XXV Zimowe Igrzyska Olimpijskie Mediolan 2026 – dzień szósty: Tłusty Czwartek

Wiele ciekawych wydarzeń w Tłusty Czwartek, ale szanse na sukces polskiej ekipy iluzoryczne.

Finały:

  • Narciarstwo alpejskie: supergigant kobiet (ok. 11:30–13:50)
  • Biegi narciarskie: 10 km kobiet (start interwałowy, styl dowolny) (ok. 13:00–14:55)
  • Narciarstwo dowolne: moguls mężczyzn – finał (ok. 12:15–13:35)
  • Snowboard: snowboard cross mężczyzn – finały (ok. 13:45–15:25)
  • Łyżwiarstwo szybkie: 5000 m kobiet (ok. 16:30–18:15)
  • Saneczkarstwo: sztafeta drużynowa (team relay) – finał (ok. 18:30–19:55)
  • Snowboard: halfpipe kobiet – finał (ok. 19:30–21:20)
  • Short track: 500 m kobiet – finały oraz 1000 m mężczyzn – finały (ok. 20:15–22:20)

Starty Polaków

  • 11:30 supergigant z udziałem Maryny Gąsienicy-Daniel oraz Anieli Sawickiej.
  • 13:00 w biegu narciarskim kobiet na 10 km techniką dowolną pobiegną Aleksandra Kołodziej, Izabela Marcisz, Eliza Rucka-MichałekMonika Skinder.
  • 15:30, w bobslejach przewidziano oficjalne treningi monobobu z udziałem Lindy Weiszewski.
  • 18:30, saneczkarstwo przyniesie finał sztafety mieszanej, w której pojadą Klaudia Domaradzka, Mateusz Sochowicz, Nikola Domowicz, Dominika Piwkowska, Wojciech ChmielewskiMichał Gancarczyk.
  • short track: o 20:15 ćwierćfinały na 500 m kobiet z Natalią Maliszewską, a o 20:28 ćwierćfinały na 1000 m mężczyzn z Michałem Niewińskim; dalej w harmonogramie są półfinały o 21:0021:07 oraz ewentualne finały w okolicach 21:36 (500 m kobiet) i 21:48 (1000 m mężczyzn) — już pod warunkiem awansu.

Supergigant kobiet

Supergigant kobiet odbędzie się w Cortinie d’Ampezzo (Tofane Alpine Skiing Centre) i tradycyjnie rozstrzygnie się w jednym przejeździe. Trasa ma 2105 m długości i 635 m przewyższenia (start 2195 m, meta 1560 m), a ustawienie przewiduje 43 bramki (w tym 39 skrętnych).

W roli głównej zapowiada się Sofia Goggia (Włochy), dla której Olimpia delle Tofane jest „ulubioną” trasą, a jej bieżąca forma w supergigancie stawia ją w centrum uwagi gospodarzy; w tle pozostaje powrót do dyspozycji medalowej Federiki Brignone (Włochy). Na liście realnych kandydatek do podium są również Alice Robinson (Nowa Zelandia), Emma Aicher (Niemcy) oraz Mirjam Puchner (Austria), a jako mocny punkt odniesienia dla reszty stawki traktowana jest też Breezy Johnson (USA) – mistrzyni olimpijska w zjeździe z Cortiny.

Startowa kolejność premiuje czołówkę: wysoko rozstawione zawodniczki ruszą wcześnie Corinne Suter (Szwajcaria) z numerem 5, Brignone z 6, Aicher z 7, Goggia z 9 oraz Cornelia Hütter (Austria) z 10, co przy zmieniających się warunkach śniegowych bywa istotnym atutem. Z polskiej perspektywy kluczowy jest start Maryny Gąsienicy-Daniel z numerem 26.

  • Już dwie dziewczyny wypadły w tym samym miejscu – organizatorzy chyba przesadzili z ustawieniem.
  • Suter wzięła poprawkę na upadki poprzedniczek, ale przez to wytraciła prędkość, nie będzie medalu
  • Federiki Brignone wychodzi na prowadzenie ze znakomitym czasem
  • Dwie Włoszki na czele – one pewnie testowały to ustawienie…
  • Aicher wypada, co się dzieje?
  • Snowboardzistka Ester Ledecká też wypada, fatalne Igrzyska dla Czeszki
  • Goggia też wypadła, może Polka zdobędzie medal?
  • Hütter rozdziela Włoszki
  • Ariane Raedler wpada na trzecie miejsce
  • Romane Miradoli druga – będzie medal dla Francji?
  • Złoto dla Włoch. Srebro dla Francji. Brąz dla Austrii.
  • Breezy Johnson wjechała w środek bramki i mało brakowało żeby dołączyła do szpitalnej ekipy Vonn.
  • Siódma na 19 wypadła. Szalone ustawienie bramek.
  • Kolejna Amerykanka niebezpiecznie upadła.
  • Może lepiej żeby Maryna nie startowała?
  • Klęska USA – dwie wypadły, pozostałe dwie zamykają klasyfikację.
  • Maryna pojechała zachowawczo, ale przynajmniej jest cała na mecie, a że ostatnia… Powinna być końcówka drugiej dziesiątki.
  • Polka na dobrym 18. miejscu, ale dojechało tylko 26.
  • Aż siedemnaście zawodniczek na 43 nie ukończyło supergiganta. Dla porównania cztery lata temu wypadły dwie…

Biegi narciarskie: 10 km kobiet

Bieg narciarski kobiet na 10 km techniką dowolną (start interwałowy) w programie ZIO Mediolan–Cortina w Tesero Cross-Country Skiing Stadium. Zawodniczki ruszają co 30 sekund, a o wyniku decyduje czysty czas biegu; układ pętli zestawia odcinki 3,75 km + 3,75 km + 2,5 km, co w praktyce premiuje równe tempo, trafioną strategię smarowania i umiejętność “dociśnięcia” na końcówce po dwóch dłuższych rundach.

Wśród faworytek naturalnie wyróżniają się Szwedki Frida KarlssonEbba Andersson, które już w Tesero nadały ton rywalizacji dystansowej (złoto i srebro w skiathlonie), a także Heidi Weng (Norwegia) – trzecia w tamtym starcie. Do tej osi dochodzi Jessie Diggins (USA), liderka klasyfikacji generalnej Pucharu Świata i jedna z najmocniejszych w “czasówkach” na łyżwie; w warunkach, w których liczy się ekonomia biegu, realnie liczą się również Kerttu Niskanen (Finlandia), Astrid Øyre Slind (Norwegia) oraz Teresa Stadlober (Austria). Tłem jest świeży sygnał szwedzkiej mocy szybkościowej po sprincie klasykiem wygranym przez Linn Svahn (Szwecja).

Z Polek zobaczymy Monika Skinder (nr 4, start 13:02:00), Izabela Marcisz (nr 6, 13:03:00), Eliza Rucka-Michałek (nr 16, 13:08:00) oraz Aleksandra Kołodziej (nr 61, 13:30:30). Układ numerów sugeruje, że kluczowa część “rozstawionej” stawki ruszy w środkowym oknie (m.in. okolice numerów 32–60), więc porównywanie międzyczasów na kolejnych pętlach będzie szczególnie ważne, zanim stawka domknie start.

  • Dwie Polki już na mecie. Skinder ostatnia. Marcisz czwarta od końca.
  • Na dystansie prowadzą Szwedki. Najlepsza Frida Karlsson. Rucka-Michałek na razie najlepsza z Polek. Dobrze biegnie Amerykanka Diggins.
  • Karlsson z wyraźną przewagą na dystansie. Druga Andersson. Bez niespodzianek. Diggins biegnie na brąz.
  • Norweżka Heidi Weng na mecie obejmuje prowadzenie. Szwedki już na mecie, wyprzedzają Norweżkę. Diggins bez czapki efektownym finiszem wyrwała brąz. Norwegia bez medalu!
  • Rucka-Michałek 27. Marcisz 40. Kołodziej 44. Skinder 60.

Moguls mężczyzn

Supergigant (moguls) mężczyzn rozstrzygnie się w czwartek, 12 lutego 2026, w Livigno Aerials & Moguls Park: najpierw kwalifikacja uzupełniająca (10:00), a następnie finał (12:15).

W mogulsach o wyniku decyduje miks trzech elementów: jazda w muldach (najważniejsza), jakość i trudność dwóch skoków oraz czas przejazdu. W punktacji standardem jest akcent na „turns” (60%), przy „air” i „speed” po 20%. Do finału wchodzi łącznie 20 zawodników: dziesięciu najlepszych z pierwszej kwalifikacji oraz dziesięciu z drugiej rundy kwalifikacyjnej. O medalach zwykle przesądza ostatni, najbardziej ryzykowny przejazd – presja rośnie, bo jeden błąd w rytmie muld albo na lądowaniu potrafi „wyzerować” całą przewagę.

Najmocniej rysuje się pojedynek Japończyka Ikuma Horishima – lider światowej czołówki – z Kanadyjczykiem Mikaëlem Kingsbury, symbolem ery dominacji w tej konkurencji, który przyjechał na czwarte igrzyska w roli człowieka do pokonania. W tle czai się Walter Wallberg (Szwecja), mistrz olimpijski z Pekinu, a także grupa „technicznych realistów”, zdolnych wygrać przy czystych przejazdach: Julien Viel (Kanada), Ben Cavet (Francja), Nick Page (USA) i Dylan Walczyk (USA). Z grona zawodników, o których mówi się jako o potencjalnych „czarnych koniach”, uwagę przyciąga Daeyoon Jung (Korea) – profil zawodnika, który w dobrym dniu potrafi wejść w strefę medalową.

  • Pierwszy przejazd dla Australijczyka Coopera Woodsa. Drugi Kingsbury, trzeci Australijczyk Matt Graham. Horishima dopiero 5. Ale jak wiadomo tak naprawdę decyduje ostatni przejazd. Chyba najmniej oglądalna zimowa dyscyplina – chyba że ktoś ma zdrowe kolana.
  • Julien Viel wychodzi na prowadzenie. Horishima lepszy. Szwed Walter Wallberg wpada na drugie miejsce. Graham trzeci. Kingsbury minimalnie wyprzedza Japończyka – będzie złoto. Nie będzie. Cooper Woods wyrównał drugi przejazd i wygrał lepszym wynikiem na muldach. Sensacja.

Snowboard cross mężczyzn

Snowboard cross mężczyzn to najbardziej „kontaktowa” z konkurencji snowboardowych. Format jest czytelny, ale bezlitosny: po rozstawieniu 32-osobowa stawka przechodzi do biegów „na żywo”, gdzie w każdym wyścigu jadą czterej zawodnicy, a awans wywalcza dwóch najszybszych. Klucz do medalu zwykle ukrywa się w detalach: pierwszy kontakt na wyjściu z bramki startowej, czystość lądowań po skokach (żeby nie „oddać” prędkości), oraz decyzje taktyczne w zakrętach, gdzie czasem bezpieczniej jest pojechać minimalnie szerzej i utrzymać tempo niż iść w ryzyko na wewnętrznej.

Po porannych przejazdach rozstawiających (10:00 i 10:55) właściwa faza pucharowa rusza o 13:45 od 1/8 finału, następnie ćwierćfinały zaplanowano na 14:18, półfinały na 14:39, a finały medalowe na

14:56 w Livigno Snow Park.

W centrum uwagi jest Eliot Grondin (Kanada) – najwyżej rozstawiony i jeden z głównych kandydatów do złota po latach dominacji w światowej czołówce – oraz Alessandro Hämmerle (Austria), obrońca tytułu olimpijskiego. W roli „człowieka formy” wchodzi Adam Lambert (Australia), lider klasyfikacji PŚ, a gospodarze liczą na Omar VisintinLorenzo Sommariva. Wysoko w rozstawieniu są też Jakob Dusek (Austria) i Loan Bozzolo (Francja), a amerykańską grupę pościgową tworzą m.in. Nathan Pare, Jake Vedder, Nick Baumgartner oraz Cody Winters. Dodatkowym wątkiem jest przetasowanie w ekipie australijskiej po kontuzji Camerona Boltona, którego w stawce zastąpił James Johnstone.

  • Rozpoczyna się osiem biegów 1/8 finału. Z pierwszego dwóch Francuzów Merlin Surget Aidan Chollet. W drugim Jakob Dusek i Czech Krystof Choura. Awans Loan Bozzolo z Hiszpanem Lucasem Eguibar Bretón, a niespodziewanie odpada lider Pucharu Świata Lambert. Kolejny Francuz Jonas Cholett i Nathan Pare – odpada faworyt gospodarzy Visintin. Niemiecka para z kolejnego biegu: Leon UlbrichtMartin Noerl wyrzuca z rywalizacji Johnstone’a. Baumgartner i ostatnia nadzieja Włoch Sommariva z awansem. Winters odpada kosztem swojego kolegi Veddera – wygrywa bieg obrońca złota Hämmerle. W ostatnim biegu faworyt Grondin oraz Szwajcar Kalle Colbet.
  • Ćwierćfinały. W pierwszym wygrywa Dusek, a drugi po analizie VAR fotokomórki jeden z dwóch Francuzów. Jednak Aidan Cholett w półfinale. Amerykanin Pare najpierw wywrócił Hiszpana, a na finiszu wyprzedził Francuzów. Z awansem drugi brat Cholett – Jonas. Znowu VAR, może być dyskwalifikacja Pare. Jest dyskwalifikacja i awansuje drugi Francuz Loan Bozzolo. W półfinale będzie trzech Francuzów, chyba że się jednak Amerykanie wykłócą. Niemcy jak pod Stalingradem – sami się wywalili, awans Sommariva i Baumgartner. Znowu VAR. Jednego z Niemców profilaktycznie jeszcze zdyskwalifikowali, mimo że sam odpadł. Ależ to jest widowiskowe! Koblet odpadł na dzień dobry. Vedder zepsuł w połowie. Nawet nie będzie VARu – w półfinale Hämmerle i Grondin.
  • Półfinały. W pierwszym trzech Francuzów, w tym dwóch braci, kontra Austriak Dusek. Aidan w finale. Dusek dogonił drugiego brata. Fotofinisz. Dusek wyrwał Francuzom finał. Grondin pewnie wygrywa. Baumgartner dogania Hämmerle. fotofinisz. Jednak Austriak. Bez Amerykanina i bez Włocha w finale.
  • Mały finał. Nie wiadomo po co. Francuzi wygrywają. Mogą liczyć na medal, jak się w finale poprzewracają.
  • Finał. Ale emocje. Jechali bardzo blisko siebie. Prowadził Francuz. Austriacy jednak go dogonili. Francja bez medalu.

Łyżwiarstwo szybkie 5000 metrów kobiet

Finał łyżwiarstwa szybkiego na 5000 m kobiet odbędzie się na torze Milano Speed Skating Stadium. To klasyczny „wyścig z czasem”: zawodniczki jadą parami po dwóch torach, a po każdym okrążeniu zmieniają tory, by wszystkie pokonały identyczny dystans. W praktyce o kolejności zdecyduje stabilność tempa na środkowych okrążeniach i umiejętność utrzymania techniki w końcówce — zwłaszcza że w tej konkurencji nie ma amerykańskiej reprezentantki, więc walka jest w pełni europejsko-kanadyjsko-norweska.

Obsada jest kameralna i bardzo jakościowa — na starcie jest 12 łyżwiarek w sześciu parach, z przerwą na przygotowanie lodu po trzeciej parze. Najwięcej „medalowego ciężaru” mają dwie ostatnie pary: Isabelle Weidemann (Kanada) kontra Ragne Wiklund (Norwegia) oraz Francesca Lollobrigida (Włochy) kontra Martina Sáblíková (Czechy). Sáblíková wycofała się z 3000 m z powodu choroby, ale wraca na swój „królewski” dystans z realną szansą na podium. W centrum uwagi jest Ragne Wiklund (Norwegia) — najwyżej notowana długodystansowczyni sezonu i zwyciężczyni jedynego w tej zimie startu PŚ na 5000 m; z drugiej strony Weidemann ma w dorobku olimpijskie srebro na tym dystansie i profil zawodniczki, która najczęściej „dowodzi” tempem od pierwszych kilometrów. Francesca Lollobrigida (Włochy) dokłada do tego efekt świeżo zdobytego złota na 3000 m w Mediolanie i status aktualnej mistrzyni świata na dystansach długich, a Holandia — tradycyjnie potężna w łyżwiarstwie — podchodzi do 5000 m raczej z pozycji „szukania niespodzianki” (w składzie m.in. Merel ConijnBente Kerkhoff).

  • Świetny bieg Belgijki Sandrine Tas (Belgia) – 6:46.47. Kanadyjka Isabelle Weidemann (Kanada) – 6:50.08.
  • Holenderka Conijn wychodzi na prowadzenie.
  • Wiklund na ostatnim okrążeniu traci prowadzenie – jest druga.
  • Lollobrigida na starcie w ostatniej parze. Narzuciła wysokie tempo. Zaczyna słabnąć. Nadludzkim wysiłkiem pokonuje ostatnie okrążenie. Wpada na metę z najlepszym czasem. Szał radości Włoch, rozpacz Holendrów… Sáblíková słabo.
  • Na mecie Włoszka uzyskała 6:46.17. Conijn straciła 0.10 s (6:46.27), a Wiklund 0.17 s (6:46.34). Tuż za podium uplasowały się Sandrine Tas (Belgia) – 6:46.47 oraz Isabelle Weidemann (Kanada) – 6:50.08.

Saneczkarstwo – sztafeta

Finał sztafety saneczkarskiej na torze Cortina Sliding Centre. Rywalizacja ma układ czterech „odcinków” przejeżdżanych kolejno: jedynki kobiet → dwójki mężczyzn → jedynki mężczyzn → dwójki kobiet. O wyniku decyduje łączny czas całej serii. W praktyce o medalach zwykle rozstrzyga płynność zmian i „czystość” przejazdów w środkowej części toru: jedna drobna korekta w jedynkach lub minimalny błąd w wejściu dwójek potrafi przestawić kolejność, bo różnice w sztafecie bywają bardzo małe.

Polska jedzie w składzie: Klaudia Domaradzka, Wojciech Chmielewski / Michał Gancarczyk, Mateusz Sochowicz oraz Nikola Domowicz / Dominika Piwkowska i wystartuje jako trzecia ekipa dnia (po Rumunii i Chinach). W dalszej kolejności pojadą: Ukraina, Stany Zjednoczone, Łotwa, Austria, Włochy i Niemcy.

W warstwie sportowej najważniejszy jest trójkąt faworytów: Niemcy, Austria i Włochy. Oficjalny rekord toru należy do sztafety Austrii (3:42.536), co podkreśla potencjał tej ekipy. Niemcy mają w dorobku komplet zwycięstw w olimpijskich sztafetach od czasu wprowadzenia tej konkurencji (2014–2022). Z kolei gospodarze – napędzeni świeżym podwójnym złotem w dwójkach – podchodzą do sztafety z realnym argumentem formy.

  • Na starcie tylko 9 ekip, czyli będziemy w dziesiątce.
  • Rumunia z wieloma błędami.
  • Przejazd Chin poprawny.
  • Polacy niestety grzebią swoje szanse przez błąd na starcie Sochowicza – tego już się nie dało nadrobić. Będziemy na 8 miejscu.
  • Dobry przejazd Amerykanów.
  • Łotwa już ma tutaj medale. Na razie traci. Na ostatnim odcinku duet Marta Robezniece / Kitija Bogdanova odrobił straty i wyprowadził zespół minimalnie przed USA.
  • Włosi wychodzą na prowadzenie.
  • Austria zdecydowanie lepsza.
  • Niemcy bezkonkurencyjni.

Short track

Dziś w short tracku (Milano Ice Skating Arena w Assago) kluczowa jest wieczorna sesja od 20:15: najpierw ćwierćfinały 500 m kobiet (20:15) i 1000 m mężczyzn (20:28), potem półfinały (odpowiednio 21:00 i 21:07), a na końcu biegi medalowe — finały B i finały A (500 m kobiet: 21:31 i 21:36; 1000 m mężczyzn: 21:43 i 21:48).

Z polskiej perspektywy to bezpośrednio dotyczy Natalii Maliszewskiej (500 m) oraz Michała Niewińskiego (1000 m), którzy przebrnęli przez wcześniejsze biegi eliminacyjne i dziś walczą o wejście do finałów.

W tle rywalizacji jest temat jakości lodu: organizatorzy bronili przygotowania tafli po uwagach części zawodników, wskazując na specyfikę hali współdzielonej z łyżwiarstwem figurowym; krytycznie wypowiadali się m.in. William Dandjinou (Kanada) i Jens van ’t Wout (Holandia), a Pietro Sighel (Włochy) podkreślał, że najlepsi potrafią się do warunków dostosować.

  • Natalia Maliszewska upada. Polska miała trudną pozycję startową. Zdecydowała się na atak i nie wyszło. Kto nie ryzykuje nie pije szampana.
  • Niewiński też upada. Nauczcie się jeździć na łyżwach!
  • Zwrot akcji. Włoch zdyskwalifikowany Polak w półfinale.
  • Niewiński trzeci w półfinale. Pojedzie w finale B.
  • Finał kobiet. Od początku na czele Holenderka Xandra Velzeboer. Legenda gospodarzy Arianna Fontana próbowała, ale bez szans.
  • Finał B bez historii – Polak czwarty, czyli ogólnie dziewiąty, o ile się coś nie wydarzy w finale.
  • Co za finał. Od startu prowadził Kanadyjczyk William Dandjinou. Ale na finiszu spadł poza pozycję medalową. Jens van’t Wout (Holandia) wygrał w 1:24.537, ale obrazem dnia pozostała fotografia z finiszu: cała piątka przecięła linię w niemal jednej chwili. Sun Long (Chiny) stracił 0.028 s (1:24.565), a Rim Jong-un (Korea Południowa) zamknął podium wynikiem 1:24.611.

Snowboard: halfpipe kobiet

Finał halfpipe kobiet w snowboardzie zostanie rozegrany w Livigno Snow Park; start o 19:30 (czas w Polsce), zakończenie przewidywane około 21:05.

W finale pojedzie 12 zawodniczek wyłonionych w kwalifikacjach (liczył się najlepszy z dwóch przejazdów), a w samej walce o medale każda dostaje trzy przejazdy, z których do wyniku wchodzi najlepsza nota; kolejność startu jest odwróceniem wyników kwalifikacji, więc liderka kwalifikacji ruszy na końcu.

Główną osią rywalizacji jest atak na historyczne „trzy z rzędu” w wykonaniu Chloe Kim (Stany Zjednoczone), która w kwalifikacjach ustawiła poprzeczkę wynikiem 90,25 mimo niedawnego urazu barku i zapowiedziała, że w finale pokaże trudniejszą wersję programu. Najbliżej wczoraj były Sara Shimizu (Japonia) oraz Maddie Mastro (Stany Zjednoczone), a w grupie realnie „medalowych” nazwisk są także Queralt Castellet Ibanez (Hiszpania) i Sena Tomita (Japonia) – zawodniczki z olimpijskim doświadczeniem w strefie podium.

Skład finału (wg kwalifikacji) to: Sara Shimizu (Japonia), Maddie Mastro (Stany Zjednoczone), Rise Kudo (Japonia), Cai Xuetong (Chiny), Gaon Choi (Korea Południowa), Queralt Castellet Ibanez (Hiszpania), Elizabeth Hosking (Kanada), Sena Tomita (Japonia), Bea Kim (Stany Zjednoczone), Mitsuki Ono (Japonia), Wu Shaotong (Chiny) oraz Chloe Kim (Stany Zjednoczone).

W praktyce o podium przesądzają: wysokość lotu (amplituda), trudność i „czystość” lądowań oraz płynność łączenia trików pod presją finału; margines błędu bywa minimalny, bo w grze jest jeden przejazd „idealny”, a dwa pozostałe służą albo podbijaniu trudności, albo ratowaniu wyniku. Warto odnotować, że Liu Jiayu (Chiny) po upadku w kwalifikacjach nie awansowała do finału.

  • Choi rozpoczęła od groźnego upadku, a w drugiej próbie ponownie nie ustała na desce, sygnalizując również problemy po urazie kolana.
  • Trzecia seria: Koreanka pojechała bezbłędnie i uzyskała 90,25 pkt, obejmując prowadzenie.
  • Kim, która wcześniej objęła prowadzenie wynikiem 88,00 pkt, nie zdołała odpowiedzieć poprawą w kolejnych przejazdach; w ostatniej próbie zanotowała upadek, co przypieczętowało kolejność na podium.

Curling

Dzień rozpoczynają cztery mecze curlingu kobiet. Faworytem są Kanada i Szwajcaria. Groźne są Azjatki: Korea i Japonia. O strefę medalową powalczy na pewno Szwecja podbudowana złotem w turnieju mieszanym.

  • Poranne mecze bardzo wyrównane: Kanada niespodziewanie przegrywa z Danią 2:3. Szwajcaria tylko remisuje z gospodyniami 2:2. Szwecja z Japonią grają na zerowanie partii, jest 1:1. A Korea remisuje z USA 2:2. Kanada jednak wychodzi na wyraźne prowadzenie 7:3. Także Szwedki wykazują w derbach Skandynawii wyższość 5:1. Korea przegrywa z USA 2:3. A Szwajcarki męczą się z Włoszkami 4:2. Kanada wygrywa zgodnie z planem z Danią 10:4, rywalki się poddały już po 7 partii. Włoszki poddają się po 9 partii. Szwedki niespodziewanie wygrywają z Japonią 8:4. Azjatki słabo: Korea ulega USA 4:8.
  • Popołudniowa sesja to trzy mecze z turnieju mężczyzn. Wielka Brytania w meczu faworytów całego turnieju prowadzi ze Szwecją 4:1, Szwajcaria z USA 6:2, a Niemcy z Norwegią 3:2. Wielka Brytania wygrywa 6:3. Norwegia – Niemcy 4:5; Stany Zjednoczone – Szwajcaria 3:8.
  • Wieczorem jeszcze mecze kobiet: Chiny–Wielka Brytania, Korea Południowa–Włochy, Japonia–Dania, Szwecja–Stany Zjednoczone.
  • Stosunkowo pewne wygrane w sesji wieczornej: Chiny – Wielka Brytania 7:4; Włochy – Korea Południowa 2:7; Dania – Japonia 10:7; Szwecja – Stany Zjednoczone 9:4. Fatalna seria gospodyń.

W turnieju mężczyzn prowadzi Wielka Brytania (bilans 2–0), a za nią plasują się Kanada, Włochy i Szwajcaria (po 1–0). Istotnym sygnałem pierwszych dni jest słabszy start obrońców tytułu ze Szwecji (0–2), w tym porażka z Brytyjczykami 3:6 w meczu o wysokiej stawce prestiżowej; zespół Bruce’a Mouata (Wielka Brytania) wygrał to spotkanie konsekwencją w grze taktycznej.

W turnieju kobiet na czele jest Szwecja (2–0), przed Kanadą, Chinami i Szwajcarią (po 1–0). Gospodynie z Włoch mają bilans 0–2, a Wielka Brytania jest na 0–1.

Hokej na lodzie

W turnieju mężczyzn startują mecze w pozostałych dwóch grupach: Szwajcaria–Francja (12:10), Czechy–Kanada (16:40), Łotwa–USA (21:10) oraz Niemcy–Dania (21:10).

  • Szwajcaria prowadzi 1:0. 2:0. 4:0. I pewnie wygrywa.
  • Mecz Czechy-Kanada zapowiada się jak zwykle atrakcyjnie.

W turnieju kobiet faza grupowa jest już zaawansowana: w grupie A prowadzą USA (12 pkt) przed Kanadą (6 pkt), a w grupie B komplet punktów ma Szwecja (12 pkt). Dziś kluczowym wydarzeniem jest zaległy mecz Finlandia–Kanada o 14:30, istotny przede wszystkim dla układu miejsc w grupie A przed fazą pucharową.

  • Kanadyjki obejmują prowadzenie. Już 2:0. 3:0. Pewna wygrana 5:0.
  • Hokeiści Kanady też 5:0 – z Czechami.
  • USA – Łotwa pewne 5:1.
  • Na zakończenie dnia pewna wygrana Niemców nad Danią. 3:1.

Lindsey Vonn

„Miałam trzecią operację, która zakończyła się sukcesem. Dziś słowo to ma zupełnie inne znaczenie niż jeszcze kilka dni temu. Robię postępy i choć są one powolne, to wiem, że wszystko będzie dobrze”

Klasyfikacja medalowa

Liderem klasyfikacji medalowej pozostaje Norwegia z bilansem 7–2–5 (14 medali), wyprzedzając Włochy 6–3–8 (17) oraz Stany Zjednoczone 4–7–3 (14); w pierwszej dziesiątce są jeszcze Niemcy 4–3–2 (9), Szwecja 4–3–1 (8), Szwajcaria 4–1–2 (7), Austria 3–6–3 (12), Francja 3–4–1 (8), Holandia 3–3–0 (6) i Japonia 2–2–6 (10).

W ujęciu łącznej liczby gospodarze mają najwyższy dorobek, o prowadzeniu decyduje przewaga Norwegii w złotach.

Polska jest na 18. miejscu z jednym srebrem (0–1–0).

Jak podobała Ci się ta recenzja?

Kliknij i oceń

Średniaocena 0 / 5. Ocena: 0

Bądź pierwszy i zagłosuj

Be the first to write a review

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *