„Dzikość”: Knepp Estate (ocena: 3/10 — za rewilding)

Pseudoekologiczne szaleństwo.

Małżeństwo Isabelli Tree i Charlie’ego Burrella na Knepp Estate w West Sussex porzuciło współczesne metody rolnicze pozostawiając wszystko na łasce samej natury.

Nawet najbardziej zacietrzewieni ekolodzy dostrzegą szaleństwo podobnych pomysłów. Może jeszcze wpuśćmy dzikie zwierzęta do miast, bo w końcu mogą mieć ochotę…

Eksperyment

Twórcy proponują zestaw dobrze znanych elementów: szerokie ujęcia rozlewisk, zdjęcia rzadkich ptaków, motyle w zwolnionym tempie i bociana, który po kilkuset latach wraca na angielską ziemię. Problem polega na tym, że dokument zatrzymuje się na poziomie pocztówkowej opowieści o naturze, która „sama wie najlepiej”, bez realnej próby zmierzenia się z kosztami, ryzykiem i konsekwencjami takiego eksperymentu.

Knepp

Narracja jest jednostronna. Posiadłość Knepp zostaje przedstawiona jako wizja ekologicznego raju, w którym każdy element ma „przewagę” nad tradycyjnym rolnictwem. Nie ma miejsca na głos sąsiadów ani na perspektywę lokalnej społeczności, ani na refleksję ekonomiczną. Zamiast dyskusji – dokumentalna hagiografia właścicieli majątku, którzy rzekomo jako jedyni odkryli sposób na ekologiczne rolnictwo. Szczytem absurdu jest scena, gdy zwierzątka sobie podjadają z ludzkich talerzy.

Monotonia

Struktura filmu również nie przekonuje. Składa się w dużej mierze z powtarzalnych sekwencji zachwytu nad pomysłem rolniczym, przeplatanych komentarzami o „niezwykłej mądrości przyrody”. Po pewnym czasie jest to zwyczajnie monotonne. Widz, który przyszedł na pogłębiony dokument, może odnieść wrażenie, że obcuje raczej z długą reklamą idei rewildingu. Brakuje twardych danych, głosu naukowców o różnych poglądach, próby zderzenia entuzjazmu z krytyką.

Rewilding

Sceptycyzm budzi też sposób, w jaki film operuje pojęciem „nadziei”. Regeneracja przyrody zostaje tu sprowadzona do prostej opowieści: wystarczy się cofnąć, „pozwolić naturze działać”, a wszystko się samo naprawi. W realnym świecie, gdzie mierzymy się z kryzysem klimatycznym, utratą bioróżnorodności i presją demograficzną, taki przekaz brzmi jak wygodne uproszczenie. Owszem, powrót rzadkich gatunków robi wrażenie – ale twórcy dokumentu ani na moment nie próbują zestawić tego z globalną skalą problemu.

Filtr

Nie sposób odmówić filmowi walorów wizualnych – zdjęcia Knepp są starannie skomponowane, nawet wspomagane komputerowo, a ścieżka dźwiękowa skutecznie wzmacnia wrażenie obcowania z czymś „większym”. Ta estetyzacja działa jak miękki filtr, który zaciera kontury i odsuwa w cień wszystko, co niewygodne.

 

Subiektywizm

Dzikość” jest dokumentem skrajnie subiektywnym, głoszącym mocno kontrowersyjną tezę proekologiczną. Dla amatorów – będzie to utwierdzenie się we własnych poglądach. Dla widzów szukających dyskusji, pozostanie filmem powierzchownym. A przede wszystkim mało atrakcyjnym: monotonnym i nudnym.

 

 

 

Zwiastun:

  • reżyseria: David Allen
  • zdjęcia: Tim Cragg, Simon De Glanville
  • muzyka: Biggi Hilmars, Jon Hopkins
  • montaż: Mark Fletcher
  • występują: Isabella Tree, Charlie (Sir Charles) Burrell, Matthew Collyer, Rhiannon Neads, Isabella Tree, Jon Wennington

 

tytuł oryginalny: Wilding

produkcja: Wielka Brytania

gatunek: dokument ekologiczny

rok: 2023

polska premiera kinowa: 19 września 2025

dystrybucja: Mayfly

Jak podobała Ci się ta recenzja?

Kliknij i oceń

Średniaocena 0 / 5. Ocena: 0

Bądź pierwszy i zagłosuj

Be the first to write a review

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *