Pilnujcie swych córek, bo nie wiedzą co czynią.
Młoda Hunter przyjeżdża do futurystycznej metropolii z ambicją odnalezienia swojego miejsca w nowym świecie. Trafia pod opiekę Elle oraz jej macochy Dominique, poznając rzeczywistość rządzoną niezrozumiałymi regułami.
NWR
Styl Nicolasa Windinga Refna widać od pierwszych scen. Reżyser ogranicza dialogi i długo zatrzymuje kamerę na bohaterach. Erotyka przenika niemal każdą scenę, a postacie bardziej pozują, niż żyją własnym życiem. Początkowo taki sposób prowadzenia opowieści intryguje, lecz z czasem zaczyna nużyć.
Miasto
Wykreowana przez Refna metropolia tonie w neonach oraz gęstej mgle. Absurdalnie wysokie wieżowce przytłaczają mieszkańców, a wnętrza przypominają teatralne dekoracje. Scenografia robi wrażenie i tworzy charakterystyczny klimat futurystycznej metropolii. Kostiumy i charakteryzacja wpisują się w tę estetykę. Bohaterowie wyglądają bardziej jak modele z kampanii reklamowej niż zwyczajni ludzie.
Historia
Film ma ciekawy punkt wyjścia, ale brakuje mu sensownej fabuły. Sceny następują po sobie bez wyraźnego celu. Symbole zastępują rozwój postaci, a ciężkie dialogi utrudniają zrozumienie wydarzeń. Ładne obrazy nie potrafią zastąpić dobrej historii. Akcja mimo wszystko rusza naprzód. Pojawiają się nowi bohaterowie, rozproszone wątki zaczynają się stykać, a wydarzenia przenoszą się do tytułowego piekła. Tempo wzrasta, lecz scenariusz nadal przypomina przypadkowo posklejane pomysły.
Akcja
Najgorzej wypadają sceny dynamiczne. Pościgi oraz walki są toporne, źle zmontowane i pozbawione napięcia. Przypominają najgorsze produkcje science fiction z lat 80. Kameralny koszmar zmienia się wtedy w niezamierzoną groteskę.
Dziewczyny
Dobór obsady dobrze pasuje do wystylizowanego świata. Sophie Thatcher przyciąga uwagę, a Kristine Froseth przekonująco odnajduje się w tej estetyce. Charles Melton wypada poprawnie, choć podobnie jak pozostali aktorzy nie dostaje materiału pozwalającego zbudować pełniejszą postać.
Cannes
Film pokazano w maju 2026 roku poza konkursem festiwalu w Cannes, natomiast do polskich kin trafił w niefortunnym okresie wakacyjnym. Festiwalowy rozgłos zapowiadał znacznie lepszą produkcję. Tymczasem traci siłę przyciągania, a monotonna fabuła sprawia, że część widzów może nie dotrwać do końca seansu.
„Jej piekło” to piękna wizualnie wydmuszka skrywająca fabularną pustkę. Hipnotyczny początek kończy się chaotycznym, tandetnym widowiskiem.
Atuty:
- dopracowana scenografia
- neonowe zdjęcia
- hipnotyzująca atmosfera
- sugestywna muzyka
- staranna charakteryzacja
- oryginalne kostiumy
- udany casting
- charyzmatyczna Sophie Thatcher
- atrakcyjne aktorki
- wyrazista stylistyka
- futurystyczny klimat
- podteksty erotyczne
Mankamenty:
- szczątkowa fabuła
- brak sensownego scenariusza
- rozwleczone tempo
- przerost formy nad treścią
- pretensjonalna narracja
- chaotyczne wątki
- sztuczne sceny dynamiczne
- niewykorzystany punkt wyjścia
- narastające znużenie
Polecane dla:
- fanów Nicolasa Windinga Refna
- miłośników kina eksperymentalnego
- wielbicieli stylu neo-noir
- ceniących warstwę wizualną
- sympatyków Sophie Thatcher
- wyznawców surrealizmu
- lubiących dystopijne światy
- szukających kina autorskiego
Zwiastun:
- reżyseria: Nicolas Winding Refn
- scenariusz: Nicolas Winding Refn, Esti Giordani
- zdjęcia: Magnus Nordenhof Jønck
- montaż: Matthew Newman
- scenografia: Gitte Malling
- kostiumy: Jane Marshall Whittaker
- dekoracja wnętrz: Vicki Møllgaard, Simone Sparsø
- muzyka: Pino Donaggio
- dźwięk: Kristian Selin Eidnes Andersen
- obsada: Sophie Thatcher, Charles Melton, Kristine Froseth, Dougray Scott, Havana Rose Liu, Diego Calva, Hidetoshi Nishijima, Parker Sawyers, Shioli Kutsuna, Aoi Yamada
tytuł oryginalny: Her Private Hell
produkcja: Stany Zjednoczone, Dania
gatunek: dramat futurystyczno-erotyczny
rok: 2026
polska premiera: 24 lipca 2026 roku
dystrybucja: Monolith Films
festiwale: Cannes
Obejrzany w poniedziałek 27 lipca 2026 roku o godzinie 19:00 w kinie Cinema City Promenada.
