We wtorek emocje w sztafecie biathlonowej mężczyzn, a wieczorem występ solistek w łyżwiarstwie figurowym.
Plan finałów:
- 13:00 – Snowboard kobiet: slopestyle. Zawody przełożone ze względu na warunki pogodowe.
- 13:45 – Kombinacja norweska mężczyzn: Gundersen (duża skocznia/10 km) – kluczowy bieg 10 km; skoki wcześniej (seria próbna 09:00, 1. seria 10:00).
- 14:30 – Biathlon mężczyzn: sztafeta 4 × 7,5 km (start Polaków).
- ok. 16:28 – Łyżwiarstwo szybkie: drużynowy bieg pościgowy mężczyzn (finał A).
- ok. 16:47 – Łyżwiarstwo szybkie: drużynowy bieg pościgowy kobiet (finał A).
- 19:00 i 21:03 – Bobsleje mężczyzn: dwójki (ślizgi 3 i 4; po 4. ślizgu rozstrzygnięcie o medalach).
- 19:30 – Narciarstwo dowolne mężczyzn: freeski big air (finał; przejazdy: 19:30, 19:52, 20:15).
Starty Polaków:
- 10:00 – kombinacja norweska (mężczyźni), duża skocznia/10 km: konkurs skoków – Kacper Jarząbek, Miłosz Krzempek.
- 13:45 – kombinacja norweska (mężczyźni), duża skocznia/10 km: bieg na 10 km – Jarząbek, Krzempek.
- 14:30 – biathlon (mężczyźni), sztafeta 4 × 7,5 km – Konrad Badacz, Grzegorz Galica, Jan Guńka, Marcin Zawół.
- 18:45 – łyżwiarstwo figurowe, solistki: program krótki – Jekaterina Kurakowa.
Kombinacja norweska
Finał w Predazzo i Tesero zamknie drugi z dwóch indywidualnych konkursów kombinacji norweskiej na tych igrzyskach: najpierw seria skoków na dużej skoczni w Predazzo, a następnie bieg pościgowy na 10 km w Tesero. Początek rywalizacji zaplanowano na 10:00 (skoki) oraz 13:45 (bieg).
Format Gundersena pozostaje najbardziej „czytelną” formułą tej dyscypliny: punkty uzyskane na skoczni są przeliczane na różnice czasowe na starcie biegu (w rywalizacji indywidualnej 1 punkt = 4 sekundy; 15 punktów = 1 minuta), co oznacza, że na trasie liderem jest po prostu ten, kto biegnie pierwszy. Zwycięża zawodnik, który jako pierwszy minie metę biegu.
W stawce jest 36 zawodników, a Polskę reprezentują Miłosz Krzempek (nr 4) i Kacper Jarząbek (nr 7). Układ sił wyznacza wynik konkursu na skoczni normalnej z 11 lutego: wygrał wtedy Jens Luraas Oftebro (Norwegia), przed Johannesem Lamparterem (Austria) i Eero Hirvonenem (Finlandia), a Polacy zajęli odpowiednio 33. i 35. miejsce. Duża skocznia w Predazzo sprzyja jednak przetasowaniom – większa „waga” skoku może dać szansę specjalistom od latania na skoczni, ale bieg wciąż pozostaje bezlitosnym sprawdzianem formy tlenowej.
W gronie kandydatów do podium, obok wspomnianych liderów, znajdują się również Niemcy: Vinzenz Geiger i Julian Schmid, Fin Ilkka Herola oraz Estończyk Kristjan Ilves. Dodatkowy wątek stanowi start Japończyka Akito Watabe, który podkreśla, że te igrzyska są dla niego ostatnimi w karierze, a wtorkowy konkurs ma być jego finałowym olimpijskim akcentem.
Warunki pogodowe w rejonie Predazzo/Tesero mają być stabilne (częściowe słońce, temperatury w okolicach kilku stopni powyżej zera w dzień), co zwykle sprzyja sprawiedliwej rywalizacji.
- W serii próbnej bardzo dobry skok Krzempka dający mu 16. miejsce, drugi Polak ostatni. Wygrał Austriak Thomas Rettenegger, ale nie wszyscy skakali.
- Krzempek 120 metrów. Wychodzi na prowadzenie. To może być druga dziesiątka przed biegiem.
- Jarząbek skakać nie potrafi. 102 metry. Ostatni. Strata do Miłosza prawie 3 minuty.
- Chińczyk Zhao Jiawen wyprzedza Krzempka.
- Fin Wille Karhumaa wychodzi na prowadzenie.
- Francuz Marco Heinis lepszy.
- Watabe 125,5 metra – żegna się godnie, ale to nie będzie nawet w pierwszej dziesiątce.
- Inny Japończyk Ryōta Yamamoto przeskoczył skocznię – to już będzie czołówka przed biegiem.
- Ilves 137 metrów i jest drugi.
- Norweg Andreas Skoglund drugi, a on świetnie biega – pachnie medalem.
- Niemcy słabo. I dobrze.
- Thomas Rettenegger daleko, ale problemy przy lądowaniu. Trzecie miejsce. Za słabo biega, żeby na coś liczyć.
- Jego brat Stefan dużo gorzej.
- Jens Luraas Oftebro czwarty ze stratą 22 sekund – kandydat do złota.
- Lamparter drugi.
- Wygrywa Japończyk, ale przed biegiem faworytem Norwegowie.
- Krzempek 26. – strata 2:21. Jarząbek ostatni 36.

- Lamparter już wychodzi na prowadzenie.
- Norwegowie 15 sekund straty.
- Przewaga się zwiększa do 18 sekund – coś słaby ten pościg.
- Norwegowie wzięli się do roboty i są 12 sekund za Austriakiem.
- Austriak dogoniony. Na czele piątka zawodników.
- Na prowadzenie wyszedł Fin Herola.
- Ostatnia runda.
- Już tylko trójka na czele – pomiędzy Herolą, Lamparterem i Oftebro rozegra się walka o medale.
- Herola zostaje z tyłu.
- Herola znowu wychodzi na prowadzenie.
- Atak Oftebro.
- Jarząbek zdublowany.
- Drugie złoto dla Norwega, najbardziej cieszy się brązowy Herola.
- 33. Krzempek, 35. Jarząbek. Polacy w ostatniej czwórce. Podobno są perspektywiczni…
Jens Luraas Oftebro przed Johannesem Lamparterem i Ilkką Herolą.
Biathlon sztafeta mężczyzn
Na Anterselva Biathlon Arena odbędzie się finał olimpijski sztafety mężczyzn 4 × 7,5 km. Start zaplanowano na 14:30. Rywalizacja ma klasyczny, „sztafetowy” charakter: czterech zawodników w każdej ekipie pokonuje po 7,5 km, a na każdej zmianie są dwie strzelnice (leżąc i stojąc). W sztafecie obowiązuje system trzech dodatkowych nabojów na strzelanie; za niezamknięte cele po wykorzystaniu ósemki strzałów dochodzi pętla karna 150 m.
Faworytów wyznacza układ sił z sezonu: Norwegia jest liderem rankingów PŚ, przed Francją, Szwecją i Niemcami. W składzie Norwegów są m.in. Sturla Holm Lægreid i Vetle Sjåstad Christiansen, a Francuzi wystawiają m.in. Quentin Fillon Maillet oraz Emilien Jacquelin. Warto pamiętać, że w ostatniej sztafecie PŚ przed igrzyskami Francja potrafiła ograć Norwegię, co podbija rangę wtorkowego starcia. Polska przystępuje do finału jako 13. ekipa sezonu w ujęciu rankingowym, a w zestawieniu zgłoszonym na bieg są Konrad Badacz, Grzegorz Galica, Jan Guńka i Marcin Zawół.
- Pierwsza zmiana, pierwsze strzelanie: Badacz bezbłędnie. Problemy Norwegii i Francji. Na prowadzeniu Niemcy. Polska 6. – przed Norwegią i Francją…
- Niemcy z przewagą 12 sekund. Polska 9.
- Drugie strzelanie: Badacz bezbłędnie – jest 7. Norwegia na czele, Francja karna runda.
- Koniec pierwszej zmiany: Norwegia 15 sekund przewagi. Polska 15. – słabszy bieg Badacza. Francja 50 sekund straty.
- Druga zmiana, pierwsze strzelanie: Galica jedno dobieranie i 15. lokatą, Norweg męczył się strasznie – strzelał długo i dobierał. Prowadzą Niemcy przed Finlandią i Szwecją. Francja wyprzedza Norwegię.
- Francja już pierwsza. Co tu się dzieje? Polska 13. Galica dobrze biegnie.
- Drugie strzelanie: Francuz szybko, ale z jednym dobieraniem. Spora przewaga. Norweg lepiej. Galica spudłował ostatni strzał i spadł na 15. miejsce.
- Francuz słabnie. Gonią go Fin i Szwed. Norweg też już blisko. Polska 13. Włochy 18.
- Trzecia zmiana, pierwsze strzelanie: Norweg goni Francuza. Szwecja trzecia. Guńka jedno dobieranie i awans na 12. miejsce.
- Drugie strzelanie: Szwecja z Norwegią przed Francją. Guńka trzy dobierania, uratował się przed karną rundą. Polska 12.
- Szwed prowadzi.
- Norwegia ze Szwecją i Francją wyruszają na czwartą zmianę prawie razem. Wielkie emocje się zapowiadają na ostatnich dwóch strzelaniach. Eric Perrot, Sebastian Samuelsson i Vetle Sjåstad Christiansen rozstrzygną to między sobą.
- Przedostatnie strzelanie: Francja przed Norwegią. Szwed ze stratą. Zawół trzy dobierania.
- Perrot z dużą przewagą. Dwa dobierania. Norweg szybko i bezbłędnie. 8,5 sekundy straty. Szwed ma brąz. Zawół jedno dobieranie. Dobre strzelanie Polaków i przyzwoite 11. miejsce – zdecydowanie przed Włochami.
- 7,7 sekundy.
- Już 10,7 sekundy. Jednak Trójkolorowi. A zaczynali od karnej rundy i straty prawie minutowej.
Złoto Francja, srebro Norwegia. Brąz dla Szwecji.
Snowboard kobiet: slopestyle
Finał slopestyle’u kobiet zostanie rozegrany w Livigno Snow Park, a oficjalna lista startowa przewiduje początek rywalizacji o 13:00. W stawce jest 12 zawodniczek z 8 reprezentacji. O kolejności przejazdów decyduje wynik kwalifikacji – zawodniczki ruszają w odwróconej kolejności, a więc liderka eliminacji pojawi się na końcu.
Slopestyle to przejazd po trasie z przeszkodami, na której liczy się płynne „złożenie” całej linii z trików na skoczniach i elementach jibbowych. W finale każda zawodniczka podejmuje trzy próby, a do wyniku końcowego liczy się najlepszy przejazd. W Livigno kluczowe będą proporcje między ryzykiem a kontrolą, bo profil obiektu sprzyja dużej prędkości i agresywnemu atakowaniu kolejnych sekcji.
Ocena pozostaje typowo „parkowa”: sędziowie patrzą na wykonanie, trudność, amplitudę, różnorodność oraz progresję, przy czym znaczenie ma również kompozycja i sposób wykorzystania całej trasy; upadki i wyraźne błędy automatycznie obniżają notę. W realiach obecnych igrzysk szczególnie istotne jest to, że sama „największa rotacja” nie wystarcza – coraz mocniej premiowane są czystość, kontrola i logiczne spięcie trików w kompletny run.
Lista finałowa zapowiada starcie doświadczenia z młodością. W roli nazwisk do medalu występują m.in. Nowozelandka Zoi Sadowski-Synnott, Japonka Kokomo Murase, Koreanka Seungeun Yu, Japonka Reira Iwabuchi oraz Austriaczka Anna Gasser. W tle są też zawodniczki potrafiące „ukraść” podium jednym przejazdem: Kanadyjka Laurie Blouin, Niemka Annika Morgan, Japonka Mari Fukada, Australijka Ally Hickman, Amerykanki Lily Dhawornvej i Jessica Perlmutter, a także Kanadyjka Juliette Pelchat.
W tak ustawionej stawce o wyniku powinny zadecydować niuanse: jakość lądowań, utrzymanie prędkości na dojazdach oraz „czytelność” całej kompozycji przejazdu. Jeden perfekcyjnie poskładany run, bez utraty płynności na sekcjach jibbowych, może okazać się rozstrzygający.
- Pogoda może storpedować te zawody, na razie wszystkie przejazdy są odwołane.
- Przy intensywnych opadach śniegu organizatorzy uznali, że warunki są zbyt ryzykowne (widoczność i prędkość na dojazdach do przeszkód), dlatego zawody odwołano i mają zostać rozegrane innego dnia; nowego terminu na razie nie ogłoszono.
Łyżwiarstwo szybkie
W Milano Speed Skating Stadium rozstrzygną się oba turnieje drużynowe: męski i kobiecy team pursuit. To jedyne finały „długiego toru” w programie dnia; całe okno zawodów zaplanowano na 14:30–17:15. Sesja zaczyna się od półfinałów: 14:30 i 14:36 (mężczyźni) oraz 14:52 i 14:58 (kobiety). Potem odbywają się finały miejsc (D, C, B), a biegi medalowe to: 16:28 – finał A mężczyzn oraz 16:47 – finał A kobiet.
Team pursuit to wyścig trzech łyżwiarzy na dystansie drużynowym, w którym liczy się wynik mierzony na mecie trzeciego zawodnika. Kluczowe są równe tempo, płynne „zmiany” na prowadzeniu i utrzymanie zwartego szyku; każdy kryzys jednego z członków zespołu natychmiast kosztuje sekundy całej drużyny. W biegach o medale zwykle rozstrzygają drobiazgi: utrzymanie prędkości po połowie dystansu, jakość zmian na prowadzeniu i to, czy trzecia osoba nie „pęknie” w końcówce. Przy wyrównanych składach przewagę daje też chłodna kalkulacja tempa – zbyt agresywny początek potrafi zamienić finał w walkę o przetrwanie, a nie o rekord.
W męskich półfinałach zestawienia zapowiadają się bardzo atrakcyjnie: Włochy – Holandia oraz USA – Chiny. Gospodarze w ćwierćfinałach uzyskali najlepszy czas, co w realiach turnieju pucharowego ma znaczenie psychologiczne i taktyczne, ale USA wchodzą w ten etap jako najmocniejsza drużyna sezonu (lider klasyfikacji PŚ) i świeży mistrz świata. Istotny kontekst to brak Norwegii w walce o medale – obrońcy tytułu odpadli już wcześniej.
- Pierwszy półfinał bardzo zacięty. W końcówce jednak lepsi Włosi o 1,78 sekundy.
- Drugi półfinał jeszcze bardziej wyrównany. Amerykanie przyspieszają na półmetku. Już prawie 3 sekundy przewagi. USA w finale.
- Bardzo zacięty Mały Finał. Korea niespodziewanie szybsza od Holandii o 0,09 sekundy.
- Włosi mają moc. W finale zdecydowanie lepsi od USA. Co swój lód, to swój lód.

Złoto dla Włoch. Srebro dla USA. Brąz Korea.
W rywalizacji kobiet półfinały to Kanada – USA oraz Japonia – Holandia. Kanada przystępuje do decydującej fazy jako obrończynie tytułu, a Holandia ma w tle status aktualnych mistrzyń świata, co dobrze oddaje, jak wysoka jest tu średnia sportowa. W praktyce w takich parach często wygrywa nie drużyna „najszybsza na papierze”, tylko ta, która najczyściej przejedzie ostatnie okrążenia bez utraty trzeciej zawodniczki.
- W derbach Ameryki Północnej, USA o ponad 4 sekundy szybsze od Kanady.
- O włos od sensacji w drugim półfinale. Holenderki dopiero na ostatniej „połówce” wyprzedzają Japonki, ledwie o 0,11 sekundy.
- Rewelacyjna Japonia pewnie wydziera medal Amerykankom, szybsze o 3,5 sekundy.
- Spora niespodzianka: Kanada w równej jeździe, na drugim etapie wyścigu wyprzedza Holandię.
Bobsleje mężczyzn: dwójki
W Cortinie na dwa ostatnie ślizgi; po czwartym przejeździe poznamy medalistów. Sesja „Heat 3 & 4” jest zaplanowana na 19:00–22:10. W dwójkach o wyniku decyduje suma czasów z czterech przejazdów.
Sytuacja po dwóch pierwszych przejazdach (klasyfikacja, czasy Heat 1 + Heat 2)
- Niemcy: Johannes Lochner / Georg Fleischhauer – 1:49.90 (54.68 + 55.22)
- Niemcy: Francesco Friedrich /Alexander Schüller – 1:50.70, strata +0.80 (55.16 + 55.54)
- Niemcy: Adam Ammour / Alexander Schaller – 1:51.14, strata +1.24 (55.12 + 56.02)
- USA: Frank del Duca / Joshua Williamson – 1:51.24, strata +1.34 (55.40 + 55.84)
- Rumunia: Mihai Cristian Tentea / George Iordache – 1:51.38, strata +1.48 (55.73 + 55.65)
- Łotwa: Jekabs Kalenda / Matiss Miknis – 1:51.43, strata +1.53 (55.68 + 55.75)
Liderzy już w pierwszym ślizgu ustanowili rekord startu (4.78) i rekord toru (54.68), co przy czteroprzejazdowej formule jest potężnym sygnałem przewagi w „pushu” i prowadzeniu bobu.
- Całe podium dla Niemiec.
- Johannes Lochner i Georg Fleischhauer z łącznym czasem 3:39.70. Francesco Friedrich i Alexander Schüller – 3:41.04, Adam Ammour i Alexander Schaller – 3:41.52.
- Przewaga zwycięzców wyniosła 1,34 s, co w bobslejach jest różnicą wręcz druzgocącą jak na cztery przejazdy, to największy olimpijski margines zwycięstwa w dwójkach od kilkudziesięciu lat.
Złoto zdobyli Johannes Lochner i Georg Fleischhauer. Srebro wywalczyli Francesco Friedrich i Alexander Schüller, a brąz Adam Ammour i Alexander Schaller.

- Tuż za podium uplasowali się Amerykanie Frank Del Duca i Joshua Williamson z czasem 3:41.96, a piąte miejsce Rumunii Mihai Cristian Tentea i George Iordache.
Narciarstwo dowolne mężczyzn: freeski big air
Finał freeski big air mężczyzn zostanie rozegrany w Livigno Snow Park; start o 19:30, w stawce 12 zawodników z 7 reprezentacji, a kolejność przejazdów jest odwrócona względem kwalifikacji, co oznacza, że najlepsi z eliminacji pojawią się na końcu. W big air każdy finalista oddaje trzy skoki, a wynik końcowy tworzy suma dwóch najwyżej ocenionych prób, przy czym premiowana jest różnorodność (w praktyce „dwa różne” triki), więc samo powtórzenie jednej bomby trzy razy zwykle nie wystarcza.
Po kwalifikacjach w najlepszej sytuacji są Mac Forehand (USA) i Matej Svancer (Austria), a tuż za nimi Birk Ruud (Norwegia), przy czym w tej konkurencji o medalach często przesądzają detale wykonania: czystość chwytu, kontrola rotacji, wysokość, styl oraz bezdyskusyjne lądowanie pod presją. W finałowej dwunastce są również m.in. Tormod Frostad (Norwegia), Luca Harrington (Nowa Zelandia), Matias Roche (Francja), Timothe Sivignon (Francja), Ulrik Max Harstad Samnøy (Norwegia), Dylan Deschamps (Kanada), Troy Podmilsak (USA), Martin Nordqvist (Szwecja) i Konnor Ralph (USA), co zapowiada rywalizację, w której jeden perfekcyjny skok może odwrócić tabelę, ale dopiero drugi – równie mocny i odmienny – zwykle „domyka” medal.
Złoto zdobył Tormod Frostad (Norwegia) z sumą 195,50 pkt, srebro Mac Forehand (USA) 193,25, a brąz Matej Svancer (Austria) 191,25.
- Obrońca tytułu Birk Ruud (Norwegia) zakończył rywalizację na 8. miejscu (118,25).
- Kluczowy moment przyszedł na finiszu: Forehand wszedł na prowadzenie przejazdem za 98,25, po czym Frostad odpowiedział skokiem ocenionym na 98,50 – w relacjach FIS określanym jako rekordowy, jeśli chodzi o pojedynczą notę w olimpijskim freeski.
- Wyniki finału (miejsca 4–12): Troy Podmilsak (USA) 184,50; Konnor Ralph (USA) 178,00; Luca Harrington (Nowa Zelandia) 160,50; Dylan Deschamps (Kanada) 137,50; Ruud 118,25; Ulrik Max Harstad Samnøy (Norwegia) 110,75; Matias Roche (Francja) 103,00; Timothe Sivignon (Francja) 80,25; Martin Nordqvist (Szwecja) 58,00.
Łyżwiarstwo figurowe – solistki
Olimpijskie łyżwiarstwo figurowe w Mediolanie w rywalizacji solistek: o 18:45 w Milano Ice Skating Arena rozpocznie się program krótki kobiet, rozpisany na pięć grup rozgrzewkowych. Stawką wieczoru jest wejście do grona 24 zawodniczek, które wywalczą awans do programu dowolnego.
Z polskiej perspektywy kluczowy będzie występ Jekateriny Kurakowej, zaplanowany w trzeciej grupie (numer startowy 13), w sąsiedztwie m.in. Koreanki Jii Shin i Haein Lee. Układ kolejności sprawia, że najmocniejsze nazwiska pojawią się dopiero w końcówce: w ostatniej grupie jadą m.in. Alysa Liu (USA), Isabeau Levito (USA), Amber Glenn (USA), Kaori Sakamoto (Japonia), Mone Chiba (Japonia) oraz Anastasiia Gubanova (Gruzja). Z „drugiej linii” realnie do wysokich not mogą celować m.in. Belgijka Loena Hendrickx i Włoszka Lara Naki Gutmann, które startują w czwartej grupie, tuż przed finałowym rozdaniem.
- Piękny przejazd Kurakovej. Rekord życiowy i awans do programu dowolnego.

- Kurakova zajęła 19. miejsce z wynikiem 60,14 pkt (TES 31,56; PCS 28,58; bez potrąceń) i uzyskała kwalifikację do programu dowolnego.
- Po tej części prowadzą Japonki: Ami Nakai z wynikiem 78,71 pkt, przed Kaori Sakamoto 77,23 i Amerykanką Alysa Liu 76,59. W pierwszej piątce znalazły się także Mone Chiba (Japonia) 74,00 oraz Adeliia Petrosian (Rosja) 72,89. Na dalszych miejscach: Loena Hendrickx (Belgia) na 7. miejscu (70,93) oraz Isabeau Levito (USA) na 8. (70,84).
- Program dowolny solistek jest zaplanowany na 19 lutego 2026 i to on rozstrzygnie o medalach w tej konkurencji.
Curling kobiet
W turnieju kobiet jedna sesja popołudniowa, kluczowa w kontekście awansu do półfinału.

Rozegrane zostaną spotkania: Szwecja – Kanada, Włochy – Japonia, Dania – USA oraz Korea Południowa – Szwajcaria. Kanadyjki i Dunki muszą wygrać, aby utrzymać się w szansach medalowych. Amerykanki i Szwajcarki zwycięstwami istotnie się do półfinałów zbliżą.
- Pierwsza porażka Szwedek. Kanadyjki lepsze 8:6 i zachowują szansę na awans.
- Włoszki w meczu o „honor” lepsze od Japonek 8:6.
- USA pewnie nad Danią 10:3 i to raczej one będą walczyć o medale.
- W pojedynku „z czuba” Szwajcarki lepsze od Koreanek 7:5.
Curling mężczyzn
W turnieju męskim dwie sesje, które mogą przewrócić tabelę do góry nogami.

- W porannej sesji zaplanowano mecze: Szwajcaria – Szwecja, USA – Chiny oraz Czechy – Niemcy.
- W wieczornej sesji cztery pojedynki: Niemcy – Szwajcaria, USA – Włochy, Kanada – Wielka Brytania oraz Szwecja – Norwegia.
Istotny jest kontekst Szwecji: obrońcy tytułu mają bardzo słaby bilans i grają dziś o realne podtrzymanie szans na czołową czwórkę, podczas gdy Szwajcaria i Kanada ewentualną wygraną mogą zapewnić sobie strefę medalową. O pozostanie w turnieju będą również walczyć Włosi, ale Amerykanie to solidny rywal.
- Szwajcaria pogrąża Szwedów 9:4. A sama kroczy pewnie do pierwszego miejsca.
- Niemcy pogrążają się z Czechami, które odnoszą pierwsze zwycięstwo w turnieju. 9:7.
- USA komplikuje sobie sytuację, przegrywając z Chinami 5:8. Tu nie ma słabych drużyn…

- Szwajcaria nie zwalnia tempa. 8:4 z Niemcami. Taka seria zwycięstw nie oznacza pewnego złota, bo w turnieju drużyn mieszanych Wielka Brytania wszystko wygrywała, a skończyła bez medalu. Dla Niemców ta porażka, to pożegnanie z Igrzyskami.
- Włosi w niezwykle ważnym meczu w kontekście awansu do strefy medalowej pokonali Amerykanów 8:5.
- Szanse Włochów rosną w kontekście porażki Wielkiej Brytanii z Kanadą 5:9. Zawodnicy w kraju Klonowego Liścia pewni awansu.
- Szwedzi przebudzili się w derbach Skandynawii, sobie już nie pomogą, ale mocno skomplikowali sytuację Norwegów. 7:4.
Hokej na lodzie
W hali Milano Santagiulia Ice Hockey Arena kwalifikacje do ćwierćfinałów turnieju mężczyzn (tzw. qualification playoffs) – cztery mecze o awans do fazy pucharowej.

- 12:10: Niemcy – Francja oraz Szwajcaria – Włochy. Już w pierwszej tercji Niemcy i Szwajcarzy obejmują prowadzenie 2:0. Niemcy już 3:0 i zapewne są myślami w ćwierćfinale ze Słowacją. Gol dla Francji. Szwajcaria 3:0, Niemcy 4:1. Niemcy 5:1. Raczej emocji w trzeciej tercji nie będzie. Niemcy i Szwajcaria zostają w turnieju.
- 16:40: Czechy – Dania. Druga tercja zadecydowała o losach tego meczu. Czesi wymęczyli 3:2 i stoją w obliczu ćwierćfinału z Kanadą.
- 21:10: Szwecja – Łotwa. Szwedzi rozprawili się 5:1.
Klasyfikacja medalowa:

