośników dinozaurów
  • fanów serii
  • wąskiej grupy wiekowej, dla której nie będzie z jednej strony za brutalne, z drugiej za infantylne
  • ceniących efekty wizualne i plenery bardziej niż fabułę

 

Zwiastun:
  • reżyseria: Gareth Edwards
  • scenariusz: David Koepp
  • obsada: Scarlett Johansson, Mahershala Ali, Manuel Garcia-Rulfo, Luna Blaise, Audrina Miranda, Jonathan Bailey, Rupert Friend, David Iacono, Philippine Velge, Bechir Sylvain, Ed Skrein

 

tytuł oryginalny: Jurassic World: Rebirth

produkcja: Stany Zjednoczone

rok: 2025

gatunek: przygodowe science-fiction

premiera: 4 lipca 2025 roku

dystrybucja: United International Pictures Sp z o.o.

 

obejrzane w niedzielę, 6 lipca 2025 roku, o godzinie 14:40 w Cinema City Galeria Mokotów, w wersji z dubbingiem w formacie ScreenX

Jak podobała Ci się ta recenzja?

Kliknij i oceń

Średniaocena 0 / 5. Ocena: 0

Bądź pierwszy i zagłosuj

Be the first to write a review

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *