Bardzo dużo finałów. Najciekawiej zapowiada się żeńska sztafeta biathlonowa, z iluzorycznymi szansami Polek na wysokie miejsce.
Plan finałów:
- 10:00 – narciarstwo alpejskie kobiet: slalom, 1. przejazd.
- 11:45 – narciarstwo biegowe kobiet: team sprint (styl dowolny), finał.
- 12:15 – narciarstwo biegowe mężczyzn: team sprint (styl dowolny), finał.
- 12:30 – snowboard mężczyzn: slopestyle, finał (przejazdy od 12:30).
- 13:00 – narciarstwo dowolne kobiet: aerials, finał (kolejne rundy finałowe o 13:00, 13:30 i 14:00).
- 13:30 – narciarstwo alpejskie kobiet: slalom, 2. przejazd.
- 14:45 – biathlon kobiet: sztafeta 4×6 km.
- 14:30 – snowboard kobiet: slopestyle, finał (przejazdy o 14:30, 14:58 i 15:26; termin po korektach pogodowych).
- 21:00 – short track kobiet: sztafeta 3000 m, finał A.
- 21:32 – short track mężczyzn: 500 m, finał A.
Starty Polaków:

Narciarstwo alpejskie kobiet: slalom
Finał olimpijskiego slalomu kobiet domyka techniczną część programu alpejskiego. Zawody ruszają o 10:00 (1. przejazd) i 13:30 (2. przejazd) na trasie w Cortinie; dane techniczne FIS wskazują m.in. start na 1735 m, metę na 1555 m i różnicę wysokości 180 m. Ustawienie 1. przejazdu przygotował Klaus Mayrhofer (Austria), a 2. przejazdu Sascha Sorio (Szwecja). Slalom olimpijski to dwa przejazdy na czas. Każda zawodniczka, która ukończy 1. przejazd prawidłowo, ma prawo wystartować w 2.; w drugiej rundzie najlepsza „trzydziestka” jedzie w odwróconej kolejności (30. po 1. przejeździe startuje jako 1.), a pozostałe zawodniczki ruszają dalej według czasów z 1. przejazdu.
W czołowej grupie numerów widać bardzo gęstą obsadę. Camille Rast (Szwajcaria) startuje z „3”, Katharina Truppe (Austria) z „4”, Wendy Holdener (Szwajcaria) z „5”, Lena Dürr (Niemcy) z „6”, a Mikaela Shiffrin (USA) z „7”.
Dalej w pierwszej „piętnastce” są m.in. Sara Hector (Szwecja) „9”, Emma Aicher (Niemcy) „10”, Zrinka Ljutić (Chorwacja) „11” i Anna Swenn Larsson (Szwecja) „12”. Warto też zwrócić uwagę na kilka nazwisk poza absolutnie pierwszą linią startową: Petra Vlhová (Słowacja) ma „23”, a gospodynie liczą m.in. na Larę Della Meę (Włochy) z „16”. Z przodu stawki pojawia się również Lara Colturi (Albania) z numerem „1”, co w slalomie bywa atutem, jeśli rano trasa jest najbardziej „świeża”. W stawce jest Polka Aniela Sawicka z numerem startowym „60”.
- Rozpoczyna silna Albanka, Lara Colturi.
- Amerykanka Paula Moltzan aż 1,5 sekundy straty po błędach w dolnej części trasy.
- Camille Rast wychodzi na prowadzenie.
- Truppe bardzo zachowawczo.
- Holdener 0,11 straty. Szwajcarki na prowadzeniu.
- Dürr się rozpędziła i prowadzi o 0,23 sekundy – atak na medal?
- Nokaut!!! Mikaela Shiffrin z przewagą 0,82 sekundy. To będzie złoto, jeżeli nie wypadnie w drugim przejeździe.
- Huber szósta – blisko podium, lata świetlne od Shiffrin.
- Hector słabo.
- Aicher szósta. Niemki dzisiaj bardzo dobrze, będą walczyć o medal.
- Swenn Larsson czwarta z tym samym czasem co Holdener.
- Kolejna Szwedka jeszcze lepiej. 20-letnia Cornelia Öhlund melduje się na podium.

- Aniela Sawicka dojechała, co prawda jest 50., ale pojedzie jeszcze raz.

Drugi przejazd:
- Rozpoczyna się od trzeciej dziesiątki.
- Paula Moltzan, która zawaliła pierwszy przejazd, pnie się w tabeli po bezbłędnym drugim. Awansowała już o 13 pozycji.
- Szwajcarka Mélanie Meillard o 0,04 sekundy lepsza.
- Sara Hector wypada.
- Truppe obejmuje prowadzenie, ale nie wiadomo, czy nie minęła bramki. Jest pierwsza.
- Huber druga. Gorsza od rodaczki o 0,08 sekundy.
- Aicher dopiero piąta, nawet nie będzie w dziesiątce.
- Colturi dopiero szósta, ciężko się jedzie po zrytej trasie.
- Holdener dała radę. Prowadzi o 0,07 sekundy.
- Larsson się rozpędziła. Może medal?
- Rast jednak lepsza o 0,21 sekundy.
- Öhlund jechała ryzykownie, ale się rozsypała i ostatecznie wypadła.
- Dürr wypadła na pierwszej bramce. To się zdarza tylko Niemcom.
- Shiffrin wytrzymała. Uffff. Sama nie wierzy w swoje szczęście. Wygrała o 1,5 sekundy. Genialna!

Mikaela Shiffrin złotą medalistką. Srebro dla Szwajcarki Camille Rast. Brąz dla Szwedki Anna Swenn Larsson.
- Polka niestety wypadła w drugim przejeździe.
Narciarstwo biegowe sprint kobiet
W Tesero, na stadionie tras biegowych rozegrany zostanie olimpijski team sprint kobiet techniką dowolną. Rano zaplanowano kwalifikacje, a rywalizację o medale w finale przewidziano na 11:45. Startują dwuosobowe zespoły, które zmieniają się po kolejnych odcinkach; w kwalifikacjach liczy się czas, a w finale kluczowe stają się pozycja w tłoku, czystość zmian i umiejętność utrzymania prędkości mimo narastającego zmęczenia. W praktyce wygrywa duet, który potrafi połączyć „czystą” szybkość sprinterską z kontrolą tempa na środkowych zmianach.
Wśród kandydatek do złota są Szwedki: Jonna Sundling i Maja Dahlqvist, Norweżki: Astrid Øyre Slind z Julie Bjervig Drivenes oraz duet amerykański: Jessie Diggins (USA) i Julia Kern (USA). Groźne potrafią być też Szwajcarki: Nadine Fähndrich / Nadja Kälin, Niemki: Laura Gimmler / Coletta Rydzek, Włoszki: Caterina Ganz / Iris De Martin Pinter oraz Finki: Jasmi Joensuu / Jasmin Kahara. Polska wystawia duet Izabela Marcisz i Monika Skinder.
- Izabela Marcisz na pierwszej zmianie z 12. wynikiem. Na prowadzeniu Szwecja.
- Show skradł pies, który pojawił się na trasie:

- Skinder wyprowadza Polskę na 11. miejsce. Jesteśmy w finale.
- Szwecja najlepsza. Za nimi Finlandia i Kanada.
- Ostatni olimpijski start Marcisz.

- Rozpoczął się finał.
- Na prowadzeniu Amerykanka Diggins. Goni ją Szwedka Sundling. Szwedka na zjeździe wychodzi na prowadzenie – świetnie posmarowane narty. Polki pod koniec dziesiątki.
- Cała dziesiątka biegnie razem, a wśród nich Skinder. Prowadzi Finlandia. Polska 9.
- Szwedki odjeżdżają. Ale Amerykanki wciąż walczą. Polska 10.
- Szwecja. Finlandia. Kanada. Polska 10. Ta grupa z dużą przewagą. Miejsce w dziesiątce prawie pewne.
- Ostatnia zmiana Izabeli Marcisz.
- Szwedka przyspieszyła. Finki biegną po srebro. Marcisz osłabła, ale jest 10.
- Norwegia się przebudziła.
- Szwajcarka Kälin się zerwała i wychodzi na drugie miejsce. Nawet goni Szwedkę. Kahara osłabła.
- Co za finisz o brąz. Niemka 0,2 sekundy przed Norwegią. Finka kompletnie osłabła, jest 9. Skinder też opadła i dopadła ją Austriaczka. Spadamy na 11. miejsce. Szkoda, źle rozłożyły siły. A Finka się przewróciła i dlatego straciła tyle lokat.
Złoty medal dla Szwecji. Srebro Szwajcaria. Brąz Niemcy.
Narciarstwo biegowe sprint mężczyzn
W Tesero olimpijski sprint mężczyzn rozgrywany jest dwustopniowo: kwalifikacje startują o 10:15, a finał medalowy o 12:15 czasu warszawskiego.
Format jest z definicji „sprintersko-taktyczny”: kwalifikacje jadą jako bieg interwałowy, w którym każdy z dwóch zawodników zespołu pokonuje swoją rundę, a finał to już sztafeta — dwóch biegaczy zmienia się naprzemiennie na kolejnych odcinkach (liczba zmian i odcinków jest z góry ustalana w programie zawodów).
Na liście zgłoszeń najmocniej wyglądają zespoły, które łączą „czystą prędkość” z odpornością na narastające zmęczenie po kilku wejściach na trasę: Johannes Høsflot Klæbo (Norwegia) z Einarem Salomonem Hedegartem (Norwegia), Federico Pellegrino (Włochy) z Elią Barpem (Włochy), Jules Chappaz (Francja) z Mathisem Deslogesem (Francja), Edvin Anger (Szwecja) z Johanem Häggströmem (Szwecja) oraz duet USA: Ben Ogden (USA) i Gus Schumacher (USA). W grze o wysokie miejsca są też Lauri Vuorinen (Finlandia) i Joni Mäki (Finlandia) oraz Janik Riebli (Szwajcaria) z Valeriem Grondem (Szwajcaria).
Polskę reprezentują Maciej Staręga i Dominik Bury. Punkt wyjścia jest klasyczny dla tej konkurencji: najpierw solidny przejazd kwalifikacyjny, a w finale — jeśli awans przyjdzie — umiejętne „ustawienie się” w grupie, bez strat w strefie zmian i z zachowaniem sił na ostatnią prostą.
- Bardzo dobry bieg Macieja Staręgi. Na prowadzeniu niespodziewanie Amerykanie.
- Dominik Bury 13. czas. Polacy na 14. miejscu. Na granicy awansu. Australia nas wyprzedza. Spadamy na ostatnie premiowane awansem miejsce.
- Wygrywają niespodziewanie Amerykanie. Ale Norwegowie mogli się trochę oszczędzać.
- Polacy utrzymali 15. miejsce i pobiegną w finałach.
Finał:
- Klæbo po piąte na tych Igrzyskach i dziesiąte złoto.
- Szwajcar już miał problem z kijkiem. Ale na razie wszyscy biegną razem.
- Włosi na czele. Polska 14.
- Klæbo wychodzi na czoło stawki.
- Norwegia prowadzi. Polska 12. Ale wszyscy biegną razem.
- Francuz stracił kijek, co oni dzisiaj z tymi kijkami? Francja na ostatnim miejscu, ale strata to tylko 3 sekundy.
- Półmetek i ciągle wszyscy biegną razem. Prowadzi Norwegia. Polska 14.
- Klæbo puścił przodem Szweda. Bury na zjeździe wyszedł na 13. miejsce.
- Klæbo na podbiegu spokojnie, na luzie, wychodzi na prowadzenie.
- Polska 13. Daleko z tyłu Hiszpania.
- Ostatnia zmiana.
- USA na czele. Świetnie biegnie Polak. Jest 11.
- Już Norwegia. Polska 9. Brawo Staręga.
- Amerykanin czai się za Klæbo.
- Na podbiegu Klæbo odleciał. Walki na finiszu nie będzie. Bury trochę osłabł. Ale 13. pozycja nie jest taka pechowa.
Złoto dla Norwegii, srebro dla Stanów Zjednoczonych, brązowy medal dla Włoch.

Snowboard: slopestyle mężczyzn
Finał ma klasyczny, „parkowy” profil: trzy przejazdy, a o wyniku zwykle decyduje jeden perfekcyjnie złożony run bez utraty płynności na sekcjach jibbowych i z czystymi lądowaniami na skoczniach. Starty są rozpisane na 11:20, 11:48 i 12:16.
Na liście finalistów najmocniej brzmią Su Yiming (Chiny), Mark McMorris (Kanada), Marcus Kleveland (Norwegia) oraz Redmond Gerard (USA) — to nazwiska, które potrafią „zamknąć” medal jednym przejazdem, jeśli warunki pozwolą na pełną prędkość i wysoki poziom ryzyka.
- Po pierwszym przejeździe prowadzi Su (82.41) przed Japończykiem Taiga Hasegawa (82.13) i Francuzem Romain Allemand (76.95).
- Su trochę gorzej 79.90. Hasegawa dużo gorzej 69.05. Allemand tragicznie 52.28. Pierwsza trójka się utrzymała, ale różnice mocno zmniejszyły.
- Rozpoczyna się decydujący przejazd. Amerykanin Jake Canter z rewelacyjnym przejazdem ocenionym na 79.36 awansuje na trzecie miejsce i jest o krok od medalu. Su i Hasegawa już się nie poprawią, ale raczej to oni będą na czele. Allemand nie dał rady – pozostaje na znienawidzonej przez sportowców 4. lokacie. Marcus Kleveland w końcu poskłada dobry przejazd, ale do medalu zabrakło 0.4 punktu.
Su Yiming ze złotem. Taiga Hasegawa – srebro. Jake Canter rzutem na taśmę brąz.
Narciarstwo dowolne: aerials kobiet
Aerials to konkurencja, w której presja działa natychmiast: liczy się jednocześnie stopień trudności i czystość wykonania (odbicie, układ w powietrzu, lądowanie). Dwie rundy finału są ustawione na 13:00 i 14:00.
Wątek dnia jest też pogodowy — po śnieżnych przetasowaniach w Livigno organizatorzy wracają do rywalizacji, ale margines bezpieczeństwa wciąż będzie istotny. Wśród najbardziej rozpoznawalnych kandydatek do podium są Xu Mengtao (Chiny) i Hanna Huskova (Białoruś), a w szerokiej grupie „medalowych” nazwisk regularnie pojawia się też Danielle Scott (Australia).
- Znakomicie rozpoczęła Amerykanka Tasia Tanner z wynikiem 85.36. Druga Amerykanka Winter Vinecky jeszcze lepiej 99.89. Australijka Abbey Willcox z drugim wynikiem 88.83. Białorusinka Huskova tuż za nią 86.44. Chinka Chen Meiting blisko liderki 98.73. Xu Mengtao 107.75. Druga Chinka Fanyu Kong jeszcze lepiej 113.33. Podium uzupełnia trzecia Chinka Qi Shao z wynikiem 105.93. Mocno Chiny! Danielle Scott pokazuje Azjatkom miejsce w szeregu: 117.19.
- Vinecky poprawia swój wynik 107.75. Czołowa czwórka ma zapewniony awans do superfinału, więc nie będzie poprawiać. Huskova imponująco 102.29. Amerykanka Kaila Kuhn ze znakomitym występem 109.90 na trzecią pozycję melduje się w finale i zgłasza aspiracje do medalu.
- W ścisłym finale pojadą trzy Chinki, dwie Amerykanki, ale pewnie pogodzi je Australijka.
- W „superfinale” (F3) każda z sześciu zawodniczek oddaje tylko jeden skok, który rozstrzyga o medalach. Wyniki z wcześniejszych rund się nie liczą.
- Qi Shao 101.90. Vinecky słabiej, nie będzie medalu. Xu Mengtao 112.9 na prowadzeniu. Kuhn 99.16 – to też może zabraknąć do medalu. Dwie Chinki na czele, teraz trzecia. Kong tylko 101.31, na razie trzecia, ale na górze faworytka. Scott 102.17, jest tylko druga.
Xu Mengtao złotą medalistką. Srebro dla Australii Danielle Scott. Brąz dla Chin Qi Shao.

Biathlon: sztafeta kobiet
Sztafeta startuje o 14:45. W praktyce to wyścig, w którym „koszt” błędu jest podwójny: czas stracony na strzelnicy i konsekwencje na trasie, a tempo rywalizacji bywa brutalne zwłaszcza na trzeciej i czwartej zmianie.
Układ sił wyznaczają składy: Francja z Julia Simon i Lou Jeanmonnot wygląda na zestaw gotowy do dyktowania warunków, a Szwecja — z Elvira Öberg i Hanna Öberg — tradycyjnie ma argumenty i na trasie, i na strzelnicy. W tle mocne Włochy z Dorothea Wierer i Lisa Vittozzi oraz kilka ekip, które potrafią „ukraść” medal jedną bezbłędną zmianą.
Polki pobiegną w składzie: Anna Mąka, Kamila Żuk, Joanna Jakieła, Natalia Sidorowicz.

- Po drugim strzelaniu prowadzi… Bułgaria. Mąka trzy dobierania i jest dopiero 16. Francja z karną rundą.
- Szwedka wychodzi na prowadzenie.
- Dużo pudeł. Szwecja runda karna. Bułgaria dobierania. Kamila Żuk bezbłędnie. Prowadzą Niemki przed Ukrainą. Trzecia… Łotwa. Polska już 12.
- Niemka runda karna. Norwegia na prowadzeniu. Polka dwa dobierania i 11. miejsce.
- Prowadzi Łotwa przed Bułgarią…
- Polska już 10. Żuk świetnie biegnie.
- Francja po karnej rundzie już jest 3. Norwegia 4. Polska 9.
- Teraz Jakieła.
- Francja już prowadzi.
- Francja bezbłędnie. Biegnie po złoto. Jakieła świetnie, jesteśmy już na 7. miejscu.
- Francja ponad 30 sekund przewagi.
- Jakieła niestety trzy dobierania. Spadamy na 9. miejsce. Francja z istotną przewagą.
- Jakieła nadrabia biegiem jest 7. Francja prowadzi. Z dużą stratą Norwegia, Szwecja i Czechy.
- Francja już na przedostatnim strzelaniu zapewnia sobie złoto. Powtarzają scenariusz wczorajszej sztafety męskiej: karna runda, a potem szybka pogoń.
- Czeszka karna runda. Sidorowicz wspaniale. Polska jest na 6. miejscu.
- Polska już 5. Jeszcze jedno strzelanie. O medal walczą Szwedki z Norwegią.
- Polka trzy dobierania. Jest 6. Goni Czeszkę. Ucieka przed Finką.
- Polki nie miały karnej rundy, ale aż 12 dobierań. Za to świetny bieg. Szósta lokata jest sukcesem. Mogła być piąta. Medal to byłby jednak cud, niczym srebro Tomasiaka i Wąska.
Złoto dla Norwegii. Srebro dla Szwecji. Brąz dla Norwegii.
Snowboard kobiet: slopestyle
Przełożone z wczoraj zawody.
- Po pierwszym przejeździe prowadzi Japonka Kokomo Murase 79.3, przed Niemką Anniką Morgan 77.65 i Nowozelandką Zoi Sadowski-Synnott 73.04.
- Japonka Mari Fukada wychodzi na prowadzenie 85.7. Zoi 77.61 jest czwarta.
- Decydujący przejazd. Fukada jeszcze się poprawia 87.83. Murase też się poprawia, ale za mało 85.8. Wow Zoi ostatnim przejazdem wskakuje na drugie miejsce 87.48. Do złota zabrakło jej 0.35 punktu.
Złoty i brązowy medal dla Japonii: Mari Fukada i Kokomo Murase. Srebro dla Nowej Zelandii Zoi Sadowski-Synnott.

Short track
Wieczorna sesja medalowa ma wyraźną dramaturgię „na żyletki”: najpierw ćwierćfinały i półfinały 500 m mężczyzn, potem finały sztafety 3000 m kobiet (B o 20:51, A o 21:00) i na koniec finały 500 m mężczyzn (B o 21:27, A o 21:32).
W sprincie 500 m faworytem pozostaje Jens van 't Wout (Niderlandy), jeden z symboli holenderskiej serii na tych igrzyskach. Jedynym reprezentantem Polski w dzisiejszej sesji jest Felix Pigeon w ćwierćfinale biegu na 500 m. (20:15). Pigeon wszedł do tej fazy po awansie z eliminacji, w których uzyskał 41,179 i otrzymał kwalifikację do kolejnej rundy.
- Pierwszy ćwierćfinał: Koreański Węgier Wonjun Moon falstart, który od razu wyklucza z rywalizacji, Kanadyjczyk Steven Dubois i Holender Teun Boer z awansem, Kazach Denis Nikisha czeka na czasy.
- Drugi ćwierćfinał: Jens van 't Wout pewnie wygrywa, z awansem Chińczyk Shaoang Liu, Włoch Thomas Nadalini czeka, ale ma gorszy czas od Kazacha.
- Trzeci ćwierćfinał: Kanadyjczyk William Dandjinou i Włoch Pietro Sighel, najszybszy bieg, ale jeszcze będzie VAR, nie ma kary i drugi Kanadyjczyk Maxime Laoun z szansą na awans.
- Ostatni, polski ćwierćfinał: Polak drugi, wykorzystał walkę rywali, jest półfinał, wygrywa Melle van 't Wout – brat faworyta z Holandii.
- Z czasami awansują Nikisha i Laoun.
- Półfinał. Polak trzeci, znowu wykorzystał walkę rywali, czekamy na decyzję sędziów, wygrywa Dandjinou, drugi Melle, nie ma kary, Polak z szansami na awans do finału, ale jeszcze się musi dobrze ułożyć drugi bieg, Polak ma czas 41,026 sekundy, w drugim półfinale nie może być awansów sędziowskich i gorszy czas trzeciego zawodnika
- Jens pierwszy, przed Dubois, ale trzeci Boer ma lepszy czas od Polaka 40,295 sekundy i to on uzupełnia stawkę finalistów.
- W finale trzech Holendrów, w tym dwóch braci i dwóch Kanadyjczyków.
- W finale B Włoch Sighel się obraził i pojedzie tylko czwórka, Pigeon na dobrej pozycji wyjściowej. Jest drugi. Ojej Laoun delikatnie podcina Polaka. Felix jakimś cudem utrzymał się na lodzie, przez moment jadąc tyłem, ale dojeżdża dopiero trzeci, czyli de facto kończy rywalizację na 8. miejscu.
- Co za finał. Dubois pewnie na czele. Dandjinou postanowił skasować trzech Holendrów. Udało mu się jednego. Bracia van 't Wout z medalami, jeden ma urodziny więc się należy.
Steven Dubois mistrzem olimpijskim. Pozostałe medale dla rodziny van 't Wout, braci Jens i Melle.
W sztafecie kobiet ciężar oczekiwań jest po stronie Holandii, napędzanej sukcesami Xandra Velzeboer (Niderlandy), ale Kanada z Courtney Sarault (Kanada) i Korea Południowa z Kim Gil-li (Korea Południowa) to układ, który zwykle zamienia finał w taktyczną wojnę o pozycję na wejściu w łuk.
W finale B wygrywają Azjaci Chiny i Japonia, mimo że prowadziła Francja. Amerykanki się wywaliły.
Ależ emocje w finale. Prowadziły Kanadyjki. Holenderki się przewróciły. Włoszki wyprzedziły Kanadę. A na przedostatnim okrążeniu wszystkich pogodziła Korea Południowa.
Złoto Korea, srebro Włochy, brąz (tylko) Kanada.
Curling kobiet
W kobiecym round robin na prowadzeniu jest Szwecja (6–1) i ma już status drużyny zakwalifikowanej. Za nią są Szwajcaria (5–2) i USA (5–2), a dalej Kanada (4–3) i Korea Południowa (4–3) w bezpośredniej walce o utrzymanie się w strefie półfinałowej.
Dziś kobiety grają dwa razy: rano (9:05) Chiny–Dania, USA–Wielka Brytania, Szwecja–Korea Południowa, a wieczorem (19:05) Wielka Brytania–Japonia, Szwajcaria–Dania, Kanada–Włochy, Chiny–Szwecja.
Z perspektywy układu tabeli kluczowe są dwa wątki. Rano Szwecja–Korea ma bezpośredni wpływ na presję, pod jaką znajdzie się Kanada przed swoim wieczornym meczem. Wieczorem Szwajcaria–Dania i Kanada–Włochy mogą ustawić warunki przed czwartkowym finiszem, w którym zaplanowane są m.in. mecze USA–Szwajcaria oraz Kanada–Korea Południowa.
- Korea gromi Szwecję już 8:0. 8:3. Szwedki pewne awansu, jakby odpuściły.
- Bardzo zacięte pozostałe dwa mecze. Dania – Chiny 8:7. Dunki pozostają w grze.
- Wielka Brytania – USA 8:7. Amerykanki wpadają w kłopoty.

- W najważniejszym meczu Szwajcarki ograły Dunki po bardzo wyrównanym meczu 6:4 (niski wynik dobrze świadczy o poziomie), tym samym awansując do czołowej czwórki, eliminując zespół Danii.
- Szwedki się ogarnęły po porannej kompromitacji i pokonały Chiny 9:4.
- Kanada wymęczyła 8:7 z Włoszkami, zachowując szanse na półfinał.
- Brytyjki pewnie pokonały Japonię 9:3, ale szanse na awans do strefy medalowej pozostają iluzoryczne.
Curling mężczyzn
Po wtorku liderem jest Szwajcaria (7–0), a Kanada (6–1) także ma już pewny awans do półfinału. O dwa pozostałe miejsca gra w praktyce czwórka: Włochy (4–3), Norwegia (4–3), USA (4–4) i Wielka Brytania (4–4).
Dzisiejsza sesja mężczyzn o 14:05 ustawi tabelę przed ostatnią kolejką w czwartek: Włochy–Kanada, Norwegia–Szwajcaria, USA–Wielka Brytania, Chiny–Czechy.
Największy ciężar mają mecze Włochów i Norwegów z już kwalifikowanymi faworytami. Zwycięstwo którejś z tych drużyn oznacza wejście na bilans 5–3 i realną przewagę przed finałową kolejką. Równolegle USA–Wielka Brytania gwarantuje jednemu z zespołów bilans 5–4, ale przy komplecie wygranych Włochów i Norwegów do końca taki wynik wciąż może nie wystarczyć do TOP4.
- Kanada pewnie pokonała Włochów 8:3, komplikując sytuację gospodarzy.
- Wielka Brytania nadspodziewanie łatwo odprawiła Amerykanów 9:2.
- Norwegia raczej nie da rady Szwajcarii, bo przegrywa 4:10. I takim wynikiem kończy się ten mecz.
- W meczu outsiderów Czesi prowadzą z Chinami. 10:5. Pewnie by woleli wygrać w hokeja.

Hokej na lodzie
Wtorkowe kwalifikacje do fazy pucharowej wyłoniły cztery ekipy, które dziś dołączają do najlepszych z rundy grupowej: Niemcy awansowały po wygranej z Francją, Szwajcaria po zwycięstwie nad Włochami, Czechy po meczu z Danią, a Szwecja po spotkaniu z Łotwą.
Dziś rozgrywane są ćwierćfinały turnieju mężczyzn. Zwycięzcy awansują do półfinałów zaplanowanych na 20 lutego, a drabinka w półfinałach jest parowana według rozstawienia (najwyższy pozostały numer z najniższym).
Plan meczów:
- 12:10 — Słowacja – Niemcy
- 16:40 — Kanada – Czechy
- 18:10 — Finlandia – Szwajcaria
- 21:10 — USA – Szwecja
Wśród par dnia najmocniej „medialnie” brzmi rewanż Kanada–Czechy (po ich wcześniejszym meczu w grupie), a Finlandia jako obrońca tytułu trafia na Szwajcarię, która weszła do ćwierćfinału przez kwalifikacje.
- Słowacja zgodnie z planem obejmuje prowadzenie w meczu z Niemcami. Słowacja już 4:1, praktycznie pewny półfinał. 5:1. Gol na pocieszenie Niemców. 6:2 dla Słowacji.
- Kanada obejmuje prowadzenie. Wyrównanie. Czesi wychodzą na prowadzenie. Po pierwszej tercji spora niespodzianka. Kłopoty kadrowe Klonowego Liścia, tracą kapitana. 2:2. Koniec drugiej tercji. Mecz godny finału. Gooool dla Czechów. Co tu się odjebało. Pięć minut nadziei Kanady. 3:3. Ale mecz. Dogrywka. Trzech na trzech, w dziesięć minut, do pierwszego gola. KANADA. 4:3. Gol na początku dogrywki. Czesi załamani. Nie ma sensacji. Mecz, który będzie pamiętany do kolejnych Igrzysk.
- Szwajcaria już 2:0. Finowie strzelają gola kontaktowego na 6 minut przed końcem meczu. Wyrównanie na 1:15 przed końcem meczu. Kolejna dogrywka. Fatalny błąd Szwajcarii i Finlandia w półfinale 3:2. Kolejny dreszczowiec. Stara siatkarska zasada, jak nie wygrywasz 3:0… Ćwierćfinały są niesamowite.

- USA też nie może napocząć Szwecji. Gol na 1:0 w drugiej tercji. Szwedzi walczą dzielnie, jak przystało na potomków Wikingów. 1:1 na 1:31 przed końcem. To są Skandynawowie. Trzecia dogrywka. Co za hokejowy wieczór. USA!!! Niuesej!!! 2:1. Zasłużyli na wygraną. Dogrywka trzech na trzech jest super. Chociaż śmierdziało karnymi.
Za dwa dni półfinały: USA – Słowacja, Kanada – Finlandia.
Klasyfikacja medalowa:

