Czwartek to debiut nowej dyscypliny olimpijskiej skialpinizmu. Dla Polaków starty Rosjan na lodzie: Władimira i Katii.
Plan finałów:
- 10:00 i 14:00 – kombinacja norweska (mężczyźni), sprint drużynowy: o 10:00 segment skoków, o 14:00 bieg 2×7,5 km.
- 11:30 – narciarstwo dowolne, akrobatyka (aerials) mężczyzn — przełożone.
- 13:55 i 14:15 – skialpinizm, sprint: finał kobiet oraz finał mężczyzn.
- 14:40 i 19:10 – hokej na lodzie kobiet: mecz o brąz Szwajcaria–Szwecja oraz finał USA–Kanada.
- 16:30 – łyżwiarstwo szybkie (mężczyźni): 1500 m.
- 19:00 – łyżwiarstwo figurowe (kobiety): program dowolny (free skating), finał.
Starty Polaków:
- 09:50 – skialpinizm, sprint kobiet (kwalifikacje): Iwona Januszyk. 10:30 – skialpinizm, sprint mężczyzn (kwalifikacje): Jan Elantkowski. 12:55 – skialpinizm, sprint kobiet (półfinały) oraz 13:55 – finał; 13:25 – skialpinizm, sprint mężczyzn (półfinały) oraz 14:15 – finał (te biegi dotyczą dalszej fazy rywalizacji i w przypadku Polaków zależą od awansu z kwalifikacji).
- 10:00 – kombinacja norweska mężczyzn, team sprint 2×7,5 km (część skokowa): Kacper Jarząbek, Miłosz Krzempek. 14:00 – kombinacja norweska mężczyzn, team sprint 2×7,5 km (bieg): ten sam duet.
- 16:30 – łyżwiarstwo szybkie, 1500 m mężczyzn: Władimir Semirunnij.
- 19:00 – łyżwiarstwo figurowe, solistki (program dowolny): Jekatierina Kurakowa.
Kombinacja norweska
Rano skok na dużej skoczni ustawi różnice czasowe, a o 14:00 zacznie się bieg, w którym zwykle rozstrzyga się wszystko tempem na zmianach i taktyką na ostatnich kilometrach.
W roli głównych faworytów norweski duet Jens Luraas Oftebro (Norwegia) – Andreas Skoglund (Norwegia) oraz Austriacy i Niemcy, ale w tej formule łatwo „zgubić” medal na jednej spóźnionej zmianie lub w pogoni za zbyt wczesnym atakiem. Z polskiej perspektywy w stawce są Miłosz Krzempek i Kacper Jarząbek – dla nich kluczowe będzie utrzymanie kontaktu po skokach i możliwie równe tempo na obu zmianach.
- Sesja próbna przełożona, pogoda może rozdawać karty na skoczni. Pada śnieg; jest mglisto i wietrznie.
- Rozpoczęła się seria próbna. Jarząbek znowu skoczył najkrócej 97 metrów. Może powinien jednak zmienić dyscyplinę, jak nie umie skakać? Krzempek lepiej 117 metrów, to też nie jest rewelacja. Chińczyk Jiawen Zhao gorszy od Jarząbka, tyle dobrze. Najlepszy Niemiec Johannes Rydzek. Krzempek 18. Jarząbek przedostatni 27.
- Jarząbek 98,5 metra. Wyprzedził aż dwóch zawodników. Krzempek 107 metrów. Polska 13. Przedostatnia. Strata 2:03. Na prowadzeniu Niemcy, przed Norwegią i Japonią.
- Wszystko rozstrzygnie się na trasie biegowej.
- Niemcy z przewagą 8 sekund nad Norwegią. Polska awansowała na 12. lokatę. Ale już Chińczycy nas wyprzedzają.
- Norwegia odrabia, już nie całe 4 sekundy. Na trzecim miejscu Austria. Za nimi Finowie i Japonia. Polska 12., Chińczyk się gdzieś zgubił.
- Cała czołowa piątka już razem. Polska 12. Ale blisko Ukraina.
- Czołowa piątka biegnie zgodnie i powiększa przewagę. Polska już 13., wyprzedzona przez pogrążoną w wojnie Ukrainę.
- Norwegowie wychodzą na prowadzenie. Czołówkę gonią Włosi. Polska 13. z potężną stratą do Ukrainy i solidną przewagą nad Chinolami.
- Oderwała się trójka: Norwegia, Finlandia i Austria. Japończycy kompletnie opadli z sił, spadli nawet za Włochów.
- Norweg przyspieszył. Fin się trzyma. Austriak został trochę z tyłu.
- Fin wyprzedza Norwega.
- Ostatnia zmiana.
- I znowu Norweg na czele.
- Szalony finisz. Norwegia 0,5 sekundy przed Finlandią. Jak przystało na kombinację Norweską.
- Polska 13. Przedostatnia. Ze stratą ponad 8 minut…
Złoto dla Norwegii. Srebro Finlandia. Brąz Austria.
Skialpinizm sprint
Skialpinizm sportowy, często opisywany skrótem SkiMo, to wyścigi prowadzone „w trzech trybach”: podchodzenie na nartach z fokami, krótki odcinek pieszy z nartami przypiętymi do plecaka (bootpack) oraz zjazd tyczony bramkami lub prowadzony po wyznaczonym korytarzu. W praktyce jest to dyscyplina łącząca wydolność typową dla biegów narciarskich z techniką zjazdową i logiką „przejść” znaną z narciarstwa wysokogórskiego. Na igrzyskach skialpinizm debiutuje w formule skoncentrowanej na widowiskowych konkurencjach: sprint kobiet, sprint mężczyzn oraz sztafeta mieszana.
Sprint to krótka trasa z jasno zdefiniowanymi elementami: fragment podejścia na fokach, odcinek pieszy oraz zjazd. W rywalizacji liczy się nie tylko moc na podejściu, ale też czystość techniczna na zjeździe i bezbłędne przejścia w strefach zmian, bo tam „leżą” sekundy, które na mecie bywają decydujące.
Wśród kobiet faworytkami są Emily Harrop (Francja) i Marianne Fatton (Szwajcaria). Realne nadzieje daje forma Iwony Januszyk. W Pucharze Świata 2025/26 była już w ścisłej czołówce: 8. miejsce w sprincie w Courchevel i pozycja w okolicach TOP 10 w klasyfikacji sprintu sezonu to poziom, który w olimpijskiej stawce może oznaczać walkę o finał, a w „dobrym układzie dnia” nawet o miejsce w najlepszej szóstce. Jej dzisiejszy bieg eliminacyjny jest wymagający, bo w tej samej serii ma m.in. Giulia Murada (Włochy) i Yuzhen Cidan (Chiny) – to sytuacja, w której kluczowe staje się ustawienie na pierwszym podejściu i czystość przejścia na zjazd.

- Trzy biegi eliminacyjne. Awans trzech najlepszych. Plus trzy z czasami.
- Nawet fajne to jest. Biegną na nartach, potem je zdejmują, biegną po schodach, a potem znowu na nartach i zjazd.
- Z awansem Harrop, Niemka Tatjana Paller, Szwajcarka Caroline Ulrich.
- Z drugiego biegu: Fatton, druga Francuzka Margot Ravinel, trzecia Słowaczka Marianna Jagerčíková.
- Polka ostatnia, chyba coś jej się stało na trasie. Jest kompletnie załamana, płacze jak bóbr. Wygrała Murada przed Hiszpanką Ana Alonso Rodriguez, która się wyjebała na schodach. Trzecia też Hiszpanka Maria Costa Díez. Odpadła Chinka Cidan.
Wina serwisu. Narta się w ogóle nie ślizgała. Próbowałam do samego końca, próbowałam. Ale cała moja praca ostatnich lat została zniszczona jednym smarem. Jestem załamana, nie wiem, co dalej. Nie mogłam zrobić nic.
To jest najstraszniejszy dzień w mojej karierze. Nie wiem, jak można mieć takiego pecha.
- Charakterna dziewczyna.
- Półfinały bez Polki. Awansują dwie zawodniczki plus dwie z czasami.
- Harrop i Fatton z awansem. Rodriguez czeka na drugi półfinał. Podobnie czwarta Norweżka Ida Waldal. Ale niespodziewanie półfinał wyglądał na wolniejszy. Może to być kwestia obficie padającego śniegu.
- Działo się w drugim półfinale. Długo prowadziła Jagerčíková, ale się gdzieś zawieruszyła. Wygrywa Ravinel. Druga niespodziewanie Niemka Paller. Murada z kłopotami, awansuje dopiero z drugim czasem.
- Szwajcarka ograła Francuzki. To super dyscyplina. Lepsze od tego chamskiego short tracku.
Marianne Fatton pierwszą w historii mistrzynią olimpijską w skialpinizmie. Srebro dla Emily Harrop. Brąz jedzie do słonecznej Hiszpanii w rękach Any Alonso Rodriguez.
Wśród mężczyzn w gronie faworytów: Oriol Cardona Coll (Hiszpania), Thibault Anselmet (Francja) i Jon Kistler (Szwajcaria). Jan Elantkowski w tej zimie kręcił wyniki bliższe końca trzeciej dziesiątki w sprintach PŚ (np. 39. w Courchevel), a w generalnym rankingu PŚ sezonu 2025/26 jest daleko od ścisłej elity. W praktyce oznacza to, że awans do finałów wymaga biegu „powyżej papieru” i skorzystania na błędach rywali. Nie pomaga też zestawienie eliminacji: w tej samej serii są m.in. Thomas Anselmet (Francja) i Hans-Inge Klette (Norwegia), czyli zawodnicy dobrze czujący ten format.

- Dwóch Hiszpanów: Oriol Cardona Coll i Ot Ferrer Martinez oraz Francuz Pablo Giner Dalmasso z pierwszego.
- Kistler pewnie wygrywa. Drugi Rosjanin Nikita Alekseyevich Filippov. Z awansem także Belg Maximilien Drion du Chapois.
- Zakręcony wąsik Elantkowskiego. Ale szanse na awans marne. Początek był dobry, ale potem upadek na schodach. Polak kończy piąty z dużą stratą, bez awansu. Wygrywa Szwajcar Arno Lietho. Z awansem faworyci: Klette i Thibault Anselmet.
- Pierwszy półfinał w gwiazdorskiej obsadzie. Wygrywa Kistler, z awansem Coll. Anselmet czeka na czas drugiego półfinału. Odpada Klette.
- Drugi półfinał wygrywa Lietho. Drugi niespodziewanie Filippov. Z czasem do finału awansują: Martinez z tego biegu i Anselmet z pierwszego.
- W finale prowadzili Szwajcarzy, ale na zmianach się pogubili. Złoto Coll było spodziewane, ale srebro Filippova to sensacja.
Oriol Cardona Coll mistrzem olimpijskim. Drugi Nikita Alekseyevich Filippov. Trzeci Thibault Anselmet.
Narciarstwo dowolne, skoki akrobatyczne mężczyzn (aerials)
Finał w Livigno to konkurs amplitudy i trudności, gdzie jeden perfekcyjnie „wypuszczony” skok potrafi odwrócić kolejność w sekundę. Kluczowe bywa nie tylko lądowanie, ale i selekcja ryzyka: na igrzyskach częściej wygrywa program „do dowiezienia”, a nie najbardziej efektowny na papierze.
W centrum uwagi są Qi Guangpu (Chiny) i szeroka grupa rywali zdolnych do najwyższych współczynników trudności, m.in. Dmytro Kotovskyi (Ukraina) czy Noe Roth (Szwajcaria).
Intensywne opady śniegu wymusiły przesunięcie męskich aerials na piątek 20 lutego.
Łyżwiarstwo szybkie, 1500 m mężczyzn
To dystans, na którym łatwo przegrać nie na mocy, tylko na rozkładzie tempa: zbyt szybkie otwarcie zwykle kończy się „ścianą” na ostatnim okrążeniu. Jordan Stolz (Stany Zjednoczone) startuje jako główny punkt odniesienia po wcześniejszych sukcesach w tych igrzyskach, a Kjeld Nuis (Holandia) jedzie o wielki finisz swojej olimpijskiej historii. Z polskiej strony liczymy na Władimira Semirunnija, dla którego nie jest to koronny dystans, ale ambitny Polak z Moskwy zapowiada walkę o medal.
W planie jest przejazd piętnastu par. Polak pojedzie już w szóstej.
- Polak najlepszy, mimo że miał prawie sekundę straty.
- Czech Metoděj Jílek w kolejnej parze, tym razem słabiej od Polaka.
- Następna para też słabsza. Zostało jeszcze 14 zawodników.
- Koreański Węgier niestety lepszy o 0,24 sekundy. Medalu nie będzie, ale miejsce w dziesiątce jest realne.
- Holender Wennemars bardzo szybko. Jadący w nim w parze Włoch Daniele di Stefano drugi.
- Atak chiński. Zhongyan Ning z wyraźnym prowadzeniem. Jadący z nim w parze Nuis drugi ze stratą prawie sekundy.
- Przedostatnia para daleko. Semirunnij w najgorszym wypadku będzie dziesiąty.
- Sensacja! Jordan Stolz aż o 0,77 sekundy za Chińczykiem. Nawet nie sam fakt przegranej, ale różnica robi wrażenie.
Złoty medal dla Zhongyan Ning. Dopiero drugi Jordan Stolz. Brąz dla Holandii Kjeld Nuis
Łyżwiarstwo figurowe — solistki
To finał, w którym emocje i kalkulacja ryzyka idą ramię w ramię: liderka po krótkim Ami Nakai (Japonia) ma niewielką przewagę nad Kaori Sakamoto (Japonia), a Alysa Liu (USA) pozostaje w realnym zasięgu podium. W tle czai się też scenariusz „odrabiania strat” – przy gęstych różnicach punktowych jeden czysty przejazd i jeden błąd rywalki potrafią przetasować kolejność.

Z polskiej perspektywy w stawce programu dowolnego jedzie Jekatierina Kurakowa.

- Kurakowa na treningu trzy godziny przed występem doznała urazu nogi (ból w okolicy łydki), co stawia pod znakiem zapytania sam udział w programie dowolnym.
- Ambitna Katia na lodzie. Ładny występ. Nota 113.23. Będzie lokata pod koniec drugiej dziesiątki. Brawo za ambicje.

- Amerykanka Alysa Liu porwała Mediolan do zabawy. Sędziowie to docenili, oceniając jej program wyżej od Japonek.
Złoto Alysa Liu, srebro Kaori Sakamoto, brąz Ami Nakai.

Hokej na lodzie
Ostateczne rozstrzygnięcia w turnieju hokejowym kobiet.
Mecz o brąz: Szwajcaria – Szwecja. Dla Szwajcarek to szansa na medal w meczu, w którym często wygrywa chłodna głowa: cierpliwość w obronie i skuteczność w kontrach. Szwedki z kolei będą chciały narzucić większą fizyczność i tempo, bo w spotkaniach „o wszystko” rośnie znaczenie prostych środków: strzałów z dystansu i dobitki przed bramką.
- Utrzymuje się wynik bezbramkowy.
- 1:0 dla Szwedek.
- Wyrównanie.
- Dogrywka.
- Gol Szwajcarek.
Brązowy medal dla Szwajcarii.
Mecz o złoto: USA – Kanada. Klasyk, który zwykle rozstrzyga się w specjalnych formacjach i w bramce: jeśli jedna ze stron złapie serię kar, finał potrafi „uciec” w kilka minut. Kontekst jest czytelny: Amerykanki mają świeży argument w postaci wysokiego zwycięstwa w fazie grupowej, a Kanadyjki – doświadczenie wielkich finałów i przekonanie, że na ten jeden mecz potrafią podnieść poziom.
- Pierwsza tercja bezbramkowa.
- Gol dla Kanady na początku drugiej tercji.
- Po drugiej tercji dość niespodziewanie prowadzą Kanadyjki
- Amerykanki biją głową w obronny mur Kanady.
- Kara dla USA. Kanada w przewadze na 6 minut przed zakończeniem meczu.
- Przetrwany okres przewagi, ataki ostatniej szansy USA.
- Amerykanki wycofują bramkarkę i zamykają rywalki w strefie obronnej.
- Goooooool dla USA. Na 2:04 przed końcem meczu.
- Dogrywka.
- USA!!!!! Przy niezbyt fortunnej interwencji bramkarki Kanady. Szał radości.
Złoto hokejowe dla Stanów Zjednoczonych. Srebro Kanada.
Curling kobiet
Popołudniu decydująca sesja.

- Kanada z Koreą w bezpośredniej rywalizacji wyjaśnią sobie kwestię awansu. Bardzo wyrównane spotkanie. Na razie lepsze Koreanki 3:2. Kanada odrabia straty 4:3. 4:4. Bliższa wygranej Kanada 9:7. I ma przewagę młotka. Tego się nie da przegrać. Na spokojnie to rozegrali 10:7 i Kanada w półfinale. Tam czeka silna Szwecja.
- Amerykanki muszą wygrać ze Szwajcarią. Dogrywka w tym meczu, bo Amerykanki roztrwoniły trzypunktowe prowadzenie. USA 7:6. I meldują się w półfinale, w którym zagrają ze… Szwajcarią.
- Japonia z Chinami powalczą, jak przystało na Azjatów, o honor. Japonia 9:6.
- Włoszki pożegnają się meczem, z równie rozczarowaną Wielką Brytanią. Brytyjki 7:4.
Curling mężczyzn
Rano decydujące mecze o awansie i rozstawieniu w półfinałach.

- Włosi walczą ze Szwajcarią o awans, ale Helweci będą chcieli zakończyć kwalifikacje z kompletem zwycięstw. Po pierwszej partii sytuacja gospodarzy nie do pozazdroszczenia 2:0. Już 3:0. 4:1. 7:3, raczej pozamiatane. Włosi „podgonili” na 5:7. Ale 9:5 rozstrzyga losy meczu, eliminując gospodarzy z turnieju. Przy okazji awans ma obserwująca poranną sesję z boku Wielka Brytania.
- Kanada z Norwegią wygrać nie musi, ale pewnie nie odpuści Skandynawom, których urządza tylko zwycięstwo. Norwegia zaczyna od 3:0. Kanada odrabia punkcik. 5:1. Kanada chyba nie do końca skoncentrowana ze zdeterminowaną Norwegią. 5:2. 7:2. Kanada odrabia 7:5. Już tylko 7:6. Norwegia dokłada tylko punkcik, Kanada ma szansę na przejęcie meczu. Przedostatni end wyzerowany. Kanada przegrywa 6:8, ale ma młotka i szanse na przynajmniej wyrównanie. Poddają się przed ostatnimi rzutami. 8:6. Norwegia w półfinale. Zagra ze Szwajcarami. A Kanada z Wielką Brytanią.
- Chiny z Niemcami o poprawienie humoru. Niemcy prowadzą 5:4 i mają młotka. 6:4.
- Szwecja z Czechami zmierzy się w walce o uniknięcie lokaty czerwonej latarni. Czesi lepsi 10:4. Szwedzi chyba już dawno mają dość tego turnieju.
Półfinały Norwegia – Wielka Brytania i Szwajcaria – Kanada już w sesji wieczornej.
- Angole lepsi od Szwajcarii – rozstrzygnęli sprawę w ostatnich trzech endach. 8:5.
- Bardzo zacięty drugi półfinał. Kanada w ostatnim endzie rozstrzyga losy na swoją korzyść. 5:4.
Klasyfikacja medalowa:

