W trzecim dniu Igrzysk pięć finałów. W tym ten najbardziej elektryzujący: rywalizacja skoczków narciarskich na skoczni normalnej. Z wielopokoleniową trójką Polaków: odchodzącym mistrzem Kamilem Stochem i nową nadzieją polskich skoków Kacprem Tomasiakiem.
Finały:
- Narciarstwo dowolne (freeski): slopestyle kobiet — finał (12:30–14:10). Faworyci: Eileen Gu (Chiny), Mathilde Gremaud (Szwajcaria), Kirsty Muir (Wielka Brytania), Megan Oldham (Kanada), Avery Krumme (USA).
- Narciarstwo alpejskie: team combined mężczyzn — zjazd + slalom (zjazd 10:30–12:15, slalom 14:00–15:25). Faworyci: Marco Odermatt (Szwajcaria) i Loïc Meillard (Szwajcaria).
- Łyżwiarstwo szybkie: 1000 m kobiet (17:30–18:55). Faworyci: Jutta Leerdam (Holandia), Femke Kok (Holandia), Miho Takagi (Japonia), Brittany Bowe (USA), Erin Jackson (USA).
- Skoki narciarskie: normalna skocznia mężczyzn (18:00–21:05). Faworyci: Ryōyū Kobayashi (Japonia), Domen Prevc (Słowenia).
- Snowboard: big air kobiet — finał (19:30–20:50). Faworyci: Anna Gasser (Austria), Zoi Sadowski-Synnott (Nowa Zelandia), Kokomo Murase (Japonia), Mia Brookes (Wielka Brytania).
Starty Polaków:
- 17:00 — saneczkarstwo, jedynki kobiet, 1. ślizg — Klaudia Domaradzka
- 17:30 — łyżwiarstwo szybkie, 1000 m kobiet — Karolina Bosiek, Natalia Czerwonka
- 18:35 — saneczkarstwo, jedynki kobiet, 2. ślizg — Klaudia Domaradzka
- 19:00 — skoki narciarskie, konkurs indywidualny mężczyzn (skocznia normalna), 1. seria — Kamil Stoch, Kacper Tomasiak, Paweł Wąsek
- 20:12 — skoki narciarskie, konkurs indywidualny mężczyzn (skocznia normalna), 2. seria (jeśli awansują) — Kamil Stoch, Kacper Tomasiak, Paweł Wąsek
Konkurs skoków mężczyzn na skoczni normalnej
Konkurs indywidualny mężczyzn na skoczni normalnej (HS 107) w Predazzo rozpocznie się o godzinie 19. To jedna z kluczowych konkurencji pierwszego tygodnia igrzysk: dwie serie na obiekcie, na którym margines błędu jest zwykle mniejszy niż na dużej skoczni, a walka o miejsca w czołowej dziesiątce bywa wyjątkowo ciasna.
Rywalizacja to standardowy format olimpijski: pierwsza seria wyłania najlepszą „trzydziestkę”, która wraca na finałowy skok. Predazzo to normalny obiekt z punktem K na 98. metrze, gdzie duże znaczenie mają decyzje o belce oraz kompensacje za wiatr.
Z polskiej perspektywy to dzień wejścia do gry trójki: Kacper Tomasiak, Paweł Wąsek i Kamil Stoch. Tomasiak notował miejsca 2. i 5. w sesjach treningowych. Wąsek w ostatnim treningu był 8., Stoch 27. Liczymy na awans całej trójki do II serii, a w przypadku Tomasiaka do pierwszej dziesiątki. Medal byłby sensacją, ale czy taki nie był w przypadku Wojciecha Fortuny?
Wśród kandydatów do medali przede wszystkim Domen Prevc (Słowenia), opisywany jako lider sezonu i centralna postać słoweńskiej narracji igrzysk, który jednak wczoraj w treningach skakał przeciętnie. Groźni jak zawsze będą Stefan Kraft (Austria), Ryōyū Kobayashi (Japonia), Andreas Wellinger (Niemcy), Marius Lindvik (Norwegia) i Anže Lanišek (Słowenia). Treningi sugerowały, że do ścisłej gry może włączyć się również Philipp Raimund (Niemcy), który wygrał trzecią sesję, wyprzedzając Lindvika i Laniška.
