XXV Zimowe Igrzyska Olimpijskie Mediolan 2026 – dzień minus jeden: hokej kobiet, curling mieszany i snowboard

Już jutro otwarcie XXV ZIO we Włoszech, ale rywalizacja powoli się rozkręca. Do par curlingowych dołączą hokeistki. Zaplanowano też treningi narciarzy zjazdowych, choć w przypadku kobiet warunki atmosferyczne sprawiają, że przejazdy stoją pod znakiem zapytania. Wieczorem odbędą się kwalifikacje snowboardowego big air w Livigno.

Hokej kobiet

Turniej hokeja na lodzie kobiet na ZIO Milano–Cortina 2026 rozgrywany jest w Mediolanie. Mecze odbywają się na dwóch lodowiskach w Mediolanie: w hali Milano Santagiulia (główna arena turnieju) oraz w Milano Rho Ice Hockey Arena.

W turnieju występuje 10 reprezentacji. W fazie grupowej drużyny grają w dwóch pięciozespołowych grupach. W grupie A: Kanada, USA, Czechy, Finlandia i Szwajcaria, w grupie B: Szwecja, Japonia, Niemcy, Francja i Włochy. Grupa A jest silniejsza i wszystkie jej drużyny mają zagwarantowany awans do ćwierćfinału, a z grupy B awansują trzy najlepsze zespoły.

Faworytami do złota są Kanada i USA. W kontekście europejskich ekip najczęściej wymienia się Finlandię i Czechy jako zespoły zdolne włączyć się do walki o medale. W grupie B najwyżej oceniana jest Szwecja.

Mecze medalowe zaplanowano na 19 lutego w hali Milano Santagiulia. Mecz o brąz ma rozpocząć się o 14:40, a finał o 19:10.

Dziś, w czwartek 5 lutego, w planie są cztery spotkania fazy grupowej: Szwecja–Niemcy (12:10), Włochy–Francja (14:40), USA–Czechy (16:40) oraz Finlandia–Kanada (21:10). Najmocniej zapowiada się wieczorne Finlandia–Kanada, a wcześniej ciekawie wygląda USA–Czechy jako sprawdzian dla Czeszek przeciw ścisłej czołówce. Szwecja, Niemcy, Włochy i Francja już będą walczyć o „życie”.

Nie wszyscy są przekonani co do tej dyscypliny sportu, ale dzisiaj wyjątkowo warto ją obejrzeć.

Jako pierwszy rozpoczął się mecz Szwedek z Niemkami. Obie drużyny w żółtych strojach więc trudno je rozróżnić. A tempo jest szybkie. Niespodziewanie Niemki wykorzystały przewagę liczebną i to one strzeliły pierwszego gola podczas XXV Zimowych Igrzysk Olimpijskich – chociaż jak zauważyła komentatorka ostatni kontakt krążek miał z… sutkiem szwedzkiej bramkarki… Szwedki rzucili się do odrabiania strat i wyrównały na 1:1. Komentator zrobił Szpakowskiego i powtórkę potraktował jako… drugi gol dla Szwecji… W drużynie Trzech Koron gra Felizia Wikner-Zienkiewicz, czyżby rodzina Rafała? Po pierwszej tercji jest 1:1, chociaż według polskiego komentatora 2:1… I spełniło się marzenie komentatora: jest 2:1 dla Szwecji. Drugi gol Liny Ljungblom. Szwedki, znowu w przewadze, podwyższają wynik na 3:1.Przewagę Szwedek obrazuje statystyka strzałów: 29:12. Ale dwubramkowe prowadzenie w hokeju to nic, a w kobiecym jeszcze mniej. Szwedki strzelają czwartego gola dokumentując swoją wyraźną przewagę. Kolejna wtopa komentatora, który nie wie nawet jakie mecze jeszcze dzisiaj są – było pite? Koniec meczu Szwecja 4:1.

Na lodowisko wychodzą gospodynie. Mecz z Francją to być albo nie być dla obu drużyn, chociaż finalnie może się okazać meczem o przedostatnie miejsce. Francja objęła prowadzenie, ale Włoszki błyskawicznie wyrównały. Gol dla Włoszek 2:1. Należy zwrócić honor komentatorowi. Finki zachorowały i wieczorny mecz przełożony. Tymczasem Włoszki 4:1. I tak zostało.

W meczu grupy lepszej USA prowadzi z Czechami 3:1. Po drugiej tercji 4:1. Na razie wszystkie mecze kończą się takim rezultatem. A jednak inny wynik 5:1.

Snowboard big air

Rywalizacja odbywa się w Livigno Snow Park, który ma być główną areną snowboardu i części konkurencji freestyle.

Big air to jedna z najbardziej widowiskowych konkurencji snowboardowych: zawodnik rozpędza się, wybija z dużej skoczni i w powietrzu wykonuje pojedynczą, efektowną ewolucję (rotacje, salta, chwyty), po czym kluczowe jest czyste lądowanie. O wyniku decydują noty sędziowskie. Oceniane są m.in. trudność i złożoność triku, jego wykonanie, styl oraz lądowanie.

W olimpijskiej formule big air zawodnicy najpierw przechodzą kwalifikacje, a następnie finał. W finałach często stosuje się układ kilku prób, z których do wyniku liczą się najlepsze (np. dwie najlepsze z trzech), przy czym zwykle premiuje się różnorodność trików, a nie powtarzanie tej samej ewolucji.

Faworytów tradycyjnie szuka się wśród medalistów poprzednich igrzysk i liderów sezonu. Obrońcą tytułu wśród mężczyzn jest Chińczyk Su Yiming, a wśród kobiet Austriaczka Anna Gasser; w ścisłej czołówce często wymienia się też m.in. Norwega Monsa Røislanda (srebro w Pekinie) oraz zawodniczkę z Nowej Zelandii Zoi Sadowski-Synnott.

Dzisiejsze kwalifikacje mężczyzn odbywają się w cieniu informacji o groźnym upadku Kanadyjczyka Marka McMorrisa na treningu w Livigno. Sytuacja wyglądała bardzo poważnie, a trzykrotny medalista olimpijski ze stoku został zniesiony na noszach. McMorris to żywa legenda slopestyle’u i big air. W swojej karierze zdobył trzy olimpijskie brązy (Soczi 2014, Pjongczang 2018, Pekin 2022), a także imponujące 12 złotych medali X Games, z czego osiem w slopestyle’u i cztery w big air. Jego kariera jest pełna nie tylko sukcesów, ale i ciężkich urazów. W 2017 r. walczył o życie, po tym, jak zderzył się z drzewem.

Kwalifikacje wygrał Japończyk Hiroto Ogiwara przed Włochem Ianem Matteolim. Do finału weszło 12 zawodników (w tym komplet czterech Japończyków), przy czym Chińczyk Su Yiming – obrońca tytułu – po słabszym początku zdołał „dowieźć” awans mocniejszymi kolejnymi próbami. Najbardziej zaskoczyło odpadnięcie Norwega Monsa Røislanda oraz historia Amerykanina Valentina Guseli, który wskoczył do finału z 12. miejsca jako awaryjne zastępstwo po wycofaniu kontuzjowanego Marka McMorrisa i zrobił to minimalnym marginesem nad kreską.

Curling mieszany

Do rywalizacji przystępuje faworyzowana para włoska. Już o 10:00 zmierzą się z Koreą Południową – mecz z polskim komentarzem na antenach Eurosportu i w aplikacji HBO Max. W pozostałych parach Wielka Brytania (1:0) – Estonia (0:1), Czechy (0:1) – Szwecja (1:0), Norwegia (0:1) – USA.

Korea zmarnowała szansę, wygrywając pierwszą partię tylko 1:0 – to sukces Włochów, bo groziła im porażka dwupunktowa. Włosi tylko wyrównali – na razie mecz błędów, a miała być druzgocąca przewaga gospodarzy. Fatalna runda dla Korei – przy własnym „młotku” przegrali 0:2 i Włosi wychodzą na wyraźne prowadzenie 3:1. Korea w końcu podjęła ryzyko i poniosła klęskę przegrywając partię 0:3 – do przerwy 6:1 dla Włochów. Pozostałe mecze bardzo wyrównane, jedynie Szwedzi prowadzą 3:1 z Czechami. Po przerwie Korea musi się ratować innym układem tzw. power play: dwa „ustawione z góry” kamienie na początku endu (jeden w domu i jeden jako strażnik) przesuwa się z linii środkowej na bok toru. Włoszka się tak zakręciła, że popełniła faul w pierwszym rzucie. Korea już musi ryzykować i wygrać trzema punktami. Skończyło się tylko na 1:0 po fatalnym ostatnim wjeździe. 6:2. Raczej losy rywalizacji są rozstrzygnięte, chociaż Włosi wyglądają na bardzo zdekoncentrowanych. W pozostałych meczach na prowadzeniu Szkoci, Szwedzi i Norwegowie. Włosi się rozegrali, wygrali end nawet bez power play 2:0, wychodząc na prowadzenie 8:2. To koniec. Natomiast wyrównała się trochę sytuacja w rywalizacji Norwegów z USA i Szkocji z Estonią. Korea jeszcze walczy, ale musieliby chyba wygrać 5:0. Włosi się rozluźnili i mają mały kłopot przed ostatnim uderzeniem. Fatalne ostatnie zagranie Koreanki i tylko 2:0. 8:4. Przed ostatnią partią Włosi mają wysokie prowadzenie, swój „młotek” i prawo do power play. Każdy by wygrał. A tymczasem Amerykanie wyrównali przed ostatnim endem stan rywalizacji z Norwegią. Szkoci natomiast wygrali z Estonią 10:5 i mają drugie zwycięstwo na koncie. Także Szwedzi dowieźli zwycięstwo i też mają dwa oczka, a Czesi już powoli żegnają się z Igrzyskami. Mecz Włochów z Koreą 8:4. A Norwegowie muszą zagrać w ostatnim ślizgu bardzo precyzyjnie, żeby wygrać. Kristin Skaslien zagrała za słabo i nawet szczotkowanie jej partnera Magnusa Nedregottena nie pomogło. Wicemistrzowie z poprzednich Igrzysk przegrali wygrany mecz i są po dwóch porażkach w złej sytuacji, żeby nie powiedzieć jak Legia w Ekstraklasie, bo o 14:35 grają kolejny trudny mecz z Kanadą.

Rozpoczął się mecz o życie Norwegów. Z Kanadą nie będzie łatwo. I od razu fatalny błąd w ostatnim zagraniu.0:1. Równolegle USA walczą ze Szwajcarią. Norwegia tylko wyrównała – co by nie mówić Kristin jest bez formy. Może się przełamie niczym Rajović. Tym razem Kristin lepiej, ale jej rywalka pozamiatała. 2:0 i już 3:1. Bardzo ciekawa partia przed przerwą – Kristin miała wyzwanie i znowu nie podołała. Punkt dla Kanady. Do przerwy 4:1. Sytuacja Norwegów – zła. W drugim meczu błąd Szwajcarki i Amerykanie obejmują prowadzenie 5:2. Norwegowie po przerwie chwytają się brzytwy, czyli biorą power play – runda ostatniej szansy? To samo zresztą zrobili Szwajcarzy. Kanada ponownie wychodzi z opresji i przegrywa tak ważną partię tylko 0:1. 4:2. Szwajcarzy tak samo nie wykorzystali przewagi i zmniejszyli wynik do 5:3. I teraz Kanada wzięła power playa, ale wygrała tylko 1:0 – po 6 rundach 5:2. Partia ostatniej szansy dla Norwegii. USA lepiej 2:0, w meczu 7:3 – tam już raczej jest po ptakach. Fatalna kolejna partia Norwegów. Tylko 1:0, co przed ostatnią partią daje komfortowy dla Kanady wynik 5:3. USA w jeszcze lepszych nastrojach 7:4. Kanada i USA dowożą zwycięstwa. Norwegia z trzema porażkami w sytuacji już nie tyle Legii co GKS Jastrzębie.

Rozpoczął się hitowy mecz Kanada – Włochy. Co tu się odjebało 5:0 dla Kanady w pierwszej rundzie! Włosi odrabiają punkt, ale młotek przechodzi na Kanadę. Znowu były emocje – trzecia partia ostatecznie 1:0 dla Kanady. 6:1. Włosi biorą power play ostatniej szansy. Tylko jeden punkt po ciekawej partii. Do przerwy 6:2 i tylko cud uratuje Włochy. Kanada dokłada punkcik. Po kolejnej nieudanej partii Włosi poddają mecz. Kanada urasta do faworyta turnieju.

Po dwóch dniach rywalizacji w mikście ntabelę otwierają Kanada i Wielka Brytania (obie 3–0), za nimi jest niepokonane USA (2–0), a miejsca w czołowej czwórce na ten moment uzupełniają Szwajcaria i Szwecja (po 2–1); dalej są Włochy (1–1) i Estonia (1–2), a bez zwycięstwa pozostają Czechy, Korea i Norwegia (wszyscy 0–3). Najbardziej „niespodziewane” pozycje to niższe miejsce gospodarzy z Włoch po porażce z Kanadą oraz Norwegia na 0–3, co jest zaskoczeniem, bo duet Skaslien/Nedregotten przyjechał jako jeden z faworytów (mają na koncie olimpijskie medale), choć akurat ich bilans wynika też z bardzo trudnego startu (mecze z W. Brytanią, USA i Kanadą). Estonia odniosła historyczne olimpijskie zwycięstwo nad Szwecją.

Zjazd mężczyzn – trening

Trwa drugi trening zjazdu mężczyzn. Faworyci traktują go z ostrożnością. Wczorajszy zwycięzca Amerykanin Ryan Cochran-Siegle ze stratą 3,19s jest przedostatni. Szwajcar Marco Odermatt niewiele lepiej 2,72s do prowadzącego Włocha Mattia Casse. Na czele trzech przedstawicieli gospodarzy, którzy zapewne mogą ryzykować dobrze znając własną trasę. Powoli się kończy trening, wciąż prowadzi Mattia Casse przed swoimi rodakami: Florianem SchiederemGiovanni Franzoni. Marco Odermatt 23. Ryan Cochran-Siegle 28.

Saneczkarstwo – jedynki mężczyzn

Na 14:30 zaplanowano kolejne, trzeci i czwarty, treningi saneczkowych jedynek. Wystąpi jak na razie pierwszy polski reprezentant na arenach XXV ZIO – Mateusz Sochowicz. Wczoraj plasował się pod koniec drugiej dziesiątki. Związany z Karpaczem ma za sobą starty olimpijskie w Pjongczangu 2018 (27. miejsce) oraz w Pekinie 2022 (25. miejsce). Znany z wypadku na torze w Yanqing podczas przygotowań do igrzysk w Pekinie, gdzie uderzył w element infrastruktury i doznał m.in. urazu rzepki oraz głębokiego rozcięcia nogi, po czym wrócił do rywalizacji i ostatecznie wystąpił na Igrzyskach. W sezonie poprzedzającym włoskie Igrzyska notował solidne wyniki w Pucharze Świata (m.in. 14. miejsce w Oberhofie w styczniu 2026), więc pewnie druga dziesiątka to jego szczyt marzeń w Mediolanie.

Już za chwilę trzeci przejazd Polaka. Niespodziewanie prowadzi Włoch. Niezły ślizg Sochowicza, jest 16. Już 17. Już 18. Ostatecznie 21. – więc gorzej niż wczoraj.

Skoki – trening

W pierwszym treningu skoków Anna Twardosz, po próbie na 93 metry, zajmuje 18 miejsce. Wygrywa Nika Prevc. Drugi skok Polki jeszcze dłuższy 96 metrów i 20 miejsce. Najlepsza Prevc. To oczywiście skocznia średnia. Trzeci skok Polki na 93.5 metra, to dopiero 28 miejsce. Wygrała o dziwo Lisa Eder z Austrii.

Ładny skok Pawła Wąska 99 metrów. Kamil Stoch tylko 92m. Kacper Tomasiak 100.5m. Wygrywa Stefan Kraft.

W drugiej serii najlepszy był Niemiec Felix Hoffmann. Polacy nieźle 10. Wąsek, 11. Tomasiak. Słabiej Stoch dopiero 24.

Trzecią serię treningową wygrał Norweg Kristoffer Eriksen Sundal. 9. Tomasiak, 22. Wąsek, 28. Stoch.

Warto zwrócić uwagę na dobre skoki Fina Vilho Palosaari. Należy brać pod uwagę fakt, że wielu zawodników np. Domen Prevc, zrezygnowali z udziału w treningu.

Jak podobała Ci się ta recenzja?

Kliknij i oceń

Średniaocena 0 / 5. Ocena: 0

Bądź pierwszy i zagłosuj

Be the first to write a review

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *