„Sny o miłości”: lesbijka do nauczycielki (ocena: 5/10 za szydełkowanie)

Narracja z offu bywa męcząca.

Młoda dziewczyna zakochuje się w swojej heteroseksualnej nauczycielce. Emocje i fantazje przelewa na papier, prowadząc dziennik – intymny zapis pierwszego, intensywnego zauroczenia. Po latach taki materiał mógłby stać się literackim przebojem, co zauważa jej najbliższa rodzina.

Największym mankamentem produkcji jest dominująca na początku narracja z offu. To przykład, jak bardzo kino przegrywa, gdy zamiast opowiadać obrazem, rytmem scen i dialogiem, tłumaczy wszystko wprost. Można ją uzasadnić fabularnie (dziennik i wewnętrzny monolog), ale w odbiorze jest monotonna i spłaszcza emocje: zamiast je same dopowiadać, widz słucha elaboratu o tym, co bohaterka czuje. 

Temat sam w sobie jest nośny: różnica wieku, nierównowaga w relacji uczeń–nauczyciel, pierwsza miłość i orientacja seksualna. Najprawdopodobniej to, że bohaterka jest homoseksualna znalazło uznanie krytyków. Wyznacznikiem nagroda Złotego Niedźwiedzia na festiwalu w Berlinale. I kolejny dowód, jak zindoktrynowane ideologicznie jest środowisko krytyków filmowych. 

W Polsce film pojawia się w dystrybucji studyjnej ponad rok od premiery światowej. To też sygnał, że zapotrzebowanie na tego rodzaju kino jest raczej niszowe. 

 

Sny o miłości” są dowodem, że nawet najsłabszy film o homoseksualizmie może zostać doceniony.

  

Atuty:

 

Mankamenty:

 

Polecane dla:

 

 

Zwiastun:
  • reżyseria, scenariusz: Dag Johan Haugerud
  • zdjęcia: Cecilie Semec
  • montaż: Jens Christian Fodstad
  • muzyka: Anna Berg
  • scenografia: Tuva Hølmebakk
  • kostiumy: Ida Toft
  • dźwięk: Gisle Tveito, Yvonne Stenberg, Helge Bodøgaard
  • obsada: Ella Øverbye, Selome Emnetu, Ane Dahl Torp, Anne Marit Jacobsen, Andrine Sæther, Ingrid Giæver, Lars Jacob Holm, Nadia Bonnevie, Ella Bothner-By

 

tytuł oryginalny: Drømmer

produkcja: Norwegia

gatunek: dramat miłosno-literacki

rok: 2024

premiera kinowa: 21 listopada 2025

dystrybucja: Stowarzyszenie Nowe Horyzonty

festiwale: Berlinale

Jak podobała Ci się ta recenzja?

Kliknij i oceń

Średniaocena 0 / 5. Ocena: 0

Bądź pierwszy i zagłosuj

Be the first to write a review

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *