„Paw zwyczajny”: pożar meleksa (ocena: 4/10 – za Wiedeń)

Austriacka kinematografia to stan umysłu…

Matthias, samotnie mieszkający mężczyzna w średnim wieku, zajmuje się zleceniami, które trudno jednoznacznie sklasyfikować. Na swojej drodze spotyka równie ekscentryczne postaci.

Brak jasności co do profesji protagonisty to zabieg celowy, podkreślający zagubienie bohatera w świecie pozbawionym wyraźnych reguł, a napotykane postacie stają się zwierciadłem odbijającym samotność i zagubienie. Trafne podsumowanie takiej postawy stworzył wiele lat wcześniej Ryszard Riedel z zespołu Dżem: „Jestem, jestem wszystkim, jestem nawet Bogiem, tylko sobą być, sobą być nie mogę!”.

Fabuła

Trudno mówić o klasycznej fabule – film przypomina raczej serię epizodów, momentami groteskowych, momentami boleśnie realistycznych. W szczególności finałowa sekwencja – wystawna kolacja, która przeobraża się w satyryczny performans – wydaje się być bezpośrednim komentarzem do świata sztuki i zachowań elit. Niestety, uważny widz dostrzeże, że podobne rozwiązania były już eksploatowane. Próba nadania tej scenie oryginalnego charakteru nie w pełni się powiodła, przez co końcówka sprawia wrażenie wtórnej i przewidywalnej.

Schuch

Od strony realizacyjnej film stoi jednak na przyzwoitym poziomie. Montaż jest dynamiczny, a operator nie boi się eksperymentować z kadrami – wiele ujęć zachwyca pomysłowością. Dialogi, choć czasem nużące, brzmią naturalnie. Największym atutem pozostaje aktorstwo: Albrecht Schuch w roli Matthiasa kreuje postać niejednoznaczną – dziwną, odpychającą, a zarazem intrygującą. Partnerujący mu aktorzy również trzymają wysoki poziom, dzięki czemu nawet najbardziej surrealistyczne sceny mają pewien ciężar wiarygodności.

Wenecja

Dystrybucja kinowa była ryzykowna – filmy tego typu zazwyczaj znikają po tygodniu. A jednak, dzięki nośnemu tytułowi, przyciągającemu uwagę plakatowi i przede wszystkim nagrodzie zdobytej na festiwalu w Wenecji, utrzymał się w repertuarze dłużej niż można było przypuszczać.

 

 

Paw zwyczajny” to film specyficzny, ze szczątkową fabułą, jakby zlepkiem scen. Trudno się identyfikować z protagonistą, trudno też zrozumieć intencje twórców. Austriacka kinematografia to stan umysłu – osobny świat, który często wymyka się klasycznym kategoriom kina popularnego. Film Bernharda Wengera wpisuje się w tę tradycję: jest hermetyczny, trudny do jednoznacznej interpretacji i balansuje na granicy absurdu. Propozycja dla amatorów dziwnego poczucia humoru i nietypowego postrzegania rzeczywistości.

 

 

Atuty:

 

Mankamenty:

 

Propozycja dla:

 

Zwiastun:

  • reżyseria, scenariusz: Bernhard Wenger
  • obsada: Albrecht Schuch, Anton Noori, Julia Franz Richter, Theresa Frostad Eggesbø, Salka Weber, Maria Hofstätter, Branko Samarovski

 

tytuł oryginalny: Pfau

produkcja: Austria, Niemcy

gatunek: komediodramat

rok: 2024

polska premiera kinowa: 22 sierpnia 2025 roku

dystrybucja: Stowarzyszenie Nowe Horyzonty

festiwale: Wenecja – Nagroda Specjalna – Nagroda Fundacji „Persona, Lavoro, Ambiente” za film o tematyce dotyczącej środowiska lub pracy

Jak podobała Ci się ta recenzja?

Kliknij i oceń

Średniaocena 0 / 5. Ocena: 0

Bądź pierwszy i zagłosuj

Be the first to write a review

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *