W pierwszym dniu Igrzysk do rozdania pięć kompletów medali. Najciekawiej zapowiadają się finały zjazdu mężczyzn i skoków kobiet. Polacy raczej dzisiaj będą tłem dla rywali.
Plan finałów:
11:30 — narciarstwo alpejskie: zjazd mężczyzn (finał)
13:00 — biegi narciarskie: skiathlon kobiet 10+10 km (finał)
16:00 — łyżwiarstwo szybkie: 3000 m kobiet (finał)
18:45 — skoki narciarskie: konkurs indywidualny kobiet (normalna skocznia) (finał)
19:30 — snowboard: big air mężczyzn (finał; serie przejazdów)
Starty Polaków:
- 13:00 bieg łączony kobiet Eliza Rucka-Michałek, Monika Skinder
- 17:00 i 18:32 dwa pierwsze ślizgi jedynek saneczkarskich Mateusz Sochowicz
- 18:45 finał skoków kobiet Pola Bełtowska, Anna Twardosz
- 19:45 program krótki solistów w zawodach drużynowych łyżwiarstwa figurowego Władimir Samojłow
Zjazd mężczyzn
O 11:30 na Stelvio Ski Centre w Bormio odbędzie się zjazd mężczyzn – jedna z najbardziej prestiżowych konkurencji w narciarstwie alpejskim i pierwszy start, który ma dać złoto w alpejskich na Milano Cortina 2026. Organizatorzy spodziewają się kompletu publiczności (ok. 7 tys. widzów).
Technicznie to klasyczny „jeden przejazd” po trasie Stelvio: 36 zawodników z 17 krajów, start z 2268 m, meta na 1245 m, przewyższenie 1023 m, długość 3442 m i 40 bramek. Prognoza na dziś dla okolicy Bormio wskazuje duże zachmurzenie i możliwy lekki śnieg, więc kluczowe mogą być widoczność oraz to, jak „trzyma” podłoże przy zmieniających się warunkach.
W środku stawki rusza najsilniejsza grupa: Marco Odermatt (Szwajcaria, 7), Franjo von Allmen (Szwajcaria, 8), Vincent Kriechmayr (Austria, 9), a później Włosi – Giovanni Franzoni (Włochy, 11) i Dominik Paris (Włochy, 12). Z kolei Ryan Cochran-Siegle (USA) startuje z 13, a w grze o bardzo wysoki wynik mogą być też Mattia Casse (Włochy, 14), Florian Schieder (Włochy, 15) i Adrian Smiseth Sejersted (Norwegia, 16). W zapowiedziach medialnych Dominik Paris jest podkreślany jako wyjątkowo groźny na Stelvio, a Marco Odermatt bywa wskazywany jako główny kandydat do złota.
Zaczyna się. Fantastyczne warunki. Słoneczko. Pierwszy upadek – Francuza. Prowadzi Austriak Daniel Hemetsberger, który miał wypadek podczas treningu. Trzech Szwajcarów na czele, ale Allmen lepszy od Odermatta – nie będzie złota dla faworyta. Franzoni rozdziela Szwajcarów. Paris trzeci – Odermatt bez medalu! Amerykanie też bez medalu.
Franjo von Allmen pierwszym złotym medalistą XXV Igrzysk Olimpijskich, srebro i brąz dla gospodarzy.
Jeszcze jadą słabsi zawodnicy. Niestety nie ma Polaka. Słoneczko zaszło – dla niektórych faworytów dosłownie i w przenośni. Zakończyła się pierwsza konkurencja medalowa. Były emocje i niespodzianki.
Curling mieszany
Turniej curlingu mikstów w Cortinie wchodzi w kluczową fazę rundy „każdy z każdym”: zaplanowano trzy sesje o 10:05, 14:35 i 19:05, a w nich m.in. starcie lidera z czołówką Wielka Brytania–Kanada (10:05) oraz bezpośredni pojedynek dwóch niepokonanych ekip Wielka Brytania–USA (14:35); poza tym grają Szwajcaria–Szwecja (10:05), Estonia–Norwegia, Korea Płd.–Czechy i Szwecja–Włochy (14:35) oraz wieczorem Korea Płd.–USA, Kanada–Estonia, Czechy–Szwajcaria i Norwegia–Włochy (19:05). W tabeli po dotychczasowych sesjach prowadzi Wielka Brytania (5–0) przed USA (4–0), a za nimi są Kanada i Włochy (3–1). Po 9 meczach rundy zasadniczej awansują cztery najlepsze pary, więc dzisiejsze wyniki mocno „ustawią” walkę o półfinały (w tym dla ekip z bilansem 2–3 i 1–3).
Rozpoczął się mecz na szczycie: Wielka Brytania czyli tak naprawdę Szkocja, kontra znakomita Kanada. i od razu mocne uderzenie 3:0 dla Szkocji. Kanada odrabia tylko jeden punkt. A Szkocja dokłada dwa. Kanada bierze w rozpaczy power play. Zmarnowany. Do przerwy 5:2. W drugim Szwecja prowadziła ze Szwajcarią 3:1, ale Helweci wygrali czwarty end 4:0 i wyszli na prowadzenie 5:3. Słabo dzisiaj gra Kanada – kolejne dwa punkty dla Szkotów. W drugim meczu rollercoaster – teraz 4:0 dla Szwecji i 5:7. Świetnie gra Szkotka 7:3. A Szwajcaria doprowadza do remisu. Ależ błąd Szkotki 7:5. Szkocja wygrywa i melduje się w półfinale. Szwecja gromi Szwajcarię 13:7 i utrzymuje jeszcze szanse na medal.
Wielka Brytania jest teraz na 1. miejscu z bilansem 6–0, ma jeszcze 3 mecze w rundzie „każdy z każdym”, w skrajnym scenariuszu może skończyć 6–3 i wpaść w wielką „młynkową” walkę remisową o 4. miejsce (awansują 4 najlepsze pary). Do przypieczętowania awansu wystarczy jej jeszcze jedno zwycięstwo, bo większość rywali poza USA, Włochami i Kanadą nie jest już w stanie dobić do 7 wygranych. O 14:35 grają kolejny „hitowy” mecz, z niepokonanymi USA, które jednak rozegrały tylko cztery spotkania.
Wielka Brytania po zaciętym meczu wygrała z USA 6:4. Norwegia wymęczyła z Estonią 6:5. w meczu o przedostatnie miejsce Czechy–Korea Płd. 9:4. I największa sensacja Szwecja–Włochy 9:4, co stawia gospodarzy i obrońców tytułu w krytycznej sytuacji.
Po tych meczach tabela wygląda następująco: Wielka Brytania 7–0 (awans do półfinału już pewny), USA 4–1, Szwecja 4–3, Kanada 3–2, Włochy 3–2, Norwegia 2–3, Szwajcaria 2–3, Czechy 1–4, Estonia 1–4, Korea Płd. 0–5.
Rozpoczyna się mecz o życie Włochy-Norwegia. Po pierwszej rundzie na prowadzeniu Skandynawowie 2:0. Sensacja w meczu Kanada – Estonia po dwóch rundach 0:5. Estonia 6:0 co tam się wyprawia? Norwegia 3:1. Męczą się nawet Amerykanie przegrywając z najsłabszą Koreą 1:3. Włosi wyrównują na 3:3. Estonia 7:2. Norwegia 4:3. Estonia sensacyjnie z Kanadą 8:6. Dwie dogrywki: Włosi cudem wygrywają z Norwegią 6:5. Korea ma młotka z USA. I zachowuje zimną krew dowożąc sensacyjne zwycięstwo.
Ależ się namieszało w tabeli. Kanada po fatalnym dniu i trzeciej porażce z rzędu spadła poza czwórkę. Dobry dzień Szwedów i to oni mogą zagrać w półfinale. Tylko Szkoci poza konkurencją.
Skiathlon kobiet
O 13:00 w Tesero Cross-Country Skiing Stadium w Lago di Tesero (Val di Fiemme, Włochy) rozegrany zostanie finał skiathlonu kobiet na 20 km (10 km techniką klasyczną + 10 km techniką dowolną).
To konkurencja wymagająca kontroli tempa w pierwszej części, perfekcyjnie przeprowadzonej zmiany nart oraz utrzymania tempa w szybszej drugiej fazie. Wśród głównych kandydatek do zwycięstwa wymieniane są Szwedka Ebba Andersson (mistrzyni świata w skiathlonie z 2025 roku) i Amerykanka Jessie Diggins (liderka klasyfikacji generalnej PŚ 2025/26) oraz Norweżka Heidi Weng. W stawce dwie Polki: Monika Skinder i Eliza Rucka-Michałek.
Pogoda pochmurna, wilgotna i mgielna – idealne warunki do wykazania się fachowcom od smarowania nart. Ruszyły – na czele Szwedzka nawałnica. Organizatorzy przygotowali za wąską trasę i końcówka stawki nie mieści się w torach. Przewróciła się Amerykanka. Norweżki wyszły na czoło. Szkoda, że nie ma Justyny Kowalczyk… Oderwały się trzy Szwedki i Norweżka. Diggins dopiero 14. Polki też daleko. Ucieczka ma już 10 sekund przewagi. Polki poza trzydziestką. Zostały trzy: dwie Szwedki i Norweżka. Oderwały się dwie Szwedki, które podobno nie przepadają za sobą. Frida Karlsson nadaje szalone tempo. Na mecie okazało się, że Szwedki chyba już się lubią.
Frida Karlsson mistrzynią olimpijską z czasem 53:45.2. Zdeklasowała rywalki. Druga Ebba Andersson ze stratą 51s. Brąz dla Norwegii Heidi Weng.
Niespodzianką było czwarte miejsce Nadji Kälin ze Szwajcarii. Faworytka Amerykanów Jessie Diggins dopiero 8. Polki słabo: Eliza Rucka-Michałek zajęła 29. miejsce ze stratą +4:50.3, a Monika Skinder 41. miejsce (+7:21.0).
Łyżwiarstwo szybkie: 3000 m kobiet
O 16:00 w Milano Speed Skating Stadium w kompleksie Milano Ice Park rozpocznie się finał olimpijskiego biegu na 3000 m kobiet, w którym o medalu zwykle decydują równe międzyczasy i utrzymanie tempa na ostatnich okrążeniach.
Wśród głównych kandydatek do podium są Ragne Wiklund (Norwegia), Francesca Lollobrigida (Włochy), Joy Beune (Holandia) i Merel Conijn (Holandia), a także Martina Sáblíková (Czechy), Isabelle Weidemann (Kanada) oraz Valérie Maltais (Kanada).
W zestawieniu dziesięć par. Zaczynają trochę słabsze zawodniczki. Kanadyjka Laura Hall wygrywa pierwszą parę. W drugiej parze pierwsza Holenderka i zarazem jedna z faworytek nawet do medalu – Merel Conijn. Holenderka wychodzi na prowadzenie, chociaż przez długi czas przegrywała swój wyścig z rywalką ze Szwajcarii – Kaitlyn McGregor, która jest po dwóch parach druga. W trzecie parze Rosjanka (!?!) Kseniia Korzhova uzyskuje jak na razie trzeci czas. W piątej parze Belgijka Sandrine Tas wychodzi na prowadzenie. Przerwa na równanie lodu. Po przerwie Niemka kontra Japonka – to się może źle kojarzyć… Słabe czasy, dalekie miejsca. Teraz Kazachstan kontra Rosja. Nadieżda Morozowa z Kazachstanu wychodzi na prowadzenie o 0.06s! Rewelacyjne czasy w ósmej parze: Włoszka Lollobrigida wychodzi na zdecydowane prowadzenie. Norweżka Wikilund jedzie na drugie miejsce. Holandia bez medalu? Ostatnia para: Beune – Weidemann. Beune dopiero czwarta.
Pierwsze złoto dla Włoch. Francesca Lollobrigida bezkonkurencyjna. Srebro dla Norwegii Ragne Wiklund. Trzecia Valérie Maltais z Kanady.
Skoki kobiet
W Predazzo Ski Jumping Stadium w Val di Fiemme odbędzie się finałowy konkurs skoków narciarskich kobiet na skoczni normalnej. Wśród głównych faworytek wymienia się Nikę Prevc (Słowenia), a także zawodniczki z czołówki: Selinę Freitag (Niemcy), Annę Odine Strøm (Norwegia), Lisę Eder (Austria) i Nozomi Maruyamę (Japonia). Ambicje Polek to awans do serii finałowej i walka o możliwie najwyższe miejsca w drugiej/trzeciej dziesiątce. Liderką polskiej ekipy pozostaje Anna Twardosz – dobrze skakała w treningach. O punktowane miejsce może powalczyć również Pola Bełtowska, ale jej dyspozycja jest dużo słabsza.
Serię próbną wygrała oczywiście Nika Prevc (Słowenia) – 103,0 m i 110,0 pkt, przed Anną Odine Stroem (Norwegia) – 100,0 m i 102,0 pkt oraz Nozomi Maruyama (Japonia) – 99,0 m i 101,8 pkt; w czołówce były też Eirin Maria Kvandal (Norwegia) – 98,5 m i 98,9 pkt oraz Lisa Eder (Austria) – 97,0 m i 94,2 pkt. Anna Twardosz była 22. (93,0 m – 82,0 pkt), a Pola Bełtowska 48. (87,5 m – 52,9 pkt).
Fatalny skok Bełtowskiej. Jest ostatnia. Świetny skok Twardosz 96 metrów – wychodzi na prowadzenie. Brawo! Po 30 zawodniczkach Polki spinają listę: pierwsza i ostatnia. Norweżka skacze ponad 100 metrów, ale przegrywa z Polką. To może być nawet pierwsza dziesiątka po pierwszej serii. Sędziowie w dodatku obniżyli belkę. Twardosz prawie jak Fortuna 🙂 Kvandal wyprzedza Polkę. Kolejne zawodniczki wyprzedzają Polkę, ale w najgorszym wypadku będzie 12. Twardosz w pierwszej dziesiątce po pierwszej serii!!! Anna Odine Stroem wychodzi na prowadzenie. Prevc dopiero 2. Polka 8.
Druga seria. Świetny skok Czeszki. Twardosz 93.5 metrów. Brawo. Jest trzecia. Będzie w pierwszej dziesiątce!!!! Szalony sukces. Sensacja Prevc nie wygrywa.
Złoto dla Norwegii Anna Odine Stroem. Srebro Nika Prevc, brąz dla Japonki Maruyama. Pierwsza dziesiątka dla Polki Anny Twardosz.
Snowboard
Wieczorem w Livigno Snow Park odbędzie się finał olimpijskiego Big Air mężczyzn – start o 19:30. Zawodnicy mają trzy przejazdy, a o wyniku decyduje suma dwóch najlepszych not (z dwóch różnych trików). Na liście startowej jest m.in. obrońca tytułu Su Yiming (Chiny), a najmocniej obsadzona jest Japonia (aż 4 finalistów) i Nowa Zelandia (3 finalistów). Pełna kolejność startowa: Valentino Guseli (Australia), Dane Menzies (Nowa Zelandia), Ryoma Kimata (Japonia), Oliver Martin (USA), Rocco Jamieson (Nowa Zelandia), Lyon Farrell (Nowa Zelandia), Francis Jobin (Kanada), Taiga Hasegawa (Japonia), Su Yiming (Chiny), Kira Kimura (Japonia), Ian Matteoli (Włochy), Hiroto Ogiwara (Japonia). W tle jest też temat absencji Marka McMorrisa, który z powodu urazu odpuścił big air.
Rozpoczął się ostatni finał pierwszego dnia Igrzysk. Bardzo dobry skok Kimura. Upadek Włocha. Ogiwara też upada. W czołówce Azjaci: Kimura, Su, Klimata – najlepsi w kwalifikacjach najgorsi w pierwszej serii – co tutaj się dzieje? Może fakt, że najgorsza próba odpada zachęciła do ryzyka?
Kimata drugi udany skok – pretendent do medalu? Hasegawa grzebie swoje szanse drugim nieudanym skokiem. Su też słabo. Kimura też źle. Po dwóch próbach: 1. Kimata 2. Su 3. Menzies. Ale to się wszystko może wywrócić w ostatniej próbie. Skaczą w odwrotnej kolejności, więc emocje będą wielkie.
Japończycy dominują Kimura przed Kimatą. Menzies upada – jest załamany. Su też zepsuł, ale ma brąz. Kimata też nie dał rady i nie wyprzedził swojego rodaka.
Złoto i srebro dla Japonii. Brąz dla Chin.
Saneczkarstwo – jedynki mężczyzn
Rusza olimpijska rywalizacja w jedynkach mężczyzn na torze Cortina Sliding Centre / Eugenio Monti: zaplanowano 1. ślizg o 17:00 oraz 2. ślizg o 18:32. Zawody mają format czterech przejazdów rozłożonych na dwa dni (dziś ślizgi 1–2, jutro 3–4), a o kolejności decyduje łączny czas ze wszystkich przejazdów. Kluczowe będą start (czystość odbicia i pierwsze metry) oraz precyzja linii na nowym obiekcie w Cortinie, gdzie wielu zawodników ma relatywnie mało „wyjeżdżonych” kilometrów. Najmocniej wyglądają Niemcy: Max Langenhan (najszybszy czas tygodnia w ostatnim przejeździe treningowym), a także doświadczeni Felix Loch i Timon Grancagnolo, którzy również pokazali bardzo dobre tempo i sugerują „niemiecki powrót do normy” tuż przed startem zawodów. Do walki o medal realnie wchodzą też Wolfgang Kindl (Austria), który był w gronie najszybszych już wcześniej w tygodniu, Dominik Fischnaller (Włochy) – regularnie wysoko w czasach treningowych, oraz Kristers Aparjods (Łotwa), który także przewija się w ścisłej czołówce. W praktyce: jeśli dziś ktoś ma „czysty” start i bezbłędnie przejedzie kluczowe łuki nowego toru, może od razu zbudować przewagę przed jutrzejszymi ślizgami na sumę czterech przejazdów.
Polak Mateusz Sochowicz powalczy o miejsce w drugiej dziesiątce, ale będzie to trudne. Historia naszego zawodnika jest bardzo ciekawa. Zawiesił już karierę, ale zdecydował się wrócić:
Sanki były głównym powodem, dla którego wznowiłem karierę. Uznałem, że jeszcze raz w to pójdę. Skupiłem się, żeby przygotować dobrą formę fizyczną i żeby po prostu dać z siebie sto procent na igrzyska w Mediolanie i Cortinie. Od momentu wznowienia kariery jestem nastawiony na te igrzyska. Zacząłem od nowego sprzętu, od dostosowania siebie do tego nowego sprzętu, do tego doszła też mocna praca nad startem, techniczna i fizyczna. Okresy przygotowawcze i rok temu, i przed tym sezonem, przepracowałem tak mocno, że czasy startów miałem po prostu astronomiczne! Szkoda, że na torze później dużo gubiłem. Tak było zwłaszcza rok temu. Teraz postanowiłem to pogodzić, postarać się, żeby jedno z drugim grało. I jestem coraz bliżej takiego efektu.
Fatalny błąd faworyta Niemca Felixa Locha i już w pierwszym ślizgu pogrzebał swoje szanse. Zdecydowanie wygrał Max Langenhan. Fatalny przejazd Polaka – jest dopiero 23.
Drugi ślizg Sochowicza dużo lepszy. Awans tylko o jedną lokatę. Rewelacyjnie pojechał Langenhan i jest murowanym faworytem do złotego medalu. Drugi Austriak Jonas Mueller, trzeci Włoch Fischnaller.
Hokej na lodzie kobiet
Na tafli hokejowej kontynuacja turnieju kobiet: zaplanowano cztery mecze fazy grupowej — Niemcy–Japonia o 12:10 i Szwecja–Włochy o 14:40 (grupa B), USA–Finlandia o 16:40 oraz Szwajcaria–Kanada o 21:10 (grupa A)
W grupie B stawka jest duża, bo Szwecja, Włochy i Japonia mają po 3 punkty, a Niemcy i Francja są bez punktów, więc wyniki dzisiejszych spotkań mogą mocno ustawić kolejność i presję przed kolejnymi seriami gier, natomiast w grupie A uwagę przyciąga wieczorny mecz Szwajcaria–Kanada, ważny pod kątem rozstawienia przed fazą pucharową. Ciekawe również jak po epidemii grypy spiszą się Finki.
Niemki, które już w meczu ze Szwecją pokazały się z dobrej strony, prowadzą z Japonią już 3:0. Czwarty gol Niemek. Piąty. Japonki odgryzły się dwoma golami, ale losów meczu nie odwróciły.
Klęska gospodyń w rywalizacji ze Szwecją – Trzy Korony wygrały aż 6:1. W tabeli grupy B prowadzi Szwecja (2–0, 6 pkt), a za nią są Niemcy, Japonia i Włochy (wszyscy 1–1, 3 pkt); Francja jest 0–2. Walka o awans do ósemki będzie zaciekła.
W grupie A doświadczone wirusem Finki przegrywają z USA 0:1. Amerykanki prowadzą już 4:0. Piąty gol. 5:0.
W ostatnim meczu Kanada gra ze Szwajcarią wzmocnioną psychiczne wczorajszym meczem z Czechami. Helwetki bronią się dzielnie, co prawda w strzałach 2:20, ale w sieci po zero. W końcu pada gol dla Kanady. Po dwóch tercjach tylko 0:1. Na miejscu Kanadyjek warto dotworzyć wczoraj przypadek Czeszek. Drugi gol Kanadyjek. Kanada wygrywa 4:0.
Łyżwiarstwo figurowe – rywalizacja drużynowa
Wieczorem polski akcent daje łyżwiarstwo figurowe: o 19:45 w Mediolanie w zawodach drużynowych rusza program krótki solistów, w którym Polskę reprezentuje Władimir Samojłow. Co prawda urodził się w Moskwie i jest Rosjaninem, ale chyba trzeba mu kibicować. W Mistrzostwach Świata 2025 w Bostonie zajął dwudzieste trzecie miejsce w klasyfikacji generalnej. Dzięki temu wywalczył Polsce kwalifikację do jazdy indywidualnej mężczyzn na Zimowych Igrzyskach Olimpijskich 2026. Jego trenerkami są Angelina Turenko i Alisa Mikonsaari, a za choreografię odpowiadają m.in. Ivan Righini, Adam Solya i Lukas Scolley. W sezonie 2025/26 jeździ program krótki do „The Power” i „Freestyler”, a program dowolny do utworów Rag’n’Bone Man; ma też wysokie rekordy punktowe, m.in. PB 240,83 z PGE Warsaw Cup 2025.
Po pierwszym dniu rywalizacji w łyżwiarskim Team Event (po programach krótkich: taniec–rytmiczny, pary–krótki, solistki–krótki) prowadzą Stany Zjednoczone z 25 pkt, przed Japonią (23) i Włochami (22); dalej są Gruzja (20) i Kanada (19) – to na tę chwilę „linia awansu”, bo po programie krótkim solistów do dalszej części przechodzi tylko najlepsza piątka. Polska jest obecnie na ostatnim 10. miejscu z 6 pkt, ale wczorajsze występy sprawiły dużo radości polskiej ekipie.
Rosjanin Polak pojechał bezbłędnie. Wyprzedził Brytyjczyka.
Polacy ostatecznie zajęły ostatnie 10 miejsce. Do finału awansowały: USA, Japonia, Włochy, Kanada i Gruzja. Tańce jeszcze dzisiaj o odpowiedniej do tego porze 22:05. Już na same stroje warto popatrzeć. Na początek akurat najmniej efektowni Japończycy. Teraz bordowi Gruzini, z piękną spiralą śmierci. I Gruzja przed Japonią w tańcach – słusznie. Piękna suknia Włoszki Charlène Guignard. Piękny, prawdziwie włoski, taniec Włochów. A teraz urocza blondynka z Kanady – spokojny taniec. A na koniec najbardziej atrakcyjna wizualnie para USA. Nie tylko dobrze wyglądają, pięknie też tańczą na lodzie. Sportowo Amerykanie odskakują Japonii już na 5 punktów. Zapewne jutro sięgną po złoto. Ogromne szanse na medal mają Włosi.
Zjazd kobiet – trening
W piątek 6 lutego odbył się pierwszy przejechany „na serio” trening zjazdu kobiet na Olimpia delle Tofane w Cortinie (wcześniejsza sesja została odwołana przez obfite opady), a najszybsza była Jacqueline Wiles (USA) z czasem 1:38.94; za nią Kajsa Vickhoff-Lie (Norwegia) +0.66 i Kira Weidle-Winkelmann (Niemcy) +0.97, dalej ex aequo Nina Ortlieb (Austria) i Ariane Rädler (Austria) +1.02. W czołówce zameldowały się też m.in. Breezy Johnson (USA) 6., Sofia Goggia (Włochy) 8., Lindsey Vonn (USA) 11. i Federica Brignone (Włochy) 12.; z Polek pojechała Maryna Gąsienica-Daniel (Polska), kończąc trening na 40. miejscu.
Warunki były „miękkie” (na dole wręcz mokre), a przejazdy kilkukrotnie wstrzymywała niska chmura, co przełożyło się na relatywnie wolniejsze czasy niż przy twardszym, szybszym śniegu. Dziś 7 lutego przewidziano jeszcze jeden trening (11:30) przed niedzielnym zjazdem, a w tle pozostaje pytanie, czy trasa zostanie wystarczająco „utwardzona” na jutrzejszą walkę o medale.
Dzisiaj znowu trudne warunki. Trening przerwany w połowie. Najlepsza Amerykanka Breezy Johnson. Polki nie ma na liście startowej.
Freeski slopestyle kobiet
W Livigno Snow Park ruszają kwalifikacje w narciarstwie dowolnym: freeski slopestyle kobiet (start o 10:30). To otwarcie olimpijnego programu freeski, a w kwalifikacjach wystartuje 26 zawodniczek.
Slopestyle to przejazd przez trasę złożoną z kilku sekcji przeszkód; w Livigno ma to być sześć sekcji (najpierw elementy „rail”, potem trzy skocznie). W kwalifikacjach każda zawodniczka ma dwa przejazdy, liczy się lepsza nota, a do finału awansuje 12 najlepszych; finał kobiet jest zaplanowany na 9 lutego.
Wątki sportowe kręcą się wokół pojedynku Eileen Gu (Chiny) z mistrzynią olimpijską Mathilde Gremaud (Szwajcaria) – obie są wskazywane jako centralne postacie tej konkurencji. W ekipie gospodyń zabraknie dziś Flora Tabanelli (Włochy), bo jej nazwiska nie ma na liście startowej, więc włoskie nadzieje w tej konkurencji spadają m.in. na Maria Gasslitter (Włochy).
Pierwszy przejazd pada łupem Gremaud. Drugi też. W czołowej dwunastce trzy Chinki, dwie Szwajcarki, dwie Kanadyjki, Włoszka, Brytyjka, Amerykanka, Finka i Austriaczka. Finał w poniedziałek.
Tabela medalowa:
- Włochy 3: 1-1-1
Japonia 3: 1-1-1
Norwegia 3: 1-1-1 - Szwecja 2 1-1-0
- Szwajcaria 1 1-0-0
- Słowenia 1 0-1-0
- Kanada 1 0-0-1
- Chiny 1 0-0-1
