Na finiszu Igrzysk pozostały najbardziej prestiżowe finały.
Plan dnia:
Freestyle / ski cross i halfpipe (Livigno)
10:00 – ski cross kobiet: kwalifikacje.
13:10 – ski cross kobiet: finały.
19:30 – freeski halfpipe mężczyzn: finał.
Biathlon (Anterselva)
14:15 – 15 km mężczyzn: start masowy.
Łyżwiarstwo szybkie (Milano Ice Park)
16:30 – 1500 m kobiet: finał.
Curling (Cortina)
14:05 – półfinały kobiet.
19:05 – mecz o brąz mężczyzn.
Short track (Milano Ice Skating Arena)
20:15 – 1500 m kobiet: ćwierćfinały.
21:30 – sztafeta mężczyzn: finał A.
22:07 – 1500 m kobiet: finał A.
Hokej na lodzie – półfinały mężczyzn
16:40 – Kanada–Finlandia
21:10 – USA–Słowacja
Starty Polaków:
- 16:30 – Natalia Czerwonka, łyżwiarstwo szybkie, 1500 metrów
- 18:00 i 19:50 – Linda Weiszewski, Klaudia Adamek – bobsleje kobiet
- 20:15, 21:02, 22:07 – Natalia Maliszewska, Gabriela Topolska, Kamila Sellier – short track, 1500 metrów
Narciarstwo dowolne ski cross kobiet
Finały skicrossu kobiet w Livigno są dziś ustawione jako pierwszy akt „freestyle’owego” dnia w Snow Parku, a rozstrzygnięcie medali ma zapaść około 13:10. To klasyczny skicross w formacie pucharowym: po porannym seeding run i biegach eliminacyjnych stawka schodzi do najważniejszych zjazdów, w których liczą się przede wszystkim start z bramki, utrzymanie wewnętrznej linii w pierwszych bandach i czystość przejazdu w strefach wyprzedzania. W Livigno dochodzi jeszcze specyfika obiektu: Snow Park leży na 1 816 m n.p.m., a trasa ski/snowboard cross ma 1,5 km i średnie nachylenie 8%, więc prędkość jest wysoka, a każdy błąd „niesie się” przez kolejne sekcje.
W polu 32 zawodniczek najbardziej oczywistą osią narracji jest pojedynek Sandra Naeslund (Szwecja) – obrończyni tytułu i liderka sezonu z serią zwycięstw – z grupą doświadczonych rywalek. Szwajcaria z Fanny Smith i Talina Gantenbein, Kanada opiera się na Marielle Thompson i Brittany Phelan, a gospodarze liczą na Jole Galli. Niemcy liczą na Danielę Maier. W tle są jeszcze: Linnea Mobaerg (Szwecja), Marielle Berger Sabbatel (Francja) oraz Myriam Ballet Baz (Francja).
- W 1/8 finału bez większych niespodzianek.
- Dzisiaj pogoda ładna, więc zawody przebiegają bez przeszkód.
- Pierwszy ćwierćfinał. Maier przed Berger Sabbatel. Thompson i Mobaerg odpadają.
- Drugi ćwierćfinał. Aż trzy Szwajcarki. Wygrywa Gantenbein, z awansem także Sixtine Cousin, chociaż Francuzka Anouck Errard walczyła do ostatniego metra.
- Bardzo zacięty trzeci ćwierćfinał. Wygrywa Fanny Smith. Druga na finiszu sprytna Francuzka Jade Grillet-Aubert.
- Naeslund z dużą przewagą. Gospodarze mają Galli w półfinale.
- Maier w finale. Walka o drugie miejsce na żyletki. Marielle Berger Sabbatel minimalnie przed Gantenbein.
- Naeslund i Smith w finale. Galli bez medalu.
- W małym finale upadek Włoszki Galli. Wygrywa Szwajcarka Gantenbein.
- Wielka walka i spora niespodzianka. Wygrywa Maier przed Smith, dopiero trzecia Naeslund.
Daniela Maier mistrzynią olimpijską. Srebro dla Fanny Smith. Brąz (tylko) Sandra Naeslund.
Skoki akrobatyczne mężczyzn
Finał męskich skoków akrobatycznych (aerials) w Livigno na obiekcie Livigno Aerials & Moguls jest dziś jednym z najgęstszych dramaturgicznie punktów programu freestyle’u: po opadach śniegu organizatorzy przesunęli rywalizację na piątek 20 lutego. W aerials wszystko rozgrywa się na styku „mocy” i perfekcji. Skok ma wyglądać lekko, ale punktacja jest bezlitosna: liczy się jakość lotu, czystość sylwetki i przede wszystkim lądowanie, a ryzyko rośnie wraz z trudnością (w tym układami z pięcioma „skrętami”, które w tej stawce przestają być egzotyką). Po świeżych opadach znaczenia nabiera też rytm rozbiegu i stabilność warunków — w takich dniach często wygrywa zawodnik, który pierwszy postawi bardzo mocny, ale „do utrzymania” skok, zmuszając resztę do pogoni.
Faworytem obrońca tytułu Qi Guangpu (Chiny), który ma już olimpijskie podium w tej konkurencji. Konkurentami pozostali Chińczycy: Sun Jiaxu i Li Tianma. Ukrainiec Dmytro Kotovskyi (Ukraina) ma w nogach zwycięstwo w PŚ tej zimy i jest wskazywany jako realny kandydat do przełamania chińskiej dominacji, a Szwajcarzy — Noe Roth i Pirmin Werner — należą do grona, które ma „pięć skrętów” w arsenale i potrafi dowozić wielkie skoki na wysokiej jakości. W grze są też Amerykanie z medalowym doświadczeniem mistrzostw świata, m.in. Quinn Dehlinger i Christopher Lillis.
W olimpijskich aerials finał jest rozgrywany etapami i łączy dwie próby dla całej dwunastki oraz ścisły finał najlepszej szóstki.
- W finale czterech Chińczyków. Trzech Amerykanów. Dwóch Kanadyjczyków. Dwóch Szwajcarów. Z faworytów Dehlinger nie wystartował, a Kotovskyi odpadł. Jest za to w finałowej „dwunastce” inny Ukrainiec Oleksandr Okipniuk.
- Pierwsza próba. Roth ze znakomitym wynikiem 131.56. Czwórka Chińczyków za Szwajcarem z notami od 121.68 do 117.26. Bardzo słabo cała trójka Amerykanów. Drugi Szwajcar Pirmin Werner równie dobrze, ze znakomitym wynikiem 127.5 wyprzedza Chińczyków. To może być szwajcarski, a nie chiński finał.
- Christopher Lillis poprawił się nieznacznie, to nie wystarczy do awansu. Cała trójka Amerykanów bez awansu.
- W finale pojedynek Szwajcaria : Chiny. W proporcji dwóch do czterech.
- Jiaxu Sun 123.42. Tianma Li 123.93. Xindi Wang 132.26 i wychodzi na prowadzenie. Faworyt Qi tylko 81 i pozostanie bez medalu. Werner tylko 99.32 i także bez medalu. Roth 131.58, tylko srebro.
Złoto i brąz dla Chin: Xindi Wang i Tianma Li. Srebro dla Szwajcara Noe Rotha.
Biathlon bieg masowy
Finał męskiego biegu masowego na 15 km w biathlonie rusza o 14:15 w Antholz–Anterselvie i jest ostatnim męskim akcentem olimpijskiego programu biathlonowego w tej lokalizacji. To format najbardziej „kontaktowy”: 30 zawodników startuje jednocześnie, a różnice robią się na strzelnicy szybciej niż na trasie. Układ jest klasyczny dla mass startu: pięć pętli i cztery strzelania w kolejności leżąc–leżąc–stojąc–stojąc; każde pudło oznacza natychmiastową rundę karną 150 metrów, bez zatrzymywania czasu.
Na liście startowej widać mieszankę szybkości na trasie i realnej szansy na „cztery zera” na strzelnicy: z numerem 1 jedzie Johan-Olav Botn (Norwegia), z numerem 2 Quentin Fillon Maillet (Francja), dalej m.in. Martin Ponsiluoma (Szwecja), Eric Perrot (Francja), Vetle Sjåstad Christiansen (Norwegia), Sturla Holm Lægreid (Norwegia), Émilien Jacquelin (Francja), Tommaso Giacomel (Włochy) i Sebastian Samuelsson (Szwecja).
- Jacquelin jako najszybszy strzelec wychodzi na prowadzenie. Aż 19 bezbłędnych strzelań. Botn i Perrot z karną rundą.
- Francuz uciekł już na 16 sekund, ale jak wiadomo często opada z sił.
- Jacquelin z karną rundą. Przez co został dogoniony po drugim strzelaniu. Perrot dwa błędy – to koniec marzeń o medalu. Giacomel na prowadzeniu – Włosi szaleją.
- Dramat Giacomela, prawie stanął.
- Norwegowie na czele. Za nimi dwóch Francuzów.
- Giacomel zszedł z trasy.
- Jacquelin cztery pudła. Johannes Dale-Skjevdal bezbłędnie i wychodzi na prowadzenie. Drugi Niemiec Philipp Horn. Czwarty Czech Michal Krčmář. Perrot trzy karne rundy.
- Norweg 22 sekundy przewagi. Od złota dzieli go ostatnie strzelanie.
- Już 26 sekund. Będzie miał Norweg komfort na strzelnicy. Albo zjedzą go nerwy.
- Strzelanie na złoto. Lægreid na srebro. Horn trzeci, ale goni go Francuz Maillet. Krčmář cztery karne rundy.
- Maillet mija Horna. Jacquelin 12.
Dwa najważniejsze medale dla Norwegii: złoto Johannes Dale-Skjevdal, srebro obchodzący 29 urodziny Sturla Holm Lægreid, brąz dla Francji Quentin Fillon Maillet.

Łyżwiarstwo szybkie 1500 metrów kobiet
Finał 1500 m kobiet w łyżwiarstwie szybkim odbędzie się w Mediolanie, na torze Milano Speed Skating Stadium w kompleksie Milano Ice Park.
Faworytką Japonka Miho Takagi, dla której ten dystans jest głównym celem tych igrzysk (cztery lata temu przegrała z Holenderką Ireen Wüst, która zakończyła już karierę). Walka o podium rysuje się jako pojedynek Takagi z holenderskim trio Antoinette Rijpma-de Jong, Femke Kok i Marijke Groenewoud oraz Norweżką Ragne Wiklund.
Kok ma jechać samotnie w pierwszej parze, Groenewoud spotyka się z Polką Natalią Czerwonką w 7. parze, Wiklund jedzie przeciw Nadezhdzie Morozovej (Kazachstan) w 13. z 15 par, Rijpma-de Jong startuje „na zewnątrz” przeciw Brittany Bowe (Stany Zjednoczone) w 14. parze, a Takagi zamyka zawody, również z zewnętrznego toru, przeciw Nikoli Zdráhalovej (Czechy).
Natalia Czerwonka nie ma większych szans na nawiązanie walki o czołowe lokaty, a nawet pierwszą dziesiątkę. Ale dzięki temu, że jedzie w parze z Holenderką, na pewno będzie miała zapewnioną gorącą atmosferę.
- Kok samotnie w pierwszej parze. Holendrzy wściekli.
- Czerwonka nieznacznie przegrywa z Groenewoud. Obie mają czasy gorsze od Kok.
- Dopiero Kanadyjka Valerie Maltais lepsza od Kok.
- Wiklund wychodzi na prowadzenie.
- Antoinette Rijpma-de Jong ze znakomitym czasem. Ma już medal. Czwarta Bowe bez medalu.
- Sensacja w ostatniej parze. Takagi dopiero szósta. Główna faworytka bez medalu.
- Czerwonka z przyzwoitym 15. miejscem.
Kolejny złoty medal na lodzie dla Holandii: Antoinette Rijpma-de Jong. Srebro dla Norwegii Ragne Wiklund. Brąz dla Kanady Valerie Maltais.
Freeski halfpipe
Wieczorny finał ma dodatkowy ciężar gatunkowy, bo jest rozgrywany po pogodowym zamieszaniu: obfite opady śniegu w Livigno wymusiły przesunięcia w harmonogramie, a kwalifikacje przeniesiono na poranek, przez co część zawodników jedzie dziś „na podwójnym obciążeniu” – z mniejszym marginesem na regenerację i korekty sprzętowe.
W samym finale zaplanowano trzy serie przejazdów: 19:30, 19:59 i 20:28, a o wyniku tradycyjnie decyduje najlepsza próba wieczoru. W halfpipe sędziowie premiują przede wszystkim wysokość (amplitudę), trudność, czystość wykonania i różnorodność trików – dziś, przy świeżym śniegu, większe znaczenie może mieć też „bezpieczne” ustawienie pierwszego mocnego przejazdu, zanim ktoś zacznie dokładać ryzyko w kolejnych seriach.
Oś rywalizacji wyznacza Finley Melville Ives (Nowa Zelandia) – aktualny mistrz świata i lider opowieści o „progresie” w rurze – kontra silna amerykańska grupa z Alexem Ferreirą (Stany Zjednoczone) i Nickiem Goepperem (Stany Zjednoczone), który po sukcesach w slopestyle buduje olimpijski rozdział w nowej specjalności. W tle warto obserwować nazwiska z szerokiej kadry kwalifikacyjnej: Hunter Hess (Stany Zjednoczone), Gus Kenworthy (Wielka Brytania), Brendan Mackay (Kanada), Birk Irving (Stany Zjednoczone), Henry Sildaru (Estonia) czy bardzo młodzi Luke Harrold (Nowa Zelandia) i Liam Richards (Wielka Brytania).
- Pierwszy przejazd dla Kanadyjczyka Andrew Longino 76.50. Drugi Ben Harrington z Nowej Zelandii 61.25. Trzeci Ferreira 49.50.
- Sildaru wychodzi na prowadzenie z wynikiem 92.75. Ferreira poprawia się na 90.50. Na trzecie miejsce wskakuje Amerykanin Nick Goepper 89.00. Longino i Harrington nawet nie próbowali, spadają poza strefę medalową.
- Mackay 91.00 i wychodzi na drugie miejsce. Sildaru poprawia się na 93.00. Ferreira jeszcze lepiej 93.75. Ostatni przejazd zadecydował o medalach.
Alex Ferreira mistrzem olimpijskim. Drugi Henry Sildaru (medal dla Estonii!). Trzeci Brendan Mackay.
Short track
Dzisiejszy short track w Mediolanie na Milano Ice Skating Arena domyka olimpijski program tej dyscypliny: o 20:15 ruszają ćwierćfinały 1500 m kobiet, o 21:00 półfinały, o 21:29 finał A sztafety 5000 m mężczyzn, a o 22:03 finał A 1500 m kobiet.
W rywalizacji kobiet na 1500 m kluczowa będzie selekcja już w ćwierćfinałach: sześć biegów po sześć zawodniczek, awans dla trzech najlepszych plus trzy najszybsze z miejsc czwartych, co premiuje zarówno ustawienie w tłoku, jak i kontrolę tempa. W roli punktu odniesienia jedzie Choi Min-Jeong (Korea Południowa) – dwukrotna obrończyni tytułu olimpijskiego na tym dystansie – a najmocniejsze wyzwanie może przyjść od jej koleżanki z kadry Kim Gil-Li, liderki światowego rankingu sezonu na 1500 m. W grze o złoto pozostaje też Courtney Sarault (Kanada), która w Mediolanie już regularnie „zbiera” medale i jest typem zawodniczki, która w finale potrafi wygrać jednym, spóźnionym atakiem na wejściu w ostatnie dwa okrążenia. W tle jest silny wątek gospodarzy. Arianna Fontana ma już w tych igrzyskach kolejne medale, a po srebrze w kobiecej sztafecie 3000 m została najbardziej utytułowaną olimpijką w historii Włoch; podium na 1500 m dokładałoby do tego wymiar rekordowy w skali całych zimowych igrzysk.
Polskę reprezentują Natalia Maliszewska (pierwszy ćwierćfinał około 20:15), Gabriela Topolska (czwarty ćwierćfinał około 20:30) i Kamila Sellier (szósty ćwierćfinał około 20:40). Awans do półfinałów: przechodzą trzy najlepsze zawodniczki z każdego ćwierćfinału oraz trzy najszybsze z miejsc czwartych. Realnym celem Polek jest miejsce w „TOP 3″trójce” w biegu albo bardzo szybkie czwarte. Jeśli się uda, kolejne rundy są jeszcze tego samego wieczoru: półfinały o 21:02 i finały o 22:00. Najwięcej argumentów ma Maliszewska – to zawodniczka z doświadczeniem igrzyskowym i udokumentowaną klasą na krótkich dystansach. Dla Topolskiej i Sellier scenariusz na półfinał wymaga biegu dobrze rozegranego taktycznie i odrobiny szczęścia, czyli błędów rywalek.
- Maliszewska w pierwszym ćwierćfinale. Czwarta, bo dwie się przewróciły. Będzie czekać na czasy, ale mała szansa.
- Niesamowity motyw trzecim ćwierćfinale. Belgijka Tineke den Dulk na początku uciekła i dołączyła do stawki z przewagą jednego okrążenia. Zmęczona, ale ucieszona.
- Topolska w czwartym ćwierćfinale. Prowadzi. Polka niestety upada. Będzie analiza. Niestety sama upadła. Szkoda, bo Topolska wyglądała dobrze.
- Sellier ma trudne rywalki, kandydatki do medalu. Polka prowadzi, a to się źle skończyło dla Topolskiej. Polka upada, co prawda w dobrym towarzystwie, bo z Fontaną. Bieg przerwany. Włoszka cierpi. Polka uderzona łyżwą w twarz. Koszmarna sytuacja. Polkę żegnają brawa. Amerykanka wykluczona, ale co nam to daje. Polka też została zdyskwalifikowana. Na powtórkach sytuacja wyglądała dramatycznie. Kamila jest jednak przytomna, a pierwsze diagnozy uspakajające.

- Wszystkie trzy Polki niestety odpadają z rywalizacji.
- W pierwszym półfinale obolała Fontana obroniła drugie miejsce, premiowane awansem.
- W drugim półfinale zawodniczki padały jak muchy. Aż pięć z szóstki zaliczyło
glebęlód. Przez co sensacyjnie do finału awansowała zawodniczka z Hong Kongu. - Trzeci półfinał najmniej inwazyjny.
- W finale dominacja Koreanek.
Kim Gil-Li złotą medalistką. Choi Min-Jeong ze srebrem. Brąz dla Amerykanki Corinne Stoddard.
Męska sztafeta 5000 m to dominacja Kanady, Korei Południowej, Włoch i Holandii. Kanada wnosi najmocniejszy pakiet nazwisk i świeżą pewność siebie po złocie Steven Dubois na 500 m; w narracji dnia przewijają się także William Dandjinou oraz holenderski lider Jens van ’t Wout.
- Fascynujący finał. Przez moment prowadziła Korea. Potem atak Holandii. Włosi na ostatnim łuku tracą srebro.
Złoto Holandia. Srebro Korea Południowa. Brąz Włochy.
Bobsleje
Na Cortina Sliding Centre zaczyna się rywalizacja w bobslejowych dwójkach kobiet: zaplanowano przejazd 1 o 18:00 oraz przejazd 2 o 19:50. To pierwsza połowa czteroprzejazdowego konkursu; przejazdy 3 i 4 (finał) są przewidziane na sobotni wieczór. W sportowym sensie to format, w którym błędy kosztują najwięcej już na starcie: moc pchnięcia, wejście w rytm po wskoku i czystość pierwszych łuków zwykle wyznaczają „sufit” przejazdu. Dodatkowy kontekst daje sam obiekt — tor w Cortinie jest nową inwestycją na miejscu historycznej trasy, nazwanej na cześć Eugenio Montiego (Włochy).
W stawce są cztery ostatnie mistrzynie olimpijskie tej konkurencji, a w gronie najczęściej wskazywanych faworytek pojawiają się Amerykanki Kaillie Armbruster Humphries, Elana Meyers Taylor oraz Niemki Laura Nolte i Lisa Buckwitz.
Polskę reprezentuje duet Linda Weiszewski – Klaudia Adamek, przy czym Weiszewski prowadzi sanie, a Adamek jest rozpędzającą. Adamek zostanie pierwszym polskim sportowcem w historii, który wystąpił na igrzyskach letnich i zimowych. W 2021 roku w Tokio biegła w lekkoatletycznej sztafecie 4×100 metrów.

To pierwszy w historii start Polek w olimpijskich bobslejach w tej konkurencji. Weiszewski ma już w Mediolanie i Cortinie za sobą olimpijski start w monobobie: zakończyła go na 17. miejscu. Polki w tym sezonie potrafiły wejść do okolic środka stawki Pucharu Świata (15. miejsce w Winterbergu), ale różnica względem topu i tak jest wyraźna, zwłaszcza w sprzęcie i możliwościach testowania ustawień. Sama Weiszewski wprost mówiła o dysproporcjach sprzętowych między czołówką a Polską, sygnalizując, że w tym układzie trudno myśleć o realnej walce z najlepszymi nacjami.
Nie mając dobrego sprzętu, nie możemy rywalizować. Nie mając toru, też nie możemy rywalizować. Nawet jak będziemy w TOP 5 w pchaniu, nie ma takiej możliwości. Mimo dobrego ślizgu, możemy być bardzo z tyłu i nic więcej nie mogę z tym zrobić. Jeśli będzie zły zjazd, będę pluła na siebie, ale przy dobrym sami państwo zobaczycie, jak ten bobslej po prostu nie łapie prędkości i płozy również.
- Bardzo dobry przejazd Polek. 15. lokata.
- Na prowadzeniu Amerykanki Kaillie Armbruster Humphries z Elana Meyers Taylor.
- Za nimi trzy zespoły niemieckie. A potem znowu dwa amerykańskie.
- Fatalny drugi przejazd Polek. Spadamy na 22. miejsce.
- Na czole też przetasowania. Na prowadzenie wychodzą pary niemieckie.

Curling
Turniej w Cortina Olympic Stadium wchodzi w rozstrzygającą o medalach fazę: o 14:05 zaczynają się półfinały turnieju kobiet, a o 19:05 zaplanowano mecz o brąz turnieju mężczyzn.
W pierwszym kobiecym półfinale Stany Zjednoczone zagrają ze Szwajcarią – to natychmiastowy rewanż po świeżym, nerwowym meczu z fazy zasadniczej, który Amerykanki wygrały dopiero w dodatkowym endzie, zapewniając sobie awans. Zespół prowadzony przez Tabithę Peterson wszedł do „czwórki” dzięki opanowaniu końcówek i cierpliwości w doborze zagrań, a w półfinale decydujące będzie, czy USA utrzyma tę samą dyscyplinę przy pierwszych trudnych odczytach lodu.
- USA 1:0.
- Szwajcaria 2:1.
- 2:2.
- Szwajcaria 4:2.
- Amerykanki odrabiają tylko punkcik 4:3.
- Szwajcarki też tylko punkcik 5:3.
- 7:4. Szwajcarki w finale.
Drugie starcie kobiet to Kanada–Szwecja, czyli pojedynek drużyny, która przetrwała kryzys początku turnieju, z ekipą mającą za sobą najbardziej stabilną fazę zasadniczą. Kanada z Rachel Homan przypieczętowała awans wygraną nad Koreą Południową, a narracja przed półfinałem jest prosta: kontrola „młotka”, konsekwentne budowanie endów i minimalizowanie pojedynczych, kosztownych pomyłek w ostatnich kamieniach.
- Szwecja 1:0.
- 1:1.
- Szwecja 2:1.
- 2:2.
- 4:2 dla Szwedek.
- 6:3, Szwecja w finale.
Wieczorem mężczyźni zagrają o brąz: Szwajcaria–Norwegia. Szwajcarzy z poczuciem straconej szansy po świetnej fazie zasadniczej. Norwegowie natomiast przegrali z Kanadą po dogrywce, gdzie o wyniku przesądziła końcówka grana „na centymetry”.
- Pogrom. 9:1 dla Szwajcarii.
Brązowy medal w curlingu mężczyzn dla Szwajcarii.
Hokej na lodzie
W piątek 20 lutego w Mediolanie (Milano Santagiulia Ice Hockey Arena) rozegrane zostaną oba półfinały olimpijskiego turnieju hokeja mężczyzn: o 16:40 Kanada – Finlandia, a o 21:10 Stany Zjednoczone – Słowacja. Zwycięzcy zagrają o złoto w niedzielę 22 lutego, a przegrani spotkają się w meczu o brąz w sobotę 21 lutego.
Kanada–Finlandia zapowiada się jako starcie „ciężaru gatunkowego” z pragmatyzmem. Kanadyjczycy przeszli ćwierćfinałowy test nerwów: Nick Suzuki doprowadził do dogrywki w końcówce, a Mitch Marner zakończył sprawę w OT. Finowie do półfinału weszli w podobnym stylu, odwracając losy meczu ze Szwajcarią: Sebastian Aho i Miro Heiskanen dali impuls w końcówce trzeciej tercji, a w dogrywce decydujący cios zadał Artturi Lehkonen. Istotnym wątkiem jest zdrowie kapitana Kanady Sidney’a Crosby’ego – według deklaracji sztabu nie został wykluczony z dalszej gry, ale jego status pozostaje „z dnia na dzień”.
- Wygrane wznowienie i gol dla Finlandii.
- Grając w osłabieniu Finlandia wyprowadza zabójczą kontrę. 2:0.
- Gol kontaktowy Kanady. 2:1 po dwóch tercjach.
- 2:2 na 9 minut do końca.
- Kara dla Fina.
- Gol w przewadze. Na 36 sekund przed zakończeniem meczu!!!!
- Kanada w finale, po typowej hokejowej remontadzie. 3:2.
- Jeszcze weryfikacja VAR. Wydaje się, że był minimalny spalony.
- A jednak sędziowie uznają gola, może dla tego że na VAR siedzą… Kanadyjczycy.
Stany Zjednoczone – Słowacja to półfinał, w którym faworyt gra przeciw drużynie typowo „turniejowej”. Amerykanie wygrali ćwierćfinał ze Szwecją po dogrywce, a złotą bramkę zdobył Quinn Hughes. Słowacy z kolei rozbili Niemców 6:2, mając wyraźną przewagę już od pierwszych minut.
- Amerykanie obejmują prowadzenie już w 5 minucie meczu.
- Gol do szatni 2:0.
- 4:0. Dwa gole w ciągu 20 sekund.
- 5:0 po drugiej tercji. USA w finale.
- Gol pocieszenia.
- 6:1 dla USA.
- 6:2.
- Finał marzeń USA – Kanada w niedzielę, jako ostatni akt XXV Igrzysk Olimpijskich.
Klasyfikacja medalowa:

