Zmiany
W sobotę 25 lipca 2026 roku o godz. 19:11 Hutnik Kraków zainaugurował sezon Betclic 2. ligi wyjazdowym spotkaniem z Sandecją Nowy Sącz. Mecz rozegrano na Stadionie im. Ojca Władysława Augustynka. Oba zespoły przystąpiły do rozgrywek po istotnych zmianach kadrowych, jednak większe obawy dotyczyły Hutnika. Z drużyny odszedł trzon podstawowego składu, a jego miejsce zajęli głównie młodzi i mniej znani zawodnicy.
Byliśmy lepsi
Hutnik zaprezentował się znacznie lepiej, niż wskazywały przedmeczowe obawy. Przez długie fragmenty prowadził grę, odważnie atakował i stwarzał dobre sytuacje. Najbliżej zdobycia bramki był Mateusz Sowiński, którego uderzenie w 29. minucie zatrzymał słupek. Po przerwie groźnie strzelali również Oskar Kordykiewicz oraz Oskar Zawada, lecz skutecznie interweniował Karol Szymkowiak.
Faworyci
Sandecja przejęła inicjatywę dopiero po godzinie gry, gdy trener gospodarzy dokonał potrójnej zmiany. Najlepszą okazję miał Marko Kolar, ale jego uderzenie głową z bliskiej odległości obronił Kacper Mędrala. Młody bramkarz Hutnika, będący jednym z nowych nabytków, potwierdził bardzo dobrą dyspozycję także w kolejnych akcjach.
Punkcik
Krakowianie nie ograniczyli się do obrony remisu. Nawet w doliczonym czasie szukali zwycięskiej bramki, choć punkt zdobyty na terenie Sandecji należało uznać za wartościowy rezultat. Bezbramkowy wynik pozostawił jednak lekki niedosyt, ponieważ młody zespół przez znaczną część spotkania prezentował się dojrzalej, niż można było oczekiwać po tak głębokiej przebudowie.
8006
Spotkanie oglądało 8006 widzów. Kibice Sandecji wykupili bilety na długo przed meczem, a przed pierwszym gwizdkiem zorganizowali przemarsz z rynku. Przez całe spotkanie prowadzili głośny doping. Mecz przebiegł bez wzajemnych wyzwisk, co przy derbowym charakterze rywalizacji zasługuje na odnotowanie. Gospodarze przesadzili natomiast z pirotechniką. Zadymienie boiska doprowadziło do około dziesięciominutowej przerwy, a dym utrudniał grę przede wszystkim ich własnemu zespołowi oraz bramkarzowi.
Pieszo
Kibice Hutnika szczelnie wypełnili sektor gości. Z powodu problemów z wejściem zorganizowany doping rozpoczęli dopiero pod koniec pierwszej połowy. Wyjazd miał także dwóch szczególnych bohaterów. Jeden z fanów pokonał niemal 90 kilometrów pieszo, drugi dotarł do Nowego Sącza rowerem.
Optymistycznie
Po końcowym gwizdku gospodarze skandowali „byliście lepsi”. Słowa brzmiały zabawnie, ponieważ znacznie lepiej opłacana Sandecja przez wiele minut miała poważne problemy z młodym i ambitnym Hutnikiem. Krakowianie nie zdominowali całego spotkania, lecz rozegrali bardzo solidny mecz. Inauguracja przyniosła cenny punkt oraz wyraźny sygnał, że przebudowany zespół może skutecznie rywalizować w nowym sezonie.
Fotorelacja:
