Skok na normalnej skoczni rzadko wygrywa się jednym przebłyskiem, częściej dwoma powtarzalnymi próbami przy zmieniającej się belce i wietrze. W takim układzie kluczowe stają się wejścia w próg, jakość odbicia i utrzymanie prędkości na progu – elementy, które w treningach u Tomasiaka i Wąska wyglądały na tyle solidnie, że realnym celem staje się nie tylko awans do serii finałowej, ale też walka o wysokie lokaty. W przypadku Tomasiaka atutem jest też wiatr w plecy, a taki wieje w Predazzo.
Trwa seria próbna. Paweł Wąsek 100.5m. Kamil Stoch 97m. Kacper Tomasiak 102m. Lindvik wygrywa serię treningową. Tomasiak 5. razem z Kraftem. Ale pachnie medalem… Prevc dopiero 11. Wąsek 23. Stoch 27.
Wąsek tak sobie 97.5m. Jest na razie 10. Nie będzie drugiej serii. Stoch trochę lepiej 100m. Ale miał lepszy wiatr. Jest 18. Drugi Polak odpada. Źle to wygląda. Nawet Chińczyk awansował. Deschwanden 106m – nowy Ammann? Belka w dół. Dziwny jest ten konkurs. Francuz Faubert wychodzi na prowadzenie. Tomasiak 103m i jest DRUGI!!! Raimund wychodzi na prowadzenie. Tomasiak będzie w czubie po pierwszej serii. Kobayashi słabo. Prevc słabo.
Tomasiak CZWARTY po pierwszej serii. Do medalu brakuje 0.1pkt!!!!

KACPER TOMASIAK SREBRNYM MEDALISTĄ OLIMPIJSKIM.

Złoto dla Niemca Raimunda, srebro Tomasiak, brąz dla Japończyka Nikaido i Szwajcara Deschwandena.

Slopestyle kobiet
W poniedziałek 9 lutego w Livigno Snow Park odbędzie się finał slopestyle kobiet w narciarstwie dowolnym. Start przewidziano na 12:30 czasu lokalnego, na arenie położonej wysoko w alpejskim Livigno, przygotowanej specjalnie pod olimpijskie konkurencje freestyle i snowboardu.
Slopestyle to konkurencja „złożona” z odcinka railowego i części skokowej. Na trasie w Livigno zawodniczki najpierw przechodzą przez trzy sekcje rail/jib, a następnie oddają trzy skoki na hopach, na kursie opisanym przez organizatorów medialnych jako ok. 680 metrów przejazdu. O wyniku w finale decyduje najlepsza nota z trzech przejazdów, co premiuje odwagę, ale jednocześnie zostawia margines na poprawkę po błędzie.
Oś sportowej narracji jest czytelna: rewanż za Pekin 2022 między Mathilde Gremaud (Szwajcaria) i Eileen Gu (Chiny). Gremaud wygrała kwalifikacje dwiema mocnymi próbami (76,68 oraz 79,15), dokładając do tego największy trik dnia i sygnalizując, że w finale ma przygotowane „ulepszenia” w układzie. Gu z kolei po upadku na pierwszej poręczy w pierwszym przejeździe odpowiedziała wynikiem 75,30 w drugiej próbie i zapowiedziała świeży układ, z naciskiem na sekcję railową.
W tle tego duetu jest grupa, która może wejść w strefę medalową, jeśli trafi „czysty” przejazd przy wysokiej trudności. Kirsty Muir (Wielka Brytania) była trzecia w kwalifikacjach, a Avery Krumme (USA) straciła do niej zaledwie 0,05 punktu. Wśród zawodniczek, które przecisnęły się do finałowej dwunastki, jest też Maria Gasslitter (Włochy), co dodaje gospodarzom dodatkowego tła emocjonalnego.
Kluczowe mają być poręcze. Railowa część ustawiona jest trudniej niż na przeciętnej trasie Pucharu Świata, z większą pierwszą przeszkodą i krótszym dojazdem między kolejnymi elementami, co utrudnia kontrolę prędkości i „czystość” wejść. Przy formule trzech przejazdów presja rozkłada się inaczej, ale w praktyce nadal wygrywa ten, kto połączy styl, płynność i rotacje bez strat w najtrudniejszym miejscu trasy.
Rozpoczynają się zmagania. Trochę to nudne… Gu to niezła laska.

I czysty przejazd.
Szwajcarka z gołymi plecami minimalnie gorzej. Ale liczą się najlepszy przejazd z trzech, więc jeszcze wszystko jest możliwe.
Fatalnie upadła Kanadyjka. Drugi przejazd zepsuła Chinka. Szwajcarka się poprawiła i wychodzi na prowadzenie. Chińska modelka będzie musiała zaryzykować w ostatnim przejeździe. Kanadyjka Megan Oldham wpada na trzecią lokatę. Katastrofa Krumme – nie będzie medalu, a nawet miejsca w dziesiątce. Szkotka Kirsty Muir z małym przysiadem – minimalnie przegrywa brąz. Oldham oszalała z radości. Chinka upada na pierwszej poręczy. Pozamiatane. Gremaud zjechała triumfalnie z flagą Szwajcarii.
Szwajcarka Gremaud ze złotym medalem. Srebrna modelka z Chin. Najbardziej szczęśliwa brązowa Oldham.
Narciarstwo alpejskie: kombinacja mężczyzn
Team combined mężczyzn to nowość w programie olimpijskiego narciarstwa alpejskiego: rywalizacja „w duecie”, w której jeden zawodnik z danego kraju jedzie zjazd, a drugi – później tego samego dnia – slalom. W poniedziałek 9 lutego zjazd zaplanowano na 10:30, a slalom na 14:00, na trasie Stelvio w ośrodku Stelvio Ski Centre (Bormio).
Format jest następujący: liczy się suma czasów zjazdu i jednego przejazdu slalomu. Medale rozstrzygają się dopiero po slalomie, ale „baza” z porannej części szybkościowej bywa kluczowa, bo deficyt ze zjazdu trudniej odrobić niż stracić w technicznej części dnia. Dodatkowy smak daje fakt, że kraje mogą wystawić kilka zespołów, co otwiera grę taktyczną i mnoży realne szanse medalowe dla najsilniejszych reprezentacji.
Ten konkurs ma też wyjątkowo twarde tło organizacyjne: oba segmenty odbywają się na tym samym stoku, a obsługa ma bardzo krótkie okno na przebudowę trasy ze zjazdowej w slalomową – w praktyce chodzi o przełożenie zabezpieczeń, oznaczeń i infrastruktury telewizyjnej oraz dostosowanie stref wyhamowania. W Bormio ma przy tym pracować kilkaset osób, bo każde opóźnienie w programie może „zjeść” czas potrzebny na zmianę konfiguracji.
W warstwie sportowej ciężar gatunkowy spoczywa na Szwajcarach. Najgłośniej mówi się o duecie Szwajcarów: Marco Odermatt / Loïc Meillard, a głębia reprezentacji pozwala im wystawić kilka konfiguracji, co przy takim formacie bywa przewagą samą w sobie. W gronie ekip, które mogą włączyć się do walki o podium, są też Włosi z m.in. duetem Dominik Paris / Tommaso Sala, korzystający z atutu znajomości stromych, „zjazdowych” realiów tej części Alp.
Na starcie tylko 21 ekip. Po 4 wystawiają Austria, Szwajcaria i Włochy, Francja ma 3, Norwegia 2, a po 1 ekipie mają Czechy, Finlandia, Niemcy i USA. Zaczynamy od zjazdu. Dzisiaj jest szybsza trasa niż w sobotę. Odermatt wyprowadza Szwajcarię na prowadzenie z 1 sekundą przewagi – szał radości na dole. Upadek Włocha Schiedera – ale wyhamował i nic się nie stało, poza tym że jedna para włoska odpadła z rywalizacji. Włoch Giovanni Franzoni – srebrny medalista, wychodzi na prowadzenie. Dominik Paris dopiero trzeci. Alexis Monney drugi. Prowadzi Włoch, a za nim nawałnica Szwajcarów. W slalomie będą ekstremalne emocje.
Czesi jako ostatnia drużyna (przedostatnia, bo jedna odpadła) rozpoczynają slalom. Norweski mistrz slalomu Timon Haugan dołożył Czechowi prawie 4 sekundy. Będzie awans? Niekoniecznie, bo Francuz Paco Rassat lepszy o 0.51s. Amerykanie odpuścili te zawody, ich para będzie dopiero 19. Chyba, że ktoś jeszcze wypadnie. Drugi norweski mistrz slalomu Atle Lie McGrath obejmuje prowadzenie – dzisiaj medalu nie będzie, ale w samym slalomie jest szansa. Eduard Hallberg wyprowadza Finlandię na prowadzenie – bardzo się cieszą. Włoch Tommaso Saccardi złamał kijek i spadł o dwie pozycje. Niemiec Linus Strasser sensacyjnie przegrał z Finem i zamiast awansu może być spadek. Teraz nawałnica Austriaków – czterej kolejni zawodnicy. Marco Schwarz zawalił – Finowie w dziesiątce. Austria 4 wychodzi na prowadzenie. A to Feller westchnął seler – Austria 1 wygrywa o 0.03s. Francuz Clement Noel przegrywa z dwoma parami z Austrii. Jeszcze Włoch i czas na Szwajcarów, a na końcu znowu Włoch. Tommaso Sala nie dał rady – Paris dzisiaj bez medalu. Genialny przejazd Tanguy Nef – sekunda przewagi. Medal dla Szwajcarii pewny. Loïc Meillard zawalił – Odermatt wkurwiony. Daniel Yule kompletnie zawalił. Będą dwa brązowe medale. Odermatt ma medal. Alex Vinatzer też zawalił. Będą dwa srebrne medale!!! Franjo von Allmen / Tanguy Nef wygrali z sekundą przewagi – to jest przepaść!.
Złoto dla Szwajcarów: Franjo von Allmen / Tanguy Nef. Srebro dla Austriaków Vincent Kriechmayr / Manuel Feller i Szwajcarów Marco Odermatt / Loïc Meillard. A brązu nie ma.
Łyżwiarstwo szybkie kobiet 1000 m
Finał łyżwiarstwa szybkiego na 1000 m kobiet zostanie rozegrany w poniedziałek 9 lutego w Mediolanie, na Milano Speed Skating Stadium. Start rywalizacji zaplanowano na 17:30.
To klasyczny dystans „na czas”: zawodniczki jadą parami, każda w osobnym torze, z obowiązkową zmianą torów na przeciwległej prostej co okrążenie. Całość odbywa się na owalu 400 m, więc 1000 m oznacza dwa i pół okrążenia, a o kolejności decyduje najlepszy wynik spośród całej stawki.
Zapowiada się pojedynek mistrzyni olimpijskiej Miho Takagi (Japonia) i wicemistrzyni z Pekinu Jutty Leerdam (Holandia). Leerdam przyjeżdża na te zawody jako „kobieta do pokonania” po bardzo mocnym sezonie PŚ na 1000 m, a Takagi podkreśla potrzebę bardziej agresywnego „ataku” na prędkość w kluczowym dniu.
W grze o podium są także Femke Kok (Holandia), która w tym sezonie potrafiła wygrywać na 1000 m, oraz rekordzistka świata Brittany Bowe (USA), walcząca o kolejny olimpijski medal. Układ par ma budować napięcie: Bowe i Kok jadą w jednej z ostatnich par, a bezpośrednie zestawienie Takagi z Leerdam na koniec rywalizacji zapewne zadecyduje o medalach.
Natalia Czerwonka wygrała swój wyścig i jest obecnie trzecia. Jeszcze siedem par, więc będzie w dwudziestce. Karolina Bosiek miała być lepsza, ale totalnie zawiodła. Zostały trzy najlepsze pary. Czerwonka będzie 15. Bosiek 22. Miało być chyba odwrotnie. Prowadzi Amerykanka Erin Jackson. Holenderka Femke Kok bije rekord olimpijski. Dzisiaj na pewno będzie medal dla Holandii. Kok już z medalem.
Leerdam wygrywa. Srebro też dla Holandii – rewelacyjnej Kok. Japonka Takagi nie obroniła tytułu, ale zdobyła brąz.

Snowboard big air kobiet
Finał snowboardowego big air kobiet w Livigno Snow Park z pierwszym przejazdem finałowym o 19:30 czasu lokalnego. Rywalizacja ma być rozgrywana pod sztucznym oświetleniem, co w Livigno jest elementem stałym tej olimpijskiej odsłony big air.
Big air to konkurencja jednego, potężnego najazdu i jednej wybiciowej „ściany” – a więc dyscyplina maksymalnie skondensowana: liczy się wysokość, kontrola lotu, czystość lądowania i jakość grabów. W finale standardowo jedzie się trzy przejazdy, a do wyniku końcowego wchodzą dwie najlepsze noty; istotny jest też wymóg różnicowania trików w punktowanych przejazdach, żeby nagradzać wszechstronność, a nie jeden powtarzany numer.
W centrum uwagi są zawodniczki, które przeszły kwalifikacje z najmocniejszym sygnałem sportowym: Zoi Sadowski-Synnott z Nowej Zelandii oraz Kokomo Murase z Japonii, a także Anna Gasser z Austrii, która wciąż pozostaje w grze o historyczny hat-trick złota w big air. Silny brytyjski akcent wnosi Mia Brookes, która w kwalifikacjach miała moment kryzysowy, ale zakończyła je w czołówce.
Kluczowy kontekst tego finału to poziom ryzyka, który w Livigno wygląda na wyższy niż w „zwykłych” zawodach: sama skocznia robi wrażenie wysokością i geometrią, a zawodniczki zwracały uwagę na to, że tu nie wybacza się niepewnego wybicia ani niedokręconego lądowania. W takiej scenerii złoto bierze najczęściej ta, która połączy najwyższą trudność z dwiema naprawdę czystymi próbami – bez „ratunkowych” odjazdów na siłę.
Po pierwszej próbie prowadzi Murase przed Koreanką Yu i Japonką Iwabuchi.
Po drugiej Yu wychodzi na prowadzenie. Murase druga. Brookes trzecia.
Złoto dla Murase. Srebro dla Zoi Sadowski-Synnott. Brąz Yu.
Curling mieszany
W najlepszej czwórce są ekipy Wielkiej Brytanii (Jennifer Dodds, Bruce Mouat), USA (Korey Dropkin, Cory Thiesse), Włoch (Stefania Constantini i Amos Mosaner) oraz Szwecji (Isabella Wranaa, Rasmus Wranaa).
O 10:05 zaplanowano ostatnią sesję fazy grupowej z meczami Szwajcaria–Kanada, Włochy–USA, Norwegia–Korea Południowa i Czechy–Estonia. Mecz Włochów z USA zadecyduje o parach półfinałowych. Z turniejem żegnają się obrońcy srebrnego medalu i Szwajcarzy, którzy byli blisko awansu.
Do przerwy USA-Włochy 2:2 co jest rekordowo niskim wynikiem i świadczy o wysokim poziomie gry. Włosi wygrywają piątą partię 4:0. Ale w dwóch kolejnych Amerykanie doprowadzają do remisu. Włosi ratują jednak zwycięstwo i awansują na drugie miejsce. Wieczorem rewanż już o większą stawkę. Obrońcy srebrnego medalu Norwegowie żegnają się wymęczonym zwycięstwem nad Koreą, która w drugiej fazie turnieju złapała szaloną formę. Rozczarowani Kanadyjczycy wykazali swoją wyższość nad równie rozczarowaną Szwajcarią. Czesi zabawili się wygrywając swój trzeci mecz w turnieju, rywal Estonia też trochę namieszał, chociaż ostatecznie skończył na szarym końcu.
Wieczorem o 18:05 rozegrane zostaną dwa półfinały. Obrońcy złota i faworyci gospodarzy, chociaż para bardzo humorzasta, zmierzą się z silnymi Amerykanami. W drugiej parze zdecydowanym faworytem jest Wielka Brytania, bo Szwecja sam awans do „czwórki” uznaje za sukces.
Szkoci obejmują prowadzenie, ale tylko 1:0. Włosi natomiast 2:0 po pierwszej partii.
Szwecja 2:1. Amerykanie wyrównują na 2:2.
Szwecja 3:1 – no proszę. Włochy 4:2.
Szwedzi grają znakomicie i do przerwy prowadzą 3:2. Amerykanie prowadzą 5:4.
Szkoda, że te półfinały są tak wcześnie, gdy wiele się dzieje i pewnie nikt tych pięknych spotkań nie ogląda.
Remisy w obu meczach. Lepiej to oglądać niż te nudne skoki…
Szwecja!!!!!! 5:0 i prowadzenie 8:3!!!! Szkoci biorą power play, ale już chyba pozamiatane. USA 7:5.
Szwecja w finale!!!! Sensacja!!! Włosi wychodzą na prowadzenie 8:7. Ale to Amerykanie mają przewagę w ostatnim endzie. USA w finale! Włosi tracą tytuł.
Hokej na lodzie kobiet
W hokeju na lodzie w poniedziałek 9 lutego trwa turniej kobiet (faza grupowa), rozgrywany na dwóch arenach w Mediolanie; dziś w planie są cztery mecze: Japonia–Włochy (12:10, Milano Rho Ice Hockey), Niemcy–Francja (16:40, Milano Rho Ice Hockey), Szwajcaria–USA (20:40, Milano Santagiulia IHO) oraz Kanada–Czechy (21:10, Milano Rho Ice Hockey).
Na tym etapie szczególnie istotna jest sytuacja w Grupie B, trzy zespoły: Niemcy, Japonia, Włochy mają po 3 punkty, więc o awansie mogą zdecydować nie tylko „oczka”, ale i procedury tie-break (najpierw bezpośredni mecz przy równej liczbie punktów dwóch drużyn; przy większej liczbie zespołów — osobna mini-tabela meczów między zainteresowanymi, a dalej m.in. bilans bramek i bramki strzelone).
Szwecja ma już zapewniony awans do ćwierćfinałów, a najskuteczniejszą zawodniczką turnieju jest Thea Johansson. W relacjach przewija się też temat bardziej „kontaktowego” stylu gry i sędziowania, w porównaniu z wcześniejszymi dużymi turniejami kobiet.
Włoszki w ważnym dla nich meczu obejmują prowadzenie nad Japonią. Włochy prowadzą 3:1. Japonki było stać tylko na kontaktowego gola. Ważne zwycięstwo gospodyń.
Niemki prowadzą z najsłabszą w turnieju Francją 1:0. Francja wyrównała, ale Niemki wygrywają dogrywkę 2:1.
USA prowadzą ze Szwajcarią 1:0. Amerykanki podwyższają na 2:0. Kanada gromi Czeszki 5:0. USA 3:0.
Saneczkarstwo
W saneczkach dziś centrum wydarzeń to Cortina Sliding Centre w Cortinie d’Ampezzo: zaczyna się rywalizacja w singlu kobiet (pierwsza połowa konkursu), a w środku dnia przewidziano jeszcze oficjalne treningi dwójek.
- 12:00 — dwójki kobiet: oficjalny trening
- 12:53 — dwójki mężczyzn: oficjalny trening
- 17:00 — singiel kobiet: 1. ślizg (run 1)
- 18:35 — singiel kobiet: 2. ślizg (run 2)
Singiel kobiet jest rozgrywany w czterech przejazdach łącznych: dziś zaplanowano runy 1–2, a jutro runy 3–4, które rozstrzygną o medalach. W stawce jest także Klaudia Domaradzka, która fatalnie spisywała się w treningach.
Dwie Niemki na czele. Trzecia Włoszka. Domaradzka błąd na starcie i dopiero 23. Prowadzi Merle Fräbel.

Drugi ślizg. Gorszy Merle. Traci prowadzenie na rzecz drugiej Niemki. Julia Taubitz.

Lepiej też Polka. Ale to jest dopiero 23 miejsce.
W niedzielnych treningach olimpijskich polska dwójka Nikola Domowicz i Dominika Piwkowska zajęła 6. miejsce w obu sesjach, co na tym etapie jest solidnym sygnałem sportowym. W pierwszym ślizgu uzyskały czas 54,430 s. – ich strata do liderek, Seliny Egle (Austria) i Lary Kipp (Austria), wyniosła 0,876 s, a w drugiej próbie uzyskały czas 54,611 s. ze stratą +1,035 s. Po takich przejazdach „mogą być zadowolone” i spokojnie budować formę przed startem docelowym. Ciekawy będzie dzisiejszy trening popołudniowy.
Dzisiaj strata +1.608s do najlepszych Niemek – to jest 9. czas.
Kombinacja norweska – trening
W kombinacji norweskiej Polska ma w składzie dwóch zawodników: Kacper Jarząbek i Miłosz Krzempek. Krzempek w końcówce stycznia i na początku lutego notował miejsca w trzeciej–czwartej dziesiątce oraz pojedynczy wyskok w okolice drugiej dziesiątki. Jarząbek ma w ostatnich miesiącach punkty i pojedyncze lokaty w okolicach trzeciej dziesiątki. I taki będzie sukcesem obu naszych zawodników.
Pierwszy trening wygrywa Einar Lurås Oftebro z Norwegii. Miłosz Krzempek na 25. miejscu po skoku na 91.5m. Kacper Jarząbek 33. (czwarty od końca) po skoku na 84.5 m.
W drugim treningu najlepszy Austriak Thomas Rettenegger. Krzempek 26. Jarząbek 32.
W trzecim treningu ponownie Rettenegger. Krzempek 29. Jarząbek 31.
Skeleton
W porannym treningu najlepsza Holenderka Kimberley Bos. Za nią dwie Włoszki.
U mężczyzn najlepszy Szwajcar Vinzenz Buff. Za nim dwóch Włochów.
Łyżwiarstwo figurowe – tańce
Idealne na uspokojenie nerwów po konkursie skoków.

Klasyfikacja medalowa
Na koniec trzeciego dnia XXV ZIO 1. miejsce zajmuje Norwegia — 3 złote, 1 srebrny i 2 brązowe medale; 2. jest Szwajcaria — 3–1–1; 3. Japonia — 2–2–3; 4. Niemcy — 2–1–1; 5. USA — 2–0–0; 6. Austria — 1–3–0; 7. Włochy — 1–2–6; 8. Czechy — 1–1–0; 9. Francja — 1–1–0; 10. Holandia — 1–1–0; 11. Szwecja — 1–1–0.
Dalsze miejsca zajmują: 12. Chiny — 0–1–1; 13. Korea Płd. — 0–1–1; 14. Nowa Zelandia — 0–1–0; 15. Polska — 0–1–0; 16. Słowenia — 0–1–0; 17. Kanada — 0–0–2; 18. Bułgaria — 0–0–1.
